Usiadła na łóżku. Ja poszedłem jeszcze do kuchni po coś do picia. Gdy wróciłem, sprawdzała coś w swoim telefonie. Łzy zaczęły jej płynąć z oczu. Usiadłem obok niej i przytuliłem ją do siebie. Nie mogła się uspokoić. Dopiero po godzinie było wszystko okey. Dowiedziałem się dożo rzeczy o niej. Okazało się, że w ogóle nie zna One Direction... zdarza się. Opowiedziałem jej o sobie, o zespole. Słuchała mnie cały czas. Spojrzałem w jej oczy... były takie piękne. Gadaliśmy bez przerwy, gdy nagle do domu wrócili chłopaki. Powiedziałem, że zaraz wracam i zszedłem do chłopaków. Przytuliłem Harrego i powiedziałem, żeby mi nie przeszkadzali. Byli bardzo ciekawi dlaczego. Powiedziałem, że mam gościa i wróciłem do Rose. Nadal siedziała i patrzyła się przez okno. Widocznie nad czymś rozmyślała, bo nawet nie zauważyła jak wróciłem. Usiadłem obok niej a ona tylko zapiszczała i wstała.
- Przepraszam.... - powiedziała
- Ale za co ? - zapytałem bo nie wiedziałęm o co chodzi
- Muszę już iść - powiedziała i wzięla torbe
- Odprowadzę cię
- Chce ci się ? - zapytała
- No pewnie, że tak
Wyszliśmy z pokoju i zeszlismy na dół. Chłopaki zauważyli Rose i popatrzyli na mnie. Harry przez chwilę patrzył na Rose a potem powiedział
- Rose ?
- No a co ? - zapytała
- Pamiętasz mnie ? To ja Harry, chodziliśmy raze przez 6 lat do podstawówki
- A to ty ? Niemożliwe
- A niby dlaczego ?
- Bez odpowiedzi ale pamiętam cię. To ty zawsze spóźniałeś się na lekcej, prawda ? I łaziłeś za mną ?
- No to ja
- Heh ja ide pa - powiedziała i wyszła a ja za nią
Szliśmy w ciszy. Cały czas myślałem o niej i o Harrym. Czy oni naprawdę się znali ? Postanowiłem ją zapytać
- Ty naprawdę znasz Harrego ?
- Niestety
- Czemu niestety ?
- Wiesz co, on był okropny ! Cały czas się mnie czepiał i łaził za mną. Miałam go serdecznie dość. Raz nawet dałam mu z liścia, żeby się odwalił ale on dalej za mną łaził
- Nie dziwię mu się....
- Dlaczego ?
- No bo.... a nie ważne
- Nie chcesz to nie mów...
Gdy doszliśmy po jakiś ogromny i wielki budynek, okazało się, że to jej dom. Był pomalowany na przemian kolor biały i brązowy jak kawa. Był jednym słowem piękny. Przytuliła mnie i weszła do środka. Wróciłem do domu. Od razu poprosiłem Harrego na stronę. Pogadałam z nim na temat Rose. Nie wiedziałem, że Harry do niej startował. Na szczęście juz się odkochał. Wróciłem do siebie do pokoju. Włączyłem laptopa i weszłem na TT. Poodpisywałem fanom na listy i położyłem sie na łóżko.
* Oczami Rose *
Idiota, przeciez mówił, że mnie kocha. Widocznie kłamał. Ciężko będzie mi się pozbierać po tym rozstaniu. W końcu to aż 3 lata. Ale myślę, że jak będe się spotykać z Louisem to powinnam zapomnieć. Właśnie... zapomnieć. Nie myśleć o nim. Wszystko skończone. Ale teraz mowa o Lou. Siedziałam na ławce w parku, płakałam... baaa ryczałam. Lou się do mnie przysiadł, pytał co się stało. Ciekawe czy do każdego się tak przysiada.... może ale nie wiem. W każdym razie, zaprosił mnie do siebie, porozmawiał ze mną i w ogóle. Powiedział, że jestem piękna. A ja na to w myślach " Że co kurwa ?! Co on pierdoli ! " Czy ja moge mu się podobać ? Nie wiem... może ale nie jestem teraz gotowa na związki. Poszłam do pokoju do siebie na górę. Położyłam się na łóżku i znowu zaczęłam płakać. Nikogo nie było w domu, byłam sama. Lezałam na tym łóżku i nie mogłam się pozbierać. Po dwu godzinnym płakaniu, nie miałam czym płakać. Zeszłam na dół i poszłam do kuchni. Chciałam zrobic kanapki ale jak kroiłam pomidora to przecięłam sobie dłoń. Szybko wzięłam chusteczki i przyłożyłam do rany. Krew nie chciała przestać się lać, więc poszłam na górę do łazienki i włożyłam rękę pod zimną wodę. Po chwili krew już się nie lała. Zakleiłam ranę plastrem i owinełam bandarzem. Wróciałam do robienia kanapek. Gdy zjadłam, poszłam pooglądac telewizję. Oglądałam jakiś nudny film i zasnęłam przed telewizorem na kanapie. Kilka godzin później obudziła mnie moja mama. Było około jedenastej. Poszłam do łazienki i wzięłam krótki prysznic. Ta rana strasznie mnie piekła. Gdy się umyłam, poszłam spać. Śniłam o Louisie......
Sorka za błędy :D
niedziela, 25 marca 2012
sobota, 24 marca 2012
Imagine ♥♥♥
Imagine z Harrym, słuchajcie http://www.youtube.com/watch?NR=1&feature=endscreen&v=8v_4O44sfjM
Byłaś z Harrym trzy lata. Bardzo go kochałaś. Mieszkałaś z nim i chłopakami, nie było to łatwe. Pewnego dnia Harry powiedział ci, że wyjeżdża w trasę do USA. Było ci smutno, bo będziesz musiała sama siedzieć w domu i będziesz tęskić za Hazzą. W dniu wyjazdu, odwiozłaś ich na lotnisko i musiałaś się z nimi pożegnać. Trudno ci było się pożegnać, ale musiałaś. Gdy ich samolot odleciał, pojechałaś do domu. Usiadłaś przed telewizorem i oglądałaś jakiś głupi film.
Minęły dwa tygodnie. Barszo tęskiniłaś za Harrym, postanowiłaś, że do niego zadzwonisz. Nie odbierał. Gdy dzwoniłaś bez przerwy, w końcu odebrał
- Cześć kochanie - powiedziałaś
- Nie mów tak do mnie ! Z nami koniec ! - wykrzyczał a ty poczułaś, że pojedyńcze łzy zaczynają ci spływac po policzkach
- Ale jak to koniec ?
- Normalnie ! Nie kocham cie już ! Zrozum to ! A po za tym mam nową i o wiele piękniejszą dziewczynę od ciebie ! Więc nie dzwoń do mnie więcej szmato !
- Ty skurwysynie ! Ja cię kochałam ! - wykrzyczałaś i rzuciłaś telefonem o ścianę tak, ze sie rozwalił na małe kawałeczki
Poszłaś do siebie na górę i położyłaś się na łóżku. Nie mogłaś przestać płakać. Leżałaś na tym łóżku i nie miałaś na nic ochoty. Nie rozumiałaś, dlaczego on już cię nie kocha. Codziennie siedziałaś w pokoju i nic nie robiłaś. Wyglądałaś jak kościotrup, bo nic nie jadłaś ani nie piłaś. Schudłaś 15 kg. Nie miałaś po co żyć. Minęły trzy tygodnie, od kiedy Harry z tobą zerwał. Było ci widać wszystkie kości. W nocy usłyszałaś, że ktoś wszedł do domu i usłyszałas głosy chłopaków. Wołali cię, żebyś zeszła do nich na dół, jednak ty nie miałaś ochoty na rozmowę, nie miałaś ochoty na nic. Nie chciałaś zobaczyć Harrego. Miałaś drzwi zamknięte na klucz. Po chwili ktoś dobijał się do twoich drzwi. To był Niall, rozpoznałaś jego głos.
- Hej ! Rose ! (bo tak miałaś na imię ) Otwórz ! Żyjesz ?!
Po chwili wszyscy dobijali się do twoich drzwi, to znaczy Liam, Niall, Zayn i Louis. Darli się tak z 10 minut, w końcu dali sobie spokój. Otworzyłaś drzwi i usiadłaś na łóżku. Odwróciłaś się plecami do drzwi i patrzyłaś w ścianę. Nagle to twojego pokoju wszedł Harry
- Ty idotko ! Masz 10 minut ! Pakuj się i wynoś się z tąd ! Za chwile jak wróce to ma cię tu nie być ! Masz 10 minut ! - wykrzyczał i wyszedł z pokoju
Zaczęłaś się pakować. Gdy byłaś spakowana, przebrałaś się i zeszłaś na dół. Chłopaki kiedy cię zobaczyli, byli w szoku. Było ci widać wszystkie kości. Miałaś przekrwione i spuchnięte oczy z płaczu. Od razu do ciebie podeszli
- Jezuuu !!! Jak ty wyglądasz !!! - powiedział Louis
Nic na to nie odpowiedziałaś, tylko spojrzałaś na niego. Niall zauważył, że trzymasz walizkę w ręce i zapytał
- A ty gdzie z tą walizką ? - zapytał
- Wyprowadzam się... Harry kazał mi się spakować i się wynosić - powiedziałaś płacząc.
- Ale ty nie możesz się wyprowadzić ! - krzyknął Zayn
- Musi ! - krzyknął Harry wchodząc do pokoju - Na co czekasz ?! Wynoś się ! - cały czas krzyczał
Wybiegłaś z domu a chłopaki pobiegli za tobą, oczywiście oprócz Harrego. Gdy dobiegłaś do swojego mieszkania, weszłaś do środka i zsunęłaś sie po drzwiach na podłogę. Postanowiłaś ze sobą skończyć. Poszłaś do kuchni i wzięłaś jakiś ostry nóż. Stanęłaś przed lustrem w korytarzu. Patrzyłaś w swoje odbicie. W pewnym momencie, zamknęłaś oczy i wbiłaś nóż najpierw w brzuch a później w samo serce. Nie czułaś bólu. Krew była wszędzie. Gdy upadłaś na podłogę, po twojego mieszkania wbiegli chłopaki
- Rose ! Nie !! - krzyczał Louis
Wezwali karetkę. Niestety było już za późno, nie żyłaś. Na twój pogrzeb, przyszedł Niall, Liam, Zayn, Louis a nawet Harry. Płakał jak małe dziecko, zrozumiał, że cię kochał. Po pogrzebie, siedział przy twoim grobie. Nie mógł wytrzymać i wyciągną scyzoryk. Przeciął żyły, nie przezył.
Od tamtej chwili jestescie razem w niebie....
Byłaś z Harrym trzy lata. Bardzo go kochałaś. Mieszkałaś z nim i chłopakami, nie było to łatwe. Pewnego dnia Harry powiedział ci, że wyjeżdża w trasę do USA. Było ci smutno, bo będziesz musiała sama siedzieć w domu i będziesz tęskić za Hazzą. W dniu wyjazdu, odwiozłaś ich na lotnisko i musiałaś się z nimi pożegnać. Trudno ci było się pożegnać, ale musiałaś. Gdy ich samolot odleciał, pojechałaś do domu. Usiadłaś przed telewizorem i oglądałaś jakiś głupi film.
Minęły dwa tygodnie. Barszo tęskiniłaś za Harrym, postanowiłaś, że do niego zadzwonisz. Nie odbierał. Gdy dzwoniłaś bez przerwy, w końcu odebrał
- Cześć kochanie - powiedziałaś
- Nie mów tak do mnie ! Z nami koniec ! - wykrzyczał a ty poczułaś, że pojedyńcze łzy zaczynają ci spływac po policzkach
- Ale jak to koniec ?
- Normalnie ! Nie kocham cie już ! Zrozum to ! A po za tym mam nową i o wiele piękniejszą dziewczynę od ciebie ! Więc nie dzwoń do mnie więcej szmato !
- Ty skurwysynie ! Ja cię kochałam ! - wykrzyczałaś i rzuciłaś telefonem o ścianę tak, ze sie rozwalił na małe kawałeczki
Poszłaś do siebie na górę i położyłaś się na łóżku. Nie mogłaś przestać płakać. Leżałaś na tym łóżku i nie miałaś na nic ochoty. Nie rozumiałaś, dlaczego on już cię nie kocha. Codziennie siedziałaś w pokoju i nic nie robiłaś. Wyglądałaś jak kościotrup, bo nic nie jadłaś ani nie piłaś. Schudłaś 15 kg. Nie miałaś po co żyć. Minęły trzy tygodnie, od kiedy Harry z tobą zerwał. Było ci widać wszystkie kości. W nocy usłyszałaś, że ktoś wszedł do domu i usłyszałas głosy chłopaków. Wołali cię, żebyś zeszła do nich na dół, jednak ty nie miałaś ochoty na rozmowę, nie miałaś ochoty na nic. Nie chciałaś zobaczyć Harrego. Miałaś drzwi zamknięte na klucz. Po chwili ktoś dobijał się do twoich drzwi. To był Niall, rozpoznałaś jego głos.
- Hej ! Rose ! (bo tak miałaś na imię ) Otwórz ! Żyjesz ?!
Po chwili wszyscy dobijali się do twoich drzwi, to znaczy Liam, Niall, Zayn i Louis. Darli się tak z 10 minut, w końcu dali sobie spokój. Otworzyłaś drzwi i usiadłaś na łóżku. Odwróciłaś się plecami do drzwi i patrzyłaś w ścianę. Nagle to twojego pokoju wszedł Harry
- Ty idotko ! Masz 10 minut ! Pakuj się i wynoś się z tąd ! Za chwile jak wróce to ma cię tu nie być ! Masz 10 minut ! - wykrzyczał i wyszedł z pokoju
Zaczęłaś się pakować. Gdy byłaś spakowana, przebrałaś się i zeszłaś na dół. Chłopaki kiedy cię zobaczyli, byli w szoku. Było ci widać wszystkie kości. Miałaś przekrwione i spuchnięte oczy z płaczu. Od razu do ciebie podeszli
- Jezuuu !!! Jak ty wyglądasz !!! - powiedział Louis
Nic na to nie odpowiedziałaś, tylko spojrzałaś na niego. Niall zauważył, że trzymasz walizkę w ręce i zapytał
- A ty gdzie z tą walizką ? - zapytał
- Wyprowadzam się... Harry kazał mi się spakować i się wynosić - powiedziałaś płacząc.
- Ale ty nie możesz się wyprowadzić ! - krzyknął Zayn
- Musi ! - krzyknął Harry wchodząc do pokoju - Na co czekasz ?! Wynoś się ! - cały czas krzyczał
Wybiegłaś z domu a chłopaki pobiegli za tobą, oczywiście oprócz Harrego. Gdy dobiegłaś do swojego mieszkania, weszłaś do środka i zsunęłaś sie po drzwiach na podłogę. Postanowiłaś ze sobą skończyć. Poszłaś do kuchni i wzięłaś jakiś ostry nóż. Stanęłaś przed lustrem w korytarzu. Patrzyłaś w swoje odbicie. W pewnym momencie, zamknęłaś oczy i wbiłaś nóż najpierw w brzuch a później w samo serce. Nie czułaś bólu. Krew była wszędzie. Gdy upadłaś na podłogę, po twojego mieszkania wbiegli chłopaki
- Rose ! Nie !! - krzyczał Louis
Wezwali karetkę. Niestety było już za późno, nie żyłaś. Na twój pogrzeb, przyszedł Niall, Liam, Zayn, Louis a nawet Harry. Płakał jak małe dziecko, zrozumiał, że cię kochał. Po pogrzebie, siedział przy twoim grobie. Nie mógł wytrzymać i wyciągną scyzoryk. Przeciął żyły, nie przezył.
Od tamtej chwili jestescie razem w niebie....
piątek, 23 marca 2012
Rozdział 15 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Na szczęście druga część nocy, minęła spokojnie. Nic mi się nie śniło. Rano kiedy się obudziłem, poszedłem najpierw do łazienki, wziąłem krótki prysznic, ubrałem się, ułożyłem włosy i poszedłem do kuchni. Oczywiście wstałem jako ostatni. Usiadłem na krześle i zamyśliłem się. Nagle z myślenia wyrwał mnie Liam
- Stary, co ty tak się darłeś w nocy ? - zapytał
- Weź mi nawet nie przypominaj - powiedziałem cicho
- Co ty taki wystraszony ? - zapytał Niallek
- Ja ? Wystraszony ? Wydaje ci się - powiedziałem, szczerze mówiąc trochę sie bałem po tym śnie
- Śniło ci się coś ? - zapytał Zayn
- Nooo - odpowiedziałem
- Aha a co ? - opowiedziałem chłopakom mój przedziwny sen, a ci tylko sie zdziwili
- No ale Julka ? - zapytał Liam
- Tak Julka ! - krzyknąłem i wyszedłem z domu. Postanowiłem, że przejde się do Julki. Zadzwoniłem do niej i zapytałem się czy jest w domu. Była, nic nie miała do roboty więc powiedziałem jej, żeby wzięła rzeczy potrzebne na plażę. Chciałem tak pójść, lubiłem tam chodzić. Zazwyczaj nikogo tam nie było. Gdy dochodziłem do jej domu, zauważyłem ją jak wyciągała coś z samochodu rodziców. Podeszłem do niej, ona się odwróciła i pocałowała mnie na powitanie. Zaprosiła mnie jeszcze na chwilę do środka bo nie była gotowa. Siedziałem u niej w pokoju na łóżku i czekałem aż się wybierze. Strasznie mi burczało w brzuchu bo nie zjadłem śniadania. Widocznie usłyszała to
- To tobie tak burczy w brzuchu ? - zapytała
- Nooo - odpowiedziałem
- Wyszedłeś z domu bez śniadania ? - zapytała i uklęknęła przede mną
- Chłopaki mnie wkurzyli - powiedziałem
- To chodź szybko do kuchni, zjedz coś - zwięła mnie za rękę i zaciągnęła do kuchni. Zrobiła mi nalesniki z Nutellą i też sama trochę zjadła
- Dzięki - dałem jej buziaka w policzek - było pyszne
- No dobra to idziemy ? - zapytała
- Okey, chodźmy
Wyszliśmy z domu i poszliśmy w kierunku plaży. Gdy byliśmy na miejscu, usiedliśmy na piasku i patrzyliśmy na fale. Położyła swoją głowe na moje ramie, nie przeszkadzało mi to. Objąłem ją ramieniem i siedzieliśmy wtuleni w siebie, oglądając fale. Nagle poczułem zimny powiew wiatru. Zaproponowałem, żebyśmy wrócili do domu. Poszliśmy do niej do domu bo nie chciałem wracać do siebie. Poszliśmy do jej pokoju. Zaproponowała, żebym został na noc, zgodziłem się. Dała mi ciuchy brata na przebranie. Poszła pod prysznic. Czekałem na nią przeglądając nasza stronkę na Facebook'u. Gdy przyszła położyła się spać i powiedziała, że mogę robic co chce, to znaczy albo siedzieć na kompie albo kłaść sie już obok niej. Jeszcze chwile posiedziałem na kompie a potem połozyłem się obok niej. Gdy lezałem, wtuliła się we mnie. Podobało mi się to. Zasnęliśmy. Rano zadzwonił do mnie telefon. Julki już nie było. Widocznie wstała. Odebrałem, okazało się, że to Louis
- Stary, gdzie ty jesteś ? - zapytał
- U Julki a co ? - zapytałem zaspanym głosem
- Ahaa no dobra wszyscy wiemy o co chodzi....
- Ale tym razem, naprawde nic się nie wydarzyło
- A to dziwne... - powiedział Lou
- Wcale nie !
- Harry, co chcesz na śniadanie ? - zapytała Julka
- Obojętnie, zaraz przyjde ! - odpowiedziałem
- Ullala będzie ci śniadanie robić ? - zapytał Lou
- Nie Julka będzie robić tylko jej mama matole ! - krzyknąłem i rozłączyłem się. Zszedłem na dół i pogadałem z mamą Julki. Oczywiście przed zejściem na dół przbrałem się i ogarnąłem.
* Oczami Louisa *
Zadzwoniłem do Harrego, zapytałem gdzie się podziewa a on do mnie, że jest u Julki. No dobraaa, my wiemy o co chodzi. Wyszedłem na spacer do parku bo nudziło mi się samemu w domu, Niall pojechał do kolegi, Liam był u Danielle, Harry u Julki a Zayn u Zuzki. Szedłem sobie przez park, gdy nagle zobaczyłem dziewczynę... siedziała na ławce i płakała jak bóbr. Miała spuchnięte i przekrwione oczy. Usiedłem obok niej i patrzyłem na nią, w końcu zapytałem
- Co się stało ?
- ...
- Hej, nie płacz - próbowałem ją pocieszyć - jak masz na imię ? - zapytałem a ona spojrzała na mnie
- Rose - odpowiedziała kiedy się uspokoiła
- Ja jestem Louis, co się stało ?
- Chłopak mnie rzucił, a byliśmy razem 3 lata ! - powiedziała i znowu wybuchneła płaczem
- Co za drań ! - krzyknąłem i przytuliłem ją
- Dlaczego mnie pocieszasz ? - zapytała
- Bo jesteś śliczna - powiedziałem
- Pierdolisz głupoty ! On mnie rzucił bo jestem brzydka, powiedział mi to prosto w twarz ! - jeszcze bardziej się rozpłakała
- Oj nie słuchaj go ! Chodź idziemy z tąd
- Ale dokąd ?
- Przynajmniej na spacer
- Jak chcesz
Poszliśmy sie przejść. Uspokoiła się trochę ale dalej była smutna. W końcu uśmiechnęła się gdy zacząłem się wygłupiać. Zapytałem, czy nie chce przyjść do mnie na chwile do domu. Zgodziła się. Powiem szczerze, że się w niej zakochałem. Jest piękna, zabawna i w ogóle. Nie chciałem jej narazie tego mówić, bo bałem się, ze mnie odrzuci. Gdy przyszliśmy do domu, nikogo nie było. Poszliśmy do mnie na górę do pokoju....
- Stary, co ty tak się darłeś w nocy ? - zapytał
- Weź mi nawet nie przypominaj - powiedziałem cicho
- Co ty taki wystraszony ? - zapytał Niallek
- Ja ? Wystraszony ? Wydaje ci się - powiedziałem, szczerze mówiąc trochę sie bałem po tym śnie
- Śniło ci się coś ? - zapytał Zayn
- Nooo - odpowiedziałem
- Aha a co ? - opowiedziałem chłopakom mój przedziwny sen, a ci tylko sie zdziwili
- No ale Julka ? - zapytał Liam
- Tak Julka ! - krzyknąłem i wyszedłem z domu. Postanowiłem, że przejde się do Julki. Zadzwoniłem do niej i zapytałem się czy jest w domu. Była, nic nie miała do roboty więc powiedziałem jej, żeby wzięła rzeczy potrzebne na plażę. Chciałem tak pójść, lubiłem tam chodzić. Zazwyczaj nikogo tam nie było. Gdy dochodziłem do jej domu, zauważyłem ją jak wyciągała coś z samochodu rodziców. Podeszłem do niej, ona się odwróciła i pocałowała mnie na powitanie. Zaprosiła mnie jeszcze na chwilę do środka bo nie była gotowa. Siedziałem u niej w pokoju na łóżku i czekałem aż się wybierze. Strasznie mi burczało w brzuchu bo nie zjadłem śniadania. Widocznie usłyszała to
- To tobie tak burczy w brzuchu ? - zapytała
- Nooo - odpowiedziałem
- Wyszedłeś z domu bez śniadania ? - zapytała i uklęknęła przede mną
- Chłopaki mnie wkurzyli - powiedziałem
- To chodź szybko do kuchni, zjedz coś - zwięła mnie za rękę i zaciągnęła do kuchni. Zrobiła mi nalesniki z Nutellą i też sama trochę zjadła
- Dzięki - dałem jej buziaka w policzek - było pyszne
- No dobra to idziemy ? - zapytała
- Okey, chodźmy
Wyszliśmy z domu i poszliśmy w kierunku plaży. Gdy byliśmy na miejscu, usiedliśmy na piasku i patrzyliśmy na fale. Położyła swoją głowe na moje ramie, nie przeszkadzało mi to. Objąłem ją ramieniem i siedzieliśmy wtuleni w siebie, oglądając fale. Nagle poczułem zimny powiew wiatru. Zaproponowałem, żebyśmy wrócili do domu. Poszliśmy do niej do domu bo nie chciałem wracać do siebie. Poszliśmy do jej pokoju. Zaproponowała, żebym został na noc, zgodziłem się. Dała mi ciuchy brata na przebranie. Poszła pod prysznic. Czekałem na nią przeglądając nasza stronkę na Facebook'u. Gdy przyszła położyła się spać i powiedziała, że mogę robic co chce, to znaczy albo siedzieć na kompie albo kłaść sie już obok niej. Jeszcze chwile posiedziałem na kompie a potem połozyłem się obok niej. Gdy lezałem, wtuliła się we mnie. Podobało mi się to. Zasnęliśmy. Rano zadzwonił do mnie telefon. Julki już nie było. Widocznie wstała. Odebrałem, okazało się, że to Louis
- Stary, gdzie ty jesteś ? - zapytał
- U Julki a co ? - zapytałem zaspanym głosem
- Ahaa no dobra wszyscy wiemy o co chodzi....
- Ale tym razem, naprawde nic się nie wydarzyło
- A to dziwne... - powiedział Lou
- Wcale nie !
- Harry, co chcesz na śniadanie ? - zapytała Julka
- Obojętnie, zaraz przyjde ! - odpowiedziałem
- Ullala będzie ci śniadanie robić ? - zapytał Lou
- Nie Julka będzie robić tylko jej mama matole ! - krzyknąłem i rozłączyłem się. Zszedłem na dół i pogadałem z mamą Julki. Oczywiście przed zejściem na dół przbrałem się i ogarnąłem.
* Oczami Louisa *
Zadzwoniłem do Harrego, zapytałem gdzie się podziewa a on do mnie, że jest u Julki. No dobraaa, my wiemy o co chodzi. Wyszedłem na spacer do parku bo nudziło mi się samemu w domu, Niall pojechał do kolegi, Liam był u Danielle, Harry u Julki a Zayn u Zuzki. Szedłem sobie przez park, gdy nagle zobaczyłem dziewczynę... siedziała na ławce i płakała jak bóbr. Miała spuchnięte i przekrwione oczy. Usiedłem obok niej i patrzyłem na nią, w końcu zapytałem
- Co się stało ?
- ...
- Hej, nie płacz - próbowałem ją pocieszyć - jak masz na imię ? - zapytałem a ona spojrzała na mnie
- Rose - odpowiedziała kiedy się uspokoiła
- Ja jestem Louis, co się stało ?
- Chłopak mnie rzucił, a byliśmy razem 3 lata ! - powiedziała i znowu wybuchneła płaczem
- Co za drań ! - krzyknąłem i przytuliłem ją
- Dlaczego mnie pocieszasz ? - zapytała
- Bo jesteś śliczna - powiedziałem
- Pierdolisz głupoty ! On mnie rzucił bo jestem brzydka, powiedział mi to prosto w twarz ! - jeszcze bardziej się rozpłakała
- Oj nie słuchaj go ! Chodź idziemy z tąd
- Ale dokąd ?
- Przynajmniej na spacer
- Jak chcesz
Poszliśmy sie przejść. Uspokoiła się trochę ale dalej była smutna. W końcu uśmiechnęła się gdy zacząłem się wygłupiać. Zapytałem, czy nie chce przyjść do mnie na chwile do domu. Zgodziła się. Powiem szczerze, że się w niej zakochałem. Jest piękna, zabawna i w ogóle. Nie chciałem jej narazie tego mówić, bo bałem się, ze mnie odrzuci. Gdy przyszliśmy do domu, nikogo nie było. Poszliśmy do mnie na górę do pokoju....
_________________________________________________________________________________
Trochę krótki ale nie mam weny :D W tym rozdziale pojawia się nowa postać
Rose Baker 19 lat
Miła i przyjazna dziewczyna. Nie lubi One Direction ale to się zmieni :D :D:D:D
Rozdział 14 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
* Oczami Harrego *
Byłem załamany, naprawdę ją kocham. Cieszę się, że mi wybaczyła. Nie mógł bym żyć bez niej. Tęskniłem za jej zapachem, uśmiechem, głosem i wszystkim innym. Jeszcze żadnej dziewczyny tak nie kochałem jak ją. Czuję, że to jest kobieta mojego życia. Długo myślałem nad tym co będzie, jak mi nie wybaczy. Myślę, że odebrałbym sobie życie. Na szczęście wybaczyła mi. Już wiele razy starałem się o nią. Teraz myślę, że będzie wszystko dobrze. Nigdy więcej jej nie zdradzę ! Oczywiście wiem, że nie będzie tak jak kiedyś. Ale może kiedyś...., nie wiem, nie będę teraz o tym myślał. A więc siedzieliśmy na ławce w parku i nic nie mówiliśmy. Nie było tematu, ja bałem się pierwszy odezwać, ona chyba też nie chciała za bardzo gadać. Nagle dostałem sms'a. Od tej idiotki, z którą zdradziłem Julkę ! Julcia zabrała mi telefon i zaczęła czytać na głos treść sms'a. Było coś takiego " Kochany Harry, ja cię kocham, chcę do ciebie wrócić, nie wytrzymam bez ciebie, na zawsze twoja..... " Kiedy skończyła czytać, oddała mi telefon i patrzyła się na mnie. Szybko odpisałem tej debilce, żeby się odwaliła bo ja jej już nie kocham. Widziałem, że Julka patrzy na mnie podejrzliwym wzrokiem. Pokazałem jej, co odpisałem. Na jej twarzy znowu pojawił się ten piękny uśmiech. Zaproponowałem, żebysmy poszli do MilkShake City. Zgodziła się. Zakupiliśmy szejki i poszliśmy na London Eye. Podziwialismy zachodzące słońce. Nagle przytuliła sie do mnie i to tak mocno, że nie mogłem oddychać. Tak, miała siłe jak chłopak, cholernie silna dziewczyna. Ja także się do niej przytuliłem. Staliśmy tak wtuleni w siebie przez kilka minut. Potem nagle oderwała się ode mnie i spojrzała mi w oczy. Ja spojrzałem w jej. Nogi momentalnie miałem jak z waty. Miała takie hipnotyzujące oczy.... W pewnym momencie powiedziała, że musi już wracać do domu. Odprowadziłem ją pod same drzwi. Pocałowała mnie na pożegnanie i przytuliła się do mnie. Byłem zdziwiony jej zachowaniem. Gdy weszła do domu, ja wróciłem do swojego, znaczy naszego domu. Byłem szczęśliwy i widocznie chłopaki to zauważyli.
- A ty co taki szczęśliwy ? - zapytał Lou
- Nieee ważne... - powiedziałem i poszedłem do kuchni po wodę i poszedłem do swojego pokoju. Włączyłem laptopa i odpisałem fanom na listy. Po jakiś stu listach miałem dość i poszedłem pod prysznic. Gdy się umyłem poszedłem spać. Miałem przedziwny sen,,, Śniło mi się, że byłem w jakimś domu, wielkim, ogromnym domu. Wszystkie ściany były białe i podłoga też. Wszystko było koloru białego. Leżałem na jakimś łóżku w pokoju, wstałem i wyszedłem na korytarz. Zorientowałem się, że jestem na piętrze. Zszedłem na dół i zobaczyłem Julkę. Siedziała na krześle przy stole i miała w ręce nóz, dość spory nóż. Szybko podeszłem do niej i wtedy ona..... wbiła ten nóz sobie w brzuch. Widziałem jak spada z krzesła na podłogę, krew była wszędzie. Wtedy ukleknąłem przy niej i zacząłem płakać. Siedziałem przy niej chwilę, gdy nagle obudziła się, wstała, wyciągnęła ten nóź z brzucha i skierowała go w moim kierunku. Zacząłem uciekac ale nie wiedziałem gdzie. Wybiegłem przed dom i odwróciłem sie, żeby zobaczyć czy dalej mnie goni. Nie zauważyłem, że za mną jest wielka przepaść. Wpadłem w nią. Leciałem u leciałem, a najgorsze, że ona z tym nożem leciała za mną ! Gdy była wystarczająco blisko mnie, żeby mnie dosięgnąc, wbiła mi tan nóż w brzuch, potem klatkę piersiową i na koniec w gardło. Nagle usłyszałem głos Louisa
- Harry !!! Harry !! Obudź się !!! - gdy się obudziłem od razu złapałem się za gardło i brzuch
- O BOŻE !!
- Weź sie uspokój ! Drzesz się na cały dom !
- NAprawdę ?!
- No i zamknij się już, śpij, dobranoc - wyszedł z pokoju
Położyłem sie dalej spać i miałem nadzieję, że nic mi sie takiego więcej nie przyśni....
Byłem załamany, naprawdę ją kocham. Cieszę się, że mi wybaczyła. Nie mógł bym żyć bez niej. Tęskniłem za jej zapachem, uśmiechem, głosem i wszystkim innym. Jeszcze żadnej dziewczyny tak nie kochałem jak ją. Czuję, że to jest kobieta mojego życia. Długo myślałem nad tym co będzie, jak mi nie wybaczy. Myślę, że odebrałbym sobie życie. Na szczęście wybaczyła mi. Już wiele razy starałem się o nią. Teraz myślę, że będzie wszystko dobrze. Nigdy więcej jej nie zdradzę ! Oczywiście wiem, że nie będzie tak jak kiedyś. Ale może kiedyś...., nie wiem, nie będę teraz o tym myślał. A więc siedzieliśmy na ławce w parku i nic nie mówiliśmy. Nie było tematu, ja bałem się pierwszy odezwać, ona chyba też nie chciała za bardzo gadać. Nagle dostałem sms'a. Od tej idiotki, z którą zdradziłem Julkę ! Julcia zabrała mi telefon i zaczęła czytać na głos treść sms'a. Było coś takiego " Kochany Harry, ja cię kocham, chcę do ciebie wrócić, nie wytrzymam bez ciebie, na zawsze twoja..... " Kiedy skończyła czytać, oddała mi telefon i patrzyła się na mnie. Szybko odpisałem tej debilce, żeby się odwaliła bo ja jej już nie kocham. Widziałem, że Julka patrzy na mnie podejrzliwym wzrokiem. Pokazałem jej, co odpisałem. Na jej twarzy znowu pojawił się ten piękny uśmiech. Zaproponowałem, żebysmy poszli do MilkShake City. Zgodziła się. Zakupiliśmy szejki i poszliśmy na London Eye. Podziwialismy zachodzące słońce. Nagle przytuliła sie do mnie i to tak mocno, że nie mogłem oddychać. Tak, miała siłe jak chłopak, cholernie silna dziewczyna. Ja także się do niej przytuliłem. Staliśmy tak wtuleni w siebie przez kilka minut. Potem nagle oderwała się ode mnie i spojrzała mi w oczy. Ja spojrzałem w jej. Nogi momentalnie miałem jak z waty. Miała takie hipnotyzujące oczy.... W pewnym momencie powiedziała, że musi już wracać do domu. Odprowadziłem ją pod same drzwi. Pocałowała mnie na pożegnanie i przytuliła się do mnie. Byłem zdziwiony jej zachowaniem. Gdy weszła do domu, ja wróciłem do swojego, znaczy naszego domu. Byłem szczęśliwy i widocznie chłopaki to zauważyli.
- A ty co taki szczęśliwy ? - zapytał Lou
- Nieee ważne... - powiedziałem i poszedłem do kuchni po wodę i poszedłem do swojego pokoju. Włączyłem laptopa i odpisałem fanom na listy. Po jakiś stu listach miałem dość i poszedłem pod prysznic. Gdy się umyłem poszedłem spać. Miałem przedziwny sen,,, Śniło mi się, że byłem w jakimś domu, wielkim, ogromnym domu. Wszystkie ściany były białe i podłoga też. Wszystko było koloru białego. Leżałem na jakimś łóżku w pokoju, wstałem i wyszedłem na korytarz. Zorientowałem się, że jestem na piętrze. Zszedłem na dół i zobaczyłem Julkę. Siedziała na krześle przy stole i miała w ręce nóz, dość spory nóż. Szybko podeszłem do niej i wtedy ona..... wbiła ten nóz sobie w brzuch. Widziałem jak spada z krzesła na podłogę, krew była wszędzie. Wtedy ukleknąłem przy niej i zacząłem płakać. Siedziałem przy niej chwilę, gdy nagle obudziła się, wstała, wyciągnęła ten nóź z brzucha i skierowała go w moim kierunku. Zacząłem uciekac ale nie wiedziałem gdzie. Wybiegłem przed dom i odwróciłem sie, żeby zobaczyć czy dalej mnie goni. Nie zauważyłem, że za mną jest wielka przepaść. Wpadłem w nią. Leciałem u leciałem, a najgorsze, że ona z tym nożem leciała za mną ! Gdy była wystarczająco blisko mnie, żeby mnie dosięgnąc, wbiła mi tan nóż w brzuch, potem klatkę piersiową i na koniec w gardło. Nagle usłyszałem głos Louisa
- Harry !!! Harry !! Obudź się !!! - gdy się obudziłem od razu złapałem się za gardło i brzuch
- O BOŻE !!
- Weź sie uspokój ! Drzesz się na cały dom !
- NAprawdę ?!
- No i zamknij się już, śpij, dobranoc - wyszedł z pokoju
Położyłem sie dalej spać i miałem nadzieję, że nic mi sie takiego więcej nie przyśni....
__________________________________________________________________________________
Sorka za błędy ale nie chce mi sie poprawiać :D
czwartek, 22 marca 2012
Rozdział 13 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Weszłam do domu i zobaczyłam moją mamę i tatę w kuchni. Bardzo ucieszyłam się na ich widok. Od razu podbiegłam do nich i przytuliłam. Powiedziałam im, że zostaję w domu, nigdzie się nie wyprowadzam. Zobaczyłam uśmiech na ich twarzach. Poszłam na górę do siebie. Rozpakowałam się i zaszłam na dół. Gdy weszłam na dół, zobaczyłam Andiego z psem na smyczy. Przywitałam się z bratem i oczywiscie z psem.
- Hej mała - powiedział mój brat
- Ja nie jestem mała tylko to ty jesteś duży ! - wydarłam sie po czym wybuchnęliśmy śmiechem
- Hahaha ! Pojdziesz ze mną i psem na spacer ? - zapytał
- Ok no to chodźmy
Gdy wyszliśmy z domu, poszliśmy do Central Parku. Spacerowalismy pomiędzy drzewami kiedy nagle zobaczyłam tego dupka !
- Andy błagam cię chodźmy z tąd szybko - krzyknęłam do Andiego
- Ale dlaczego ?
- Patrz ! - wskazałam na Harrego, wiedział, że byłam jego dziewczyną bo gazety o tym pisały
- Aaaa, wiem dlaczego nie chcesz go spotkać, widziałem w gazecie, że z wami koniec - powiedział
- No czyli wiesz, chodź już ! - niestety na moje nieszczęście, Hazza mnie zauważył
- Julka ! Zaczekaj ! - krzyczał a ja uciekałam z Andym i psem, kiedy nie mogliśmy juz dalej biegnąć, szliśmy spacerkiem a Harry dalej biegnął.
Gdy dobiegł do nas, stanął przedemną i złapał mnie za ręce
- Błagam cię noo ! Wróć do mnie !!! - krzyczał, był cały zapłakany
- Przestań !!!! Wiesz, że do ciebie nie wróce - Andy cały czas przyglądał się tej sytuacji
- Nie kochasz mnie już ? - zapytał
- Harry.... ja...., a z resztą to nie ma znaczenia, nie moge do ciebie wrócić !
- Bo masz chłopaka ?
- Jakiego znowu chłopaka ?
- No a ten - popatrzył się na Andiego
- To mój brat ! Odwal się ode mnie ! Zostaw mnie w spokoju ! Andy chodź idziemy - powiedziałam do brata
- Okey - odpowiedział Andy
Zostawiłam Harrego na środku alejki. Nadal go kochałam, ale nie potrafiłam mu tego wybaczyć. Obiecał mi, że nigdy tego nie zrobi. Nie wiem, nie rozmawiam z nim, przynajmniej nie chcę narazie z nim rozmawiać. Gdy wróciliśmy do domu, poszłam pod prysznic. Szybko się umyłam i poszłam spać. Tęskniłam za moim mięciutkim łóżeczkiem. Nie mogłam zasnąć, wiem włączyłam na chwilę laptopa. Weszłam na TT i zobaczyłam wpis Harrego " Jezuuu !!! Ja cie przepraszam z całego serca !!! Nigdy więcej tego nie zrobię, ale teraz to już na pewno ! Wiem, że cię skrzywdziłem ale błagam cię, wybacz mi !! Zawsze będę cie kochał.... i nigdy, nigdy, nigdy nie przestanę ! Widziałem cię dzisiaj przecież, chciałem porozmawiać ale ty nie dajesz mi dojść do słowa, ja naprawdę tego żałuje, proszę wybacz mi..... " Pod tym wpisem było dużo, różnych komentarzy. Były też obraźliwe np. : Chcesz, żeby się załamał suko ?! albo : Jesteś debilką, idiotką i ciotą, jak mogłaś mu to zrobić ?!!! Szybko wyłaczyłam laptopa i położyłam się spać. Rano obudził mnie głos mamy
- Kochanie masz gościa - powiedziała
- Jezuuu... z samego rana ?
- Kochanie, nie z samego rana bo jest już 11:43 a ty jeszcze śpisz
- To weź go wpuść do domu a się trochę ogarne
- Dobrze - wyszła z pokoju
Zaczęłam się ubierać, pomalowałam się i uczesałam. Wzięłam tylko telefon i zeszłam na dół. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Przy stole w kuchni siedział on.... Harry. Widocznie mnie nie zauważył bo siedział i patrzył się w podłogę. Podeszłam do niego od tyłu, żeby się przestraszył
- Co ty tu chcesz ?! - powiedziałam
- Chcę ci wszystko wyjaśnić.... - powiedział i podniósł głowę, zauważyłam, że ma całe oczy czerwone i podpuchnięte.
- Ale musze z tobą gadac ? - płakac mi się chciało jak widziałam, że on płacze
- Mów ale wiedz, że to co powiesz może nic nie zmienić
- Dobra ale wysłuchaj mnie
- To może ja pójdę na górę - powiedziała moja mama, która siedziała z Andym przed telewizorem
- Ja tez - powiedział Andy
- Posłuchaj, ja naprawde chciałem z nią zerwać ale jakoś tak no wiesz.... nie mogłem
- Jak to nie mogłes ?!
- No po prostu nie mogłem... ale teraz już wszystko skonczone, sama zerwała ze mną....
- I nie jestescie juz razem ?
- Nie.... i chcę żebys wróciła do mnie
- Ahaaa, czyli to jest tak, że jak ona z tobą zerwała to teraz chcesz wrócic do mnie ?!
- Nie to nie tak !
- A jak ?
- No bo ja ciebie po prostu kocham...
- A myślisz, że ja..... wiesz co, najlepiej z tąd wyjdź
- Ale Julka !! Ja umrę bez ciebie !!!!
- Obiecujesz, że nigdy mnie już nie skrzywdzisz ?
- No obiecuuuujeeeeeee ciii !!!
- Dobra ale pamiętaj - przytuliłam się do niego, znowu poczułam to niesamowite ciepło płynące od niego, zapach jego perfum i po prostu mojego kochanego Harrego.
- Bedę pamiętał, nigdy cię już nie zranię.
Poszlismy do mnie do pokoju. Kazałam mu usiąść i powiedziałam, że zaraz wracam. Poszłam do kuchni i wzięłam wodę, do miski nasypałam chipsy i wracając do pokoju zderzyłam się z Andym
- Andy !! - krzyknęłam
- Sorka siostra, no i jak, wybaczysz mu ?
- Na razie tak, ale jak chociaż raz mi coś zrobi to odejde od niego na zawsze
- Heh xD
Wróciłam do pokoju. Harry siedział na łóżku i grzebał w komórce. Podałam mu wode i włączyłam laptopka. Weszłam na FB i TT. Akurat na Fb była Zuzka dostępna, od razu do niej napisałam. Trochę gadałyśmy ale kilka razy zaśmiałam się do monitora na co Harry dziwnie na mnie popatrzył
- Nie martw się, piszę z Zuzką
- Aha, to spoko, a chcesz się gdzieś przejść ? - zapytał
- No tylko za jakieś 10 minut ok ?
- Ok
Przebrałam się przy nim, nie miałam się czego wstydzić, przynajmniej mi się tak wydawało. Jak zobaczyłam ślady po wypadku, zachciało mi się płakac ale wzięłam się w garść. Gdy byłam gotowa poszliśmy do parku i usiedliśmy na ławce....
- Hej mała - powiedział mój brat
- Ja nie jestem mała tylko to ty jesteś duży ! - wydarłam sie po czym wybuchnęliśmy śmiechem
- Hahaha ! Pojdziesz ze mną i psem na spacer ? - zapytał
- Ok no to chodźmy
Gdy wyszliśmy z domu, poszliśmy do Central Parku. Spacerowalismy pomiędzy drzewami kiedy nagle zobaczyłam tego dupka !
- Andy błagam cię chodźmy z tąd szybko - krzyknęłam do Andiego
- Ale dlaczego ?
- Patrz ! - wskazałam na Harrego, wiedział, że byłam jego dziewczyną bo gazety o tym pisały
- Aaaa, wiem dlaczego nie chcesz go spotkać, widziałem w gazecie, że z wami koniec - powiedział
- No czyli wiesz, chodź już ! - niestety na moje nieszczęście, Hazza mnie zauważył
- Julka ! Zaczekaj ! - krzyczał a ja uciekałam z Andym i psem, kiedy nie mogliśmy juz dalej biegnąć, szliśmy spacerkiem a Harry dalej biegnął.
Gdy dobiegł do nas, stanął przedemną i złapał mnie za ręce
- Błagam cię noo ! Wróć do mnie !!! - krzyczał, był cały zapłakany
- Przestań !!!! Wiesz, że do ciebie nie wróce - Andy cały czas przyglądał się tej sytuacji
- Nie kochasz mnie już ? - zapytał
- Harry.... ja...., a z resztą to nie ma znaczenia, nie moge do ciebie wrócić !
- Bo masz chłopaka ?
- Jakiego znowu chłopaka ?
- No a ten - popatrzył się na Andiego
- To mój brat ! Odwal się ode mnie ! Zostaw mnie w spokoju ! Andy chodź idziemy - powiedziałam do brata
- Okey - odpowiedział Andy
Zostawiłam Harrego na środku alejki. Nadal go kochałam, ale nie potrafiłam mu tego wybaczyć. Obiecał mi, że nigdy tego nie zrobi. Nie wiem, nie rozmawiam z nim, przynajmniej nie chcę narazie z nim rozmawiać. Gdy wróciliśmy do domu, poszłam pod prysznic. Szybko się umyłam i poszłam spać. Tęskniłam za moim mięciutkim łóżeczkiem. Nie mogłam zasnąć, wiem włączyłam na chwilę laptopa. Weszłam na TT i zobaczyłam wpis Harrego " Jezuuu !!! Ja cie przepraszam z całego serca !!! Nigdy więcej tego nie zrobię, ale teraz to już na pewno ! Wiem, że cię skrzywdziłem ale błagam cię, wybacz mi !! Zawsze będę cie kochał.... i nigdy, nigdy, nigdy nie przestanę ! Widziałem cię dzisiaj przecież, chciałem porozmawiać ale ty nie dajesz mi dojść do słowa, ja naprawdę tego żałuje, proszę wybacz mi..... " Pod tym wpisem było dużo, różnych komentarzy. Były też obraźliwe np. : Chcesz, żeby się załamał suko ?! albo : Jesteś debilką, idiotką i ciotą, jak mogłaś mu to zrobić ?!!! Szybko wyłaczyłam laptopa i położyłam się spać. Rano obudził mnie głos mamy
- Kochanie masz gościa - powiedziała
- Jezuuu... z samego rana ?
- Kochanie, nie z samego rana bo jest już 11:43 a ty jeszcze śpisz
- To weź go wpuść do domu a się trochę ogarne
- Dobrze - wyszła z pokoju
Zaczęłam się ubierać, pomalowałam się i uczesałam. Wzięłam tylko telefon i zeszłam na dół. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Przy stole w kuchni siedział on.... Harry. Widocznie mnie nie zauważył bo siedział i patrzył się w podłogę. Podeszłam do niego od tyłu, żeby się przestraszył
- Co ty tu chcesz ?! - powiedziałam
- Chcę ci wszystko wyjaśnić.... - powiedział i podniósł głowę, zauważyłam, że ma całe oczy czerwone i podpuchnięte.
- Ale musze z tobą gadac ? - płakac mi się chciało jak widziałam, że on płacze
- Mów ale wiedz, że to co powiesz może nic nie zmienić
- Dobra ale wysłuchaj mnie
- To może ja pójdę na górę - powiedziała moja mama, która siedziała z Andym przed telewizorem
- Ja tez - powiedział Andy
- Posłuchaj, ja naprawde chciałem z nią zerwać ale jakoś tak no wiesz.... nie mogłem
- Jak to nie mogłes ?!
- No po prostu nie mogłem... ale teraz już wszystko skonczone, sama zerwała ze mną....
- I nie jestescie juz razem ?
- Nie.... i chcę żebys wróciła do mnie
- Ahaaa, czyli to jest tak, że jak ona z tobą zerwała to teraz chcesz wrócic do mnie ?!
- Nie to nie tak !
- A jak ?
- No bo ja ciebie po prostu kocham...
- A myślisz, że ja..... wiesz co, najlepiej z tąd wyjdź
- Ale Julka !! Ja umrę bez ciebie !!!!
- Obiecujesz, że nigdy mnie już nie skrzywdzisz ?
- No obiecuuuujeeeeeee ciii !!!
- Dobra ale pamiętaj - przytuliłam się do niego, znowu poczułam to niesamowite ciepło płynące od niego, zapach jego perfum i po prostu mojego kochanego Harrego.
- Bedę pamiętał, nigdy cię już nie zranię.
Poszlismy do mnie do pokoju. Kazałam mu usiąść i powiedziałam, że zaraz wracam. Poszłam do kuchni i wzięłam wodę, do miski nasypałam chipsy i wracając do pokoju zderzyłam się z Andym
- Andy !! - krzyknęłam
- Sorka siostra, no i jak, wybaczysz mu ?
- Na razie tak, ale jak chociaż raz mi coś zrobi to odejde od niego na zawsze
- Heh xD
Wróciłam do pokoju. Harry siedział na łóżku i grzebał w komórce. Podałam mu wode i włączyłam laptopka. Weszłam na FB i TT. Akurat na Fb była Zuzka dostępna, od razu do niej napisałam. Trochę gadałyśmy ale kilka razy zaśmiałam się do monitora na co Harry dziwnie na mnie popatrzył
- Nie martw się, piszę z Zuzką
- Aha, to spoko, a chcesz się gdzieś przejść ? - zapytał
- No tylko za jakieś 10 minut ok ?
- Ok
Przebrałam się przy nim, nie miałam się czego wstydzić, przynajmniej mi się tak wydawało. Jak zobaczyłam ślady po wypadku, zachciało mi się płakac ale wzięłam się w garść. Gdy byłam gotowa poszliśmy do parku i usiedliśmy na ławce....
wtorek, 20 marca 2012
Rozdział 12 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Pojechali... głupki, może zapomnieli o tym wywiadzie... nie wiem, ale w każdym razie znowu zostałam sama. Zadzwoniłam do Zuzki, ale ona nie mogła przyjść. Siedziałam na łóżku, gdy nagle przyszedł do mnie lekarz :
- Dzień dobry, jak się pani dzisiaj czuje ? - zapytał
- Całkiem dobrze - odpowiedziałam, byłam smutna i lekarz to zauważył
- A dlaczego jest pani taka smutna ? - zapytał
- Jestem smutna bo muszę sama siedzieć w tym pokoju. Doktorze ?
- Tak ?
- Czy mogłabym wyjść do ogrodu ? - zapytałam z nadzieją, że będe mogła
- Tak, myśle, że może pani juz wyjść do ogrodu - powiedział na co bardzo się ucieszyłam
- Dziękuję, naprawdę mam już dość siedzienia tutaj - powiedziałam po czym lekarz wyszedł z sali
Wstałam z łóżka, ubrałam się, zaczesałam, pomalowałam i wyszłam do ogrodu szpitalnego. Dużo ludzi tam spacerowało. Usiadłam na ławce, włożyłam słuchawki do uszu i zamknęłam oczy, zasłaniając się włosami. Wsłuchałam się w WMYB, wyobrażałam sobie wszystko inaczej. Nagle poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu. Otworzyłam oczy, odwróciłam się i zobaczyłam Matta, mojego byłego chłopaka. Od razu przytuliłam się do niego a on usiadł obok mnie.
- Długo się nie widzieliśmy - powiedział
- No, chyba z pół roku albo nawet rok
- Znalazłaś sobie kogoś ? - zapytał
- W sensie, czy mam chłopaka
- No
- Mam chłopaka, Harrego. - powiedziałam
- Tego z One Direction ?
- Tak
- To gratuluje - powiedział i przytulił mnie
- A ty masz dziewczynę ? - zapytałam
- Niee.... nikogo po tobie jeszcze nie miałem - nagle zrobił się smutny
- Ej... nie smuć się, napewno kogoś znajdziesz - uśmiechnełam się do niego
- Taaa.... a tak właściwie co się stało, że jesteś w szpitalu ? - zapytał
- A wieesz, miałam wypadek, samochód mnie przejechał....
- O boże !!! Kiedy ? - było widać przerażenie w jego oczch
- Nie wiem dokładnie, ale nie dawno, patrz na te rany - pokazałam mu moją rozcięta rękę i noge. Skrzywił się gdy to zobaczył.
- A ty dlaczego tu jesteś ? - zapytałam
- Aaa nie ważne...
- No powiedz
- Też miałem wypadek. Jak jechalem z tatą do babci na weekend to jakis dupek, który jechał cięzarówką, walnął nas w bok i mam teraz rany na brzuchu patrz... - pokazał mi ten rozcięty brzuch
- Ałć... - skrzywiłam się
Przytuliłam go. Chwile jeszcze gadaliśmy. Potem dostałam sms' a od Harrego " Hej, gdzie jesteś ? Jestem w szpitalu a ciebie nie ma w sali " Odpisałam mu " Jestem w ogrodzie z Mattem, przyjdź jak chcesz ". Po chwili zobaczyłam go, szedł w moją stronę. Trzymał coś za plecami.
- Tylko nie mów mu, że byliśmy razem - powiedziałam szeptem do Matta
- Ale dlaczego ? - zapytał
- Będzie zazdrosny
- Dobra, nic nie powiem
Po chwili Harry usiadł obok mnie. Dał mi buziaka i wyciągnął pudełeczko truskawek i podał mi je
- Oooo truskaweczki ! - miałam oczy jak 5 złotych - dzięki Harry - zaczęłam zajadać truskawki od Harrego.
- Nie ma za co
- Jestem Matt, przyjaciel Julki - powiedział Matt do Harrego
- A ja Harry
- Zazdroszcze ci - powiedział Matt
- A czego ?
- No bo wiesz, jesteś w zespole, masz dużo kasy, wszyscy cię znają i przede wszystkim jesteś sławny....
- Oj weź ! To nie jest takie fajne
- No ale przynajmniej masz piękną dziewczynę - powiedział Matt na co ja zaksztusiłam się truskawką
- Matt ! - krzyknełam - daj se spokój !
- Dobra, przepraszam, ja juz sobie pójdę - powiedział i poszedł do środka
- Co to za koleś ? - spytał Harry
- A co ty zazdrosny jesteś, to tylko mój kolega
- Nie, ja, no coś ty
- Idę se kupić truskawki zaraz wrócę
- Ja ci kupie, zaraz wracam
- Dobra
Poszedł po truskawki. Jeszcze chwile siedziałam na ławce sama, a po chwili przyszedł z truskawkami
- Ooo dzięki Harruś
- Ty masz osesje na punkcie tych truskawek, czy co ?! Normalnie tak samo jak Louis z tymi marchewkami !!!!
- Masz jakiś problem ?!
- Tak mam !
- Co ty taki jesteś ?
- Czyli jaki ?!
- Czepiasz się o byle gówno, drzesz się na mnie, co ja ci zrobiłam ?
W tym momencie Harry wstał i poszedł sobie. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Ostatnio jest jakiś inny. Zmienił się, nie wiem dlaczego. Postanowiłam, że zadzwonie po Lou, może on coś wie.
- Haloo ? - powiedział Lou
- Hej Lou, to ja Julcia
- O cześć, co tam ?
- Możesz do mnie przyjechać ? Muszę z toba porozmawiać
- Dobra, zaraz będę
- Siedzię na ławce w ogrodzie
- Okey.
Po 20 minutach zobaczyłam Lou. Gdy mnie zobaczył uśmiechną się. Podbiegł do mnie i przytulił się do mnie.
- O czym chciałaś porozmawiać ?
- Nie wiesz co się Harremu ostatnio dzieje ?
- Ale o co chodzi ?
- No bo dostałam od niego sms' a gdzie jestem bo on jest w szpitalu a mnie nie ma w sali, odpisałam mu, że jestem w ogrodzie, powiedział, że przyjdzie no to okey. Siedziałam tutaj na ławce z Mattem, moim nowym kolegą, właściwie mogę powiedziec, że to mój przyjaciel. Gdy wy nie mogliście do mnie przyjechac to siedziałam z nim. No i wiesz, Matt przedstawił się Harremu i on to samo, no i wtedy Matt zaczął mówić, że zazdrości Harremu, że jest sławny itp. Gdy Matt poszedł, Harry był jakiś zły. Powiedziałam, ze idę sobie kupić truskawki bo je uwielbiam, to on powiedział, że pójdzie. Gdy wrócił, dosłownie rzucił te truskawki do mnie a później coś w stylu " ty masz jakąś obsesję na punkcie truskawek czy co ? Dokładnie jak Lou z tymi marchewkami ", ja sie go zapytałam czy ma jakiś problem, bo po prostu mnie wkurzył. To on na to, że ma a ja się zapytałam co ty taki jesteś a on jakby nigdy nic czyli jaki jestem. Ja mu powiedziałam całą prawdę, że czepia się o byle gówno, że krzyczy na mnie i że co ja mu zrobiłam. On wtedy wstał i poszedł sobie.
- No nie źle. On w domu też jest jakiś inny. Dokładnie cepia się o wszystko, co chwilę na mnie krzyczy, że co ja mam z tymi marchewkami.
- A jak sobie z tym radzisz ?
- Ignoruję go od jakiegoś czasu i jest spokój, jak mówi coś do mnie to go po prostu nie słucham
- Aha, ja nie wiem, czy ja coś zrobiłam czy coś....
- No to może z nim pogadam ?
- A mógłbyś ?
- Pewnie dla ciebie wszystko, przytulił mnie i poszedł do domu. Wróciłam do szpitala, był wieczór. Położyłam się do łóżka i zasnęłam. Rano obudziły mnie głosy. Nie otwierałam oczu, tylko słuchałam o czym gadają, udawałam, że spałam
- Ja ci mówie, musisz ją przeprosić - powiedział Lou, rozpoznałam jego głos
- Dobra, przeproszę ją ale nic nie zrobiłem... - powiedział Harry a ja nie mogłam w to uwierzyć, ze tak myślał
- Jakto nic nie zrobiłeś ?! - szybko zerwałam się z łóżka
- Julka ja.....
- Poczekaj wyjdźcie na chwile
- Dobra, wracamy za 20 minut
Wywaliłam ich z sali. Jakim cudem nie wiedział co zrobił, debil, po prostu debil i ciota !!! Mam go dość, już nie wytrzymuje z nim. Pomalowałam się, ubrałam i zaczesałam. Usiadłam na łóżku i zaczęłam grzebać w komórce. Nawet nie zauważyłam jak Lou i Harry weszli i usiedli na krzesłach.
- Co tam u ciebie Julcia ? - zapytał Louis
- A nic ciekawego, nudzę się jak zwykle
- A Matt ? - zapytał Lou
- Wypisali go wczoraj - gdy to powiedziałam, Harry odetchną
- Aha ! Czyli to o niego chodzi ? Ale ty jesteś zazdrosny czy co ? - powiedziałam do Harrego
- No i co z tego - powiedział Harry
- To z tego ! - wyszłam z sali zabierając ze sobą portfel, komórkę i słuchawki do telefonu
Poszli za mną, normalnie przyczepili się jak rzep do psiego ogona. Poszłam do ogrodu. Usiadłam na ławce, włożyłam słuchawki do uszu. Po chwili usiedli obok mnie. Wyciągnełam list z kieszeni i podałam go Lou
- Daj to Harremu jak będziecie w domu - powiedziałam szeptem, tak zeby Harry nie usłyszał.
- Ok, spoko - przytulił mnie
Harry zaczął do mnie coś mówić ale ja nic nie słyszałam bo miałam muzykę na full. Lou zaczął mnie szturchać i popatrzył się na Harrego. Odwróciłam głowę i patrzyłam na Harrego, on cały czas coś do mnie gadał. I tak go nie słuchałam, bo miałam muzykę w uszach. Na chwilę przestał mówić i patrzył na mnie pytającynm wzrokiem. Wyciągnęłam słuchawki i odwróciłam się do Lou
- Co on mówił ? - zapytałam szeptem
- Czy mu wybaczysz
- Ale co mu wybacze ?
- Ze nie zerwał z tamtą dziewczyną, bo ją trochę kocha, ale ciebie bardziej
- Co ?! - wstałam i popatrzyłam na Harrego. Był trochę przestraszony. Poczułam jak pojedyncze łzy zaczynają mi spływać po policzkach
- Wybaczysz mi ?
- Że co proszę ?! Jakim cudem ja mam ci wybaczyć co ?! Wiesz co, nie odzywaj się do mnie !!!!
- Ale Julka ja.....
- Zamknij się !!! Lou daj mi ten list.... - Louis wyciągnął ten list i podał mi go
- Wybacz mi - Harry wstał i zbliżył się do mnie, złapał mnie za ręce ale wyrwałam mu się
- Zostaw mnie ! - krzyknełam - Louis chodź ze mną
Lou wstał i poszedł za mną zostawiając Harrego. Poszliśmy do mojej sali, usiadłam na łóżku a on na krześle.
- Wiesz co, mam go dość - powiedziałam
- Nie dziwię ci się
- To chyba koniec
- Chcesz tego ? - zapytał i spojrzał na mnie
- Tak, chcę ! Nie wytrzymam wiecej z nim
Nagle do sali wszedł lekarz
- Może pani zacząć się pakować, wychodzi pani dzisiaj ze szpitala
- Naprawdę ?! To fantastycznie
- Musi pani tylko przyjść na badania za tydzień i wszystko będzie dobrze
- A ta rozcięta ręka i noga, będzie blizna
- Pewnie tak, ale nic nie wiadomo
- Dziękuję - gdy lekarz wyszedł z sali od razu zaczęłam się pakować.
- Cieszę się, że wracasz do domu, do nas
- Ja tez się cieszę tylko Harry....
- Nie przejmuj się nim
- Ale ja pewnie muszę wrócic do siebie
- Dlaczego ?
- Nie chcę z nim mieszkać
- Jak uważasz, ale będzie cie nam brakować
- Oj tam, oj tam
Gdy byłam spakowana, wyszłam ze szpitala. Pojechaliśmy najpierw do domu chłopaków. Od razu się ze wszystkimi przywitałam i poszłam do siebie na górę. Zabrałam wszystkie rzeczy z szafy, włożyłam je do walizki. Miałam juz schodzić na dół gdy nagle usłyszałam pukanie
- Julka błagam cię..... ja cię kocham - otworzyłam drzwi, odepchnęłam go na bok i zniosłam walizkę na dół. Położyłam ją obok drzwi. Liam, Niall, Zayn i Zuzka dziwnie na mnie popatrzyli
- Wracam do siebie - powiedziałam ubierając buty
- Co ?! Dlaczego - zapytała Zuzka, spojrzałam na Harrego, stał i patrzył się na mnie
- No i co się gapisz ?! - powiedziałam po chwili do Hazzy.
- Błagam cię, wróć do mnie ! - krzyczał ze łzami w oczach
- Spierdalaj ! Dałam ci jedną, jedyną szansę a ty ją zmarnowałeś dla jakiejś blondyny. Skoro ją kochasz to idź do niej i daj mi spokój !
- Ale ja.... ja..... - zaczął się jąkać
- No co ? Co ty ? Idź do niej ! Droga wolna ! - wszyscy patrzyli się na mnie z podziwem
- No błagam cię !!!! - podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstki
- Zostaw mnie idioto ! - dałam mu z liścia w twarz, zachwiał się i upadł na podłogę
- Wow ! - wszyscy byli w szoku
- Lou zawieziesz mnie do domu ? - zapytałam kierując wzrok na Lou
- Pewnie
Przytuliłam wszystkich i powiedziałam wychodząc z domu
- Będę tęsknić - spojrzałam na Harrego, siedział na podłodze i patrzył na mnie - a za tobą nie bedę Paaaaa
- Paaaa Juluś - powiedzieli wszyscy, oczywiście oprócz Harrego
Po chwili byłam już pod swoim domem. Pożegnałaś się z Louisem i weszłaś do środka. Twoi rodzice nic nie wiedzieli o wypadku. Ubierałaś takie ciuchy, żeby nie było widac blizn.....
- Dzień dobry, jak się pani dzisiaj czuje ? - zapytał
- Całkiem dobrze - odpowiedziałam, byłam smutna i lekarz to zauważył
- A dlaczego jest pani taka smutna ? - zapytał
- Jestem smutna bo muszę sama siedzieć w tym pokoju. Doktorze ?
- Tak ?
- Czy mogłabym wyjść do ogrodu ? - zapytałam z nadzieją, że będe mogła
- Tak, myśle, że może pani juz wyjść do ogrodu - powiedział na co bardzo się ucieszyłam
- Dziękuję, naprawdę mam już dość siedzienia tutaj - powiedziałam po czym lekarz wyszedł z sali
Wstałam z łóżka, ubrałam się, zaczesałam, pomalowałam i wyszłam do ogrodu szpitalnego. Dużo ludzi tam spacerowało. Usiadłam na ławce, włożyłam słuchawki do uszu i zamknęłam oczy, zasłaniając się włosami. Wsłuchałam się w WMYB, wyobrażałam sobie wszystko inaczej. Nagle poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu. Otworzyłam oczy, odwróciłam się i zobaczyłam Matta, mojego byłego chłopaka. Od razu przytuliłam się do niego a on usiadł obok mnie.
- Długo się nie widzieliśmy - powiedział
- No, chyba z pół roku albo nawet rok
- Znalazłaś sobie kogoś ? - zapytał
- W sensie, czy mam chłopaka
- No
- Mam chłopaka, Harrego. - powiedziałam
- Tego z One Direction ?
- Tak
- To gratuluje - powiedział i przytulił mnie
- A ty masz dziewczynę ? - zapytałam
- Niee.... nikogo po tobie jeszcze nie miałem - nagle zrobił się smutny
- Ej... nie smuć się, napewno kogoś znajdziesz - uśmiechnełam się do niego
- Taaa.... a tak właściwie co się stało, że jesteś w szpitalu ? - zapytał
- A wieesz, miałam wypadek, samochód mnie przejechał....
- O boże !!! Kiedy ? - było widać przerażenie w jego oczch
- Nie wiem dokładnie, ale nie dawno, patrz na te rany - pokazałam mu moją rozcięta rękę i noge. Skrzywił się gdy to zobaczył.
- A ty dlaczego tu jesteś ? - zapytałam
- Aaa nie ważne...
- No powiedz
- Też miałem wypadek. Jak jechalem z tatą do babci na weekend to jakis dupek, który jechał cięzarówką, walnął nas w bok i mam teraz rany na brzuchu patrz... - pokazał mi ten rozcięty brzuch
- Ałć... - skrzywiłam się
Przytuliłam go. Chwile jeszcze gadaliśmy. Potem dostałam sms' a od Harrego " Hej, gdzie jesteś ? Jestem w szpitalu a ciebie nie ma w sali " Odpisałam mu " Jestem w ogrodzie z Mattem, przyjdź jak chcesz ". Po chwili zobaczyłam go, szedł w moją stronę. Trzymał coś za plecami.
- Tylko nie mów mu, że byliśmy razem - powiedziałam szeptem do Matta
- Ale dlaczego ? - zapytał
- Będzie zazdrosny
- Dobra, nic nie powiem
Po chwili Harry usiadł obok mnie. Dał mi buziaka i wyciągnął pudełeczko truskawek i podał mi je
- Oooo truskaweczki ! - miałam oczy jak 5 złotych - dzięki Harry - zaczęłam zajadać truskawki od Harrego.
- Nie ma za co
- Jestem Matt, przyjaciel Julki - powiedział Matt do Harrego
- A ja Harry
- Zazdroszcze ci - powiedział Matt
- A czego ?
- No bo wiesz, jesteś w zespole, masz dużo kasy, wszyscy cię znają i przede wszystkim jesteś sławny....
- Oj weź ! To nie jest takie fajne
- No ale przynajmniej masz piękną dziewczynę - powiedział Matt na co ja zaksztusiłam się truskawką
- Matt ! - krzyknełam - daj se spokój !
- Dobra, przepraszam, ja juz sobie pójdę - powiedział i poszedł do środka
- Co to za koleś ? - spytał Harry
- A co ty zazdrosny jesteś, to tylko mój kolega
- Nie, ja, no coś ty
- Idę se kupić truskawki zaraz wrócę
- Ja ci kupie, zaraz wracam
- Dobra
Poszedł po truskawki. Jeszcze chwile siedziałam na ławce sama, a po chwili przyszedł z truskawkami
- Ooo dzięki Harruś
- Ty masz osesje na punkcie tych truskawek, czy co ?! Normalnie tak samo jak Louis z tymi marchewkami !!!!
- Masz jakiś problem ?!
- Tak mam !
- Co ty taki jesteś ?
- Czyli jaki ?!
- Czepiasz się o byle gówno, drzesz się na mnie, co ja ci zrobiłam ?
W tym momencie Harry wstał i poszedł sobie. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Ostatnio jest jakiś inny. Zmienił się, nie wiem dlaczego. Postanowiłam, że zadzwonie po Lou, może on coś wie.
- Haloo ? - powiedział Lou
- Hej Lou, to ja Julcia
- O cześć, co tam ?
- Możesz do mnie przyjechać ? Muszę z toba porozmawiać
- Dobra, zaraz będę
- Siedzię na ławce w ogrodzie
- Okey.
Po 20 minutach zobaczyłam Lou. Gdy mnie zobaczył uśmiechną się. Podbiegł do mnie i przytulił się do mnie.
- O czym chciałaś porozmawiać ?
- Nie wiesz co się Harremu ostatnio dzieje ?
- Ale o co chodzi ?
- No bo dostałam od niego sms' a gdzie jestem bo on jest w szpitalu a mnie nie ma w sali, odpisałam mu, że jestem w ogrodzie, powiedział, że przyjdzie no to okey. Siedziałam tutaj na ławce z Mattem, moim nowym kolegą, właściwie mogę powiedziec, że to mój przyjaciel. Gdy wy nie mogliście do mnie przyjechac to siedziałam z nim. No i wiesz, Matt przedstawił się Harremu i on to samo, no i wtedy Matt zaczął mówić, że zazdrości Harremu, że jest sławny itp. Gdy Matt poszedł, Harry był jakiś zły. Powiedziałam, ze idę sobie kupić truskawki bo je uwielbiam, to on powiedział, że pójdzie. Gdy wrócił, dosłownie rzucił te truskawki do mnie a później coś w stylu " ty masz jakąś obsesję na punkcie truskawek czy co ? Dokładnie jak Lou z tymi marchewkami ", ja sie go zapytałam czy ma jakiś problem, bo po prostu mnie wkurzył. To on na to, że ma a ja się zapytałam co ty taki jesteś a on jakby nigdy nic czyli jaki jestem. Ja mu powiedziałam całą prawdę, że czepia się o byle gówno, że krzyczy na mnie i że co ja mu zrobiłam. On wtedy wstał i poszedł sobie.
- No nie źle. On w domu też jest jakiś inny. Dokładnie cepia się o wszystko, co chwilę na mnie krzyczy, że co ja mam z tymi marchewkami.
- A jak sobie z tym radzisz ?
- Ignoruję go od jakiegoś czasu i jest spokój, jak mówi coś do mnie to go po prostu nie słucham
- Aha, ja nie wiem, czy ja coś zrobiłam czy coś....
- No to może z nim pogadam ?
- A mógłbyś ?
- Pewnie dla ciebie wszystko, przytulił mnie i poszedł do domu. Wróciłam do szpitala, był wieczór. Położyłam się do łóżka i zasnęłam. Rano obudziły mnie głosy. Nie otwierałam oczu, tylko słuchałam o czym gadają, udawałam, że spałam
- Ja ci mówie, musisz ją przeprosić - powiedział Lou, rozpoznałam jego głos
- Dobra, przeproszę ją ale nic nie zrobiłem... - powiedział Harry a ja nie mogłam w to uwierzyć, ze tak myślał
- Jakto nic nie zrobiłeś ?! - szybko zerwałam się z łóżka
- Julka ja.....
- Poczekaj wyjdźcie na chwile
- Dobra, wracamy za 20 minut
Wywaliłam ich z sali. Jakim cudem nie wiedział co zrobił, debil, po prostu debil i ciota !!! Mam go dość, już nie wytrzymuje z nim. Pomalowałam się, ubrałam i zaczesałam. Usiadłam na łóżku i zaczęłam grzebać w komórce. Nawet nie zauważyłam jak Lou i Harry weszli i usiedli na krzesłach.
- Co tam u ciebie Julcia ? - zapytał Louis
- A nic ciekawego, nudzę się jak zwykle
- A Matt ? - zapytał Lou
- Wypisali go wczoraj - gdy to powiedziałam, Harry odetchną
- Aha ! Czyli to o niego chodzi ? Ale ty jesteś zazdrosny czy co ? - powiedziałam do Harrego
- No i co z tego - powiedział Harry
- To z tego ! - wyszłam z sali zabierając ze sobą portfel, komórkę i słuchawki do telefonu
Poszli za mną, normalnie przyczepili się jak rzep do psiego ogona. Poszłam do ogrodu. Usiadłam na ławce, włożyłam słuchawki do uszu. Po chwili usiedli obok mnie. Wyciągnełam list z kieszeni i podałam go Lou
- Daj to Harremu jak będziecie w domu - powiedziałam szeptem, tak zeby Harry nie usłyszał.
- Ok, spoko - przytulił mnie
Harry zaczął do mnie coś mówić ale ja nic nie słyszałam bo miałam muzykę na full. Lou zaczął mnie szturchać i popatrzył się na Harrego. Odwróciłam głowę i patrzyłam na Harrego, on cały czas coś do mnie gadał. I tak go nie słuchałam, bo miałam muzykę w uszach. Na chwilę przestał mówić i patrzył na mnie pytającynm wzrokiem. Wyciągnęłam słuchawki i odwróciłam się do Lou
- Co on mówił ? - zapytałam szeptem
- Czy mu wybaczysz
- Ale co mu wybacze ?
- Ze nie zerwał z tamtą dziewczyną, bo ją trochę kocha, ale ciebie bardziej
- Co ?! - wstałam i popatrzyłam na Harrego. Był trochę przestraszony. Poczułam jak pojedyncze łzy zaczynają mi spływać po policzkach
- Wybaczysz mi ?
- Że co proszę ?! Jakim cudem ja mam ci wybaczyć co ?! Wiesz co, nie odzywaj się do mnie !!!!
- Ale Julka ja.....
- Zamknij się !!! Lou daj mi ten list.... - Louis wyciągnął ten list i podał mi go
- Wybacz mi - Harry wstał i zbliżył się do mnie, złapał mnie za ręce ale wyrwałam mu się
- Zostaw mnie ! - krzyknełam - Louis chodź ze mną
Lou wstał i poszedł za mną zostawiając Harrego. Poszliśmy do mojej sali, usiadłam na łóżku a on na krześle.
- Wiesz co, mam go dość - powiedziałam
- Nie dziwię ci się
- To chyba koniec
- Chcesz tego ? - zapytał i spojrzał na mnie
- Tak, chcę ! Nie wytrzymam wiecej z nim
Nagle do sali wszedł lekarz
- Może pani zacząć się pakować, wychodzi pani dzisiaj ze szpitala
- Naprawdę ?! To fantastycznie
- Musi pani tylko przyjść na badania za tydzień i wszystko będzie dobrze
- A ta rozcięta ręka i noga, będzie blizna
- Pewnie tak, ale nic nie wiadomo
- Dziękuję - gdy lekarz wyszedł z sali od razu zaczęłam się pakować.
- Cieszę się, że wracasz do domu, do nas
- Ja tez się cieszę tylko Harry....
- Nie przejmuj się nim
- Ale ja pewnie muszę wrócic do siebie
- Dlaczego ?
- Nie chcę z nim mieszkać
- Jak uważasz, ale będzie cie nam brakować
- Oj tam, oj tam
Gdy byłam spakowana, wyszłam ze szpitala. Pojechaliśmy najpierw do domu chłopaków. Od razu się ze wszystkimi przywitałam i poszłam do siebie na górę. Zabrałam wszystkie rzeczy z szafy, włożyłam je do walizki. Miałam juz schodzić na dół gdy nagle usłyszałam pukanie
- Julka błagam cię..... ja cię kocham - otworzyłam drzwi, odepchnęłam go na bok i zniosłam walizkę na dół. Położyłam ją obok drzwi. Liam, Niall, Zayn i Zuzka dziwnie na mnie popatrzyli
- Wracam do siebie - powiedziałam ubierając buty
- Co ?! Dlaczego - zapytała Zuzka, spojrzałam na Harrego, stał i patrzył się na mnie
- No i co się gapisz ?! - powiedziałam po chwili do Hazzy.
- Błagam cię, wróć do mnie ! - krzyczał ze łzami w oczach
- Spierdalaj ! Dałam ci jedną, jedyną szansę a ty ją zmarnowałeś dla jakiejś blondyny. Skoro ją kochasz to idź do niej i daj mi spokój !
- Ale ja.... ja..... - zaczął się jąkać
- No co ? Co ty ? Idź do niej ! Droga wolna ! - wszyscy patrzyli się na mnie z podziwem
- No błagam cię !!!! - podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstki
- Zostaw mnie idioto ! - dałam mu z liścia w twarz, zachwiał się i upadł na podłogę
- Wow ! - wszyscy byli w szoku
- Lou zawieziesz mnie do domu ? - zapytałam kierując wzrok na Lou
- Pewnie
Przytuliłam wszystkich i powiedziałam wychodząc z domu
- Będę tęsknić - spojrzałam na Harrego, siedział na podłodze i patrzył na mnie - a za tobą nie bedę Paaaaa
- Paaaa Juluś - powiedzieli wszyscy, oczywiście oprócz Harrego
Po chwili byłam już pod swoim domem. Pożegnałaś się z Louisem i weszłaś do środka. Twoi rodzice nic nie wiedzieli o wypadku. Ubierałaś takie ciuchy, żeby nie było widac blizn.....
___________________________________________________________________________________
Sory za błędy xD
poniedziałek, 19 marca 2012
Rozdział 11 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Poznałem ją na imprezie kumpla. Nagle pocałowała mnie. Ja wcale tego nie chciałem. Powiedziała, że jak nie będę z nią chodził to powie ci, że ja ją pocałowałem. Ja jej w ogóle nie kocham, * zaczął płakać * zrozum mnie proszę...
- Harry ja....
- Wybaczysz mi ?
- No dobra wybaczam
- Kocham cię - powiedział pokazując swoje przepiękne ząbki :D
- Ja ciebie też
- Dlaczego nic nie mówisz ? - zapytał po dziesięciu minutach
- Nie chce mi się nic mówić a po za tym śpie
- A no fakt, przeciez jest noc
- Nie chce ci się spać ? - zapytałam
- Nie
- A mi sie chce więc zamkinij się
- Sorka, śpij dobrze
Zasnęłam. Harry siedział przy mnie całą noc. Rano jak sie obudziłam, spał na siedząco.
- Harry - zaczęłam go sztrurchać - obudź się
- Co ? Gdzie ? Jak ? Co ? - pytał zaspanym głosem
- Harruś jedź do domu albo nie ! Zadzwonie po kogoś poczekaj...
- Dobra - spuścił głowę w dół i znowu zasnął.
Zadzwoniłam po Louisa
- Lou ? - zapytałam
- Julcia ? Cześć jak się czujesz ?
- Jest dobrze, mozesz przyjechać po Harrego, bo siedzi na krześle oparty o moje łóżko i śpi, to przyjedziesz ?
- Czyli się z nim pogodziłaś ?
- No, to przyjedziesz ?
- Zaraz będę
- Okey
Po dziesięciu minutach Lou stał w drzwiach. Podszedł do mnie i usiadł na krześle
- No widać, że nasze Hazziątko sobie śpi, jednak się pogodziliście
- Jak widać, nie wiedziałam, że on siedział przy mnie całą noc -
- Wyjaśnił mi co i jak, więc mu wybaczyłam
- Dobra to ja go zabieram - podszedł do Harrego nachylił sie nad nim i krzyknął na cały głos - Harry !!!!!!
- Jezu co jest ?! - od razu się obudził, zatkał uszy i szybko wstał - Powaliło cię ?! - krzyknął do Lou
- Sory.... chodź jedziemy do domu - powiedział Lou
- Ale ja nie moge jej zostawić samej.....
- Harry, jedź do domu, wyspij się, mi nic nie będzie
- Napewno ?
- Napewno, no idź już
- Chodź Harry - powiedział Lou i wyszli z sali
Zostałam sama...
* Oczami Harrego *
Siedziałem przy niej całą noc, jestem wykończony. Może dobrze, że Lou mnie zabiera do domu. Wyśpię sie pożądnie. Jak byliśmy w domu od razu poszedłem do swojego pokoju. Połozyłem sie na łóżku i od razu zasnąłem...
* Oczami Lou *
Usiadłem na kanapie obok chłopkaków. Oglądalismy jakis film, było duzo smiesznych momentów. Zaczęliśmy się tak głośno śmiać, że obudziliśmy Harrego. Przyszedł i stanął na schodach, jeszcze spał
- Możecie ciszej - powiedział zaspanym głosem
- Przepraszamyyyy..... - powiedział Niall
- Ja ide dalej spać a wy bądźcie trochę ciszej.... - poszedł do swojego pokoju
- Ej, a on się w końcu pogodził z julką czy nie ? - zapytał Liam
- Pogodził się - powiedziałem
- Oglądajmy już - powiedział Niall
- Dobra, dobra - powiedziałem
Oglądaliśmy do końca ten film i pojechalismy do Julki. Gdy weszliśmy do środka, oglądała swoją rękę, którą miała rozciętą.
- Cześć Julcia - powiedziałem
- Hej, co u was ?
- A spoko, a co u ciebie ? - zapytał Niall
- A jak ma być, patrz na to - pokazała nam swoją rękę, aż mi się nie dobrze zrobiło - noga taka sama
- Współczuje - powiedział Zayn
- No ale przezyje, Harry śpi ? - zapytała
- Taaa, jeszcze jak oglądalismy komedie, smialismy sie jak to na komediach, a więc przylazł zaspany i sie na nas wydarł, że sie drzemy - powiedziałem
- Hahahaha, naprawdę ? - zapytała
- Nooo - powiedział Niall
- Nie dziwie mu się - powiedziała Julcia
- O której mamy ten wywiad w radiu ? - zapytał Liam
- Chyba około 14 a co ? - zapytałem
- Kurde chłopaki jest już za dwadzieścia druga ! Nie wyrobimy się ! - krzyczał Liam
- To jedźcie juz - powiedziała Julka - i Harrego nie zapomnijcie zabrac ze sobą
- Dobra to my lecimy. Paaaaa - powiedziałem
- Harry ja....
- Wybaczysz mi ?
- No dobra wybaczam
- Kocham cię - powiedział pokazując swoje przepiękne ząbki :D
- Ja ciebie też
- Dlaczego nic nie mówisz ? - zapytał po dziesięciu minutach
- Nie chce mi się nic mówić a po za tym śpie
- A no fakt, przeciez jest noc
- Nie chce ci się spać ? - zapytałam
- Nie
- A mi sie chce więc zamkinij się
- Sorka, śpij dobrze
Zasnęłam. Harry siedział przy mnie całą noc. Rano jak sie obudziłam, spał na siedząco.
- Harry - zaczęłam go sztrurchać - obudź się
- Co ? Gdzie ? Jak ? Co ? - pytał zaspanym głosem
- Harruś jedź do domu albo nie ! Zadzwonie po kogoś poczekaj...
- Dobra - spuścił głowę w dół i znowu zasnął.
Zadzwoniłam po Louisa
- Lou ? - zapytałam
- Julcia ? Cześć jak się czujesz ?
- Jest dobrze, mozesz przyjechać po Harrego, bo siedzi na krześle oparty o moje łóżko i śpi, to przyjedziesz ?
- Czyli się z nim pogodziłaś ?
- No, to przyjedziesz ?
- Zaraz będę
- Okey
Po dziesięciu minutach Lou stał w drzwiach. Podszedł do mnie i usiadł na krześle
- No widać, że nasze Hazziątko sobie śpi, jednak się pogodziliście
- Jak widać, nie wiedziałam, że on siedział przy mnie całą noc -
- Wyjaśnił mi co i jak, więc mu wybaczyłam
- Dobra to ja go zabieram - podszedł do Harrego nachylił sie nad nim i krzyknął na cały głos - Harry !!!!!!
- Jezu co jest ?! - od razu się obudził, zatkał uszy i szybko wstał - Powaliło cię ?! - krzyknął do Lou
- Sory.... chodź jedziemy do domu - powiedział Lou
- Ale ja nie moge jej zostawić samej.....
- Harry, jedź do domu, wyspij się, mi nic nie będzie
- Napewno ?
- Napewno, no idź już
- Chodź Harry - powiedział Lou i wyszli z sali
Zostałam sama...
* Oczami Harrego *
Siedziałem przy niej całą noc, jestem wykończony. Może dobrze, że Lou mnie zabiera do domu. Wyśpię sie pożądnie. Jak byliśmy w domu od razu poszedłem do swojego pokoju. Połozyłem sie na łóżku i od razu zasnąłem...
* Oczami Lou *
Usiadłem na kanapie obok chłopkaków. Oglądalismy jakis film, było duzo smiesznych momentów. Zaczęliśmy się tak głośno śmiać, że obudziliśmy Harrego. Przyszedł i stanął na schodach, jeszcze spał
- Możecie ciszej - powiedział zaspanym głosem
- Przepraszamyyyy..... - powiedział Niall
- Ja ide dalej spać a wy bądźcie trochę ciszej.... - poszedł do swojego pokoju
- Ej, a on się w końcu pogodził z julką czy nie ? - zapytał Liam
- Pogodził się - powiedziałem
- Oglądajmy już - powiedział Niall
- Dobra, dobra - powiedziałem
Oglądaliśmy do końca ten film i pojechalismy do Julki. Gdy weszliśmy do środka, oglądała swoją rękę, którą miała rozciętą.
- Cześć Julcia - powiedziałem
- Hej, co u was ?
- A spoko, a co u ciebie ? - zapytał Niall
- A jak ma być, patrz na to - pokazała nam swoją rękę, aż mi się nie dobrze zrobiło - noga taka sama
- Współczuje - powiedział Zayn
- No ale przezyje, Harry śpi ? - zapytała
- Taaa, jeszcze jak oglądalismy komedie, smialismy sie jak to na komediach, a więc przylazł zaspany i sie na nas wydarł, że sie drzemy - powiedziałem
- Hahahaha, naprawdę ? - zapytała
- Nooo - powiedział Niall
- Nie dziwie mu się - powiedziała Julcia
- O której mamy ten wywiad w radiu ? - zapytał Liam
- Chyba około 14 a co ? - zapytałem
- Kurde chłopaki jest już za dwadzieścia druga ! Nie wyrobimy się ! - krzyczał Liam
- To jedźcie juz - powiedziała Julka - i Harrego nie zapomnijcie zabrac ze sobą
- Dobra to my lecimy. Paaaaa - powiedziałem
___________________________________________________________________________________
niedziela, 18 marca 2012
Rozdział 10 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Harry chwilę biegł za mną i krzyczał, żebym się zatrzymała. Po chwili dał sobie spokój i nie biegł już za mną. Byłam zrozpaczona. Jak on mógł mi to zrobić ?! Gdy byłam pod domem, nie zauważyłam samochodu, który jechał z dużą prędkością. Po chwili usłyszałam tylko pisk opon, straszliwy ból, krzyki i wielką ciemność przed oczami.
* Oczami Lou *
Siedziałem z Niallem w salonie i oglądałem film. W pewnym momencie usłyszałem pisk opon i krótki krzyk. Szybko wybiegłem z domu i zobaczyłem straszny obraz. Julka leżała na ulicy, miała rozciętą lewą nogę i rękę, leżała w kałuży krwi. Samochód odjechał. Szybko krzyknąłem do Nialla
- Niall dzwoń po karetke !
- Już dzwonię !
Podbiegłem do Julii ściągnąłem bluzę, którą miałem na sobie, owinąłem jej nogę. Nie mogłem na to patrzec, aż mi się słabo robiło. Wszystko byłe we krwi. Po chwili karetka przyjechała. Zabrali ją. Zawołałem Nialla i pojechaliśmy do szpitala, do którego ją zabrali. Gdy byliśmy na miejscu zadzwoniłem do Zayna i Harrego. Powiedzieli, że zaraz będą. Siedziałem z Niallem na korytarzu i czekaliśmy, aż ktoś nam coś w końcu powie.
* Oczami Harrego *
Zadzwonił do mnie Lou. Nie mogłem uwierzyć w to co mi powiedział. Przyjechałem do szpitala najszybciej jak mogłem. Wszyscy już byli.
- I co z nią ? - zapytałem
- Nic jeszcze nie wiemy - powiedziała Niall
Czułem się winny, że Julka jest tutaj. To przeze mnie. Nic nie mówiłem chłopakom. Po chwili przyszedł do nas lekarz
- To pan zadzwonił po karetkę ? - zapytał Nialla
- Tak ja dzwoniłem, co z nią ? - powiedział Niall
- Zyje ale jest w stanie krytycznym, ma złamaną nogę i jedno żebro, jest w śpiaczce i nie wiadomo kiedy się obudzi - powiedział lekarz
- Jezuu !!! - zsunąłem się po ścianie
- Możecie do niej pójsć ale proszę tylko cicho
- Dobrze - powiedzieliśmy wszyscy
Weszliśmy do sali, leżała podłączona do różnych sprzętów. Leżała i nie ruszała się. Chciało mi się płakać. Usiedliśmy wszyscy wokół niej i czekaliśmy aż się obudzi...
* Miesiąc później *
* Oczmi Julki *
Nigdzie nie było swiatła, totalna ciemność. Nagle usłyszalam dźwięk karetki. Cały czas ktoś do mnie mówił, tylko nie byłam w stanie określić kto to. Próbowałam otorzyć oczy, ale powieki miałąm takie ciężkie, że nie dałam rady ich podnieść. Nagle zobaczyłam jakieś bardzo jasne światło. Byłam ciekawa co to było więc poszłam w jego stronę. Kiedy byłam już prawie przy nim byłam, usłyszałam krzyki. Ten ktoś krzyczał :
- Doktorze, szybko proszę tu przyjść !!!!!
* Oczami Hazzy *
Siedziałem przy jej łóżku kiedy nagle usłyszałem podłużny dźwięk. Tak to było to czego najbardziej się obawiałem, jej serce przestało bić. Szybko wezwałem lekarza, kazał mi wyjść z sali, więc wyszedłem. Modliłem się zeby żyła. Musi żyć !!! Po chwili z sali wyszedł lekarz.
- Zyje, może pan do niej iść
- Dziękuję
Wróciłem do niej i siedziałem tak do wieczora. W nocy zasnąłem na krześle. Nagle obudziłem się, bo przyszedł Lou mnie zmienić. Pojechałem do domu i przespałem się 5 godzin.
* Oczami Lou *
Siedziałem przy niej całą noc. Rano przyszła reszta. Siedzieliśmy przy niej gdy nagle poczułem jak ściska moją rękę.
- Lou ? - spytała cichutkim głosem
- Tak to ja - otworzyła powoli oczy i przeleciała wszystkim wzrokiem
- A ty co tu chcesz ? - powiedziała do Harrego
- Julcia ja....
- Wyjdź z tąd ! - powiedziała ze łzami w oczach
- Ale...
- Wyjdź - rozpłakała się na dobre
Jak Harry wyszedł z sali zapytałem Julci
- Dlaczego go wygoniłaś ?
- Nie powiedział wam ?
- Ale o czym ? - nie wiedziałem o co jej chodzi
- Czyli nic nie mówił....
- No ale powiedz o co chodzi - powiedział Liam
- Zdradził mnie....
- Że co ?! - powiedział Zayn
- No to co słyszysz
- Ale na pewno ?
- Tak, widziałam go w parku z jakąś blondyną i sam tego chciał. Widziałam, sam ją przytulał, całował i patrzył jej prosto w oczy - cały czas płakała
- A to debil ! - krzykną Niall
- Nie no dobra, nie gadam z nim i tyle. A ta blondyna jeszcze do mnie ty szmato powiedziała a Harry nic na to nie powiedział.
- Uuuu....
- I jeszcze mi powiedział, ze to już od miesiąca trwa. Czyli jak ja siedziałam u Zuzki to on zabawiał się z tamtą. Jeszcze miał czelność mi powiedzieć, że jedzie na spotkanie z tym kolegą ! Fest kolega !
- Oberwie mu się ! - krzyknąłem i wybiegłem z sali
* Oczami Julki *
- Zayn biegnij za nim - krzyknęłam
- Dobra już lece ! - wybiegł z sali
Po chwili wrócił z Louisem. Trochę się już uspokoił. Jeszcze chwile pogadaliśmy i poszli do domu. Było mi trochę smutno samej, ale cóż poradzę. Około godziny dwudziestej trzeciej już spałam. Poczułam jak ktoś
trzyma mnie za rękę. Nie otwierałam oczu tylko powiedziałam
- Jeśli to ty Harry to wyjdź z tąd
- Muszę ci coś powiedziec
- A długo ci to zajmie ?
- Postaram się nie długo
- To mów ale cicho - nie otwierałam oczu bo strasznie chciało mi się spać
- No bo to było tak, że.......
* Oczami Lou *
Siedziałem z Niallem w salonie i oglądałem film. W pewnym momencie usłyszałem pisk opon i krótki krzyk. Szybko wybiegłem z domu i zobaczyłem straszny obraz. Julka leżała na ulicy, miała rozciętą lewą nogę i rękę, leżała w kałuży krwi. Samochód odjechał. Szybko krzyknąłem do Nialla
- Niall dzwoń po karetke !
- Już dzwonię !
Podbiegłem do Julii ściągnąłem bluzę, którą miałem na sobie, owinąłem jej nogę. Nie mogłem na to patrzec, aż mi się słabo robiło. Wszystko byłe we krwi. Po chwili karetka przyjechała. Zabrali ją. Zawołałem Nialla i pojechaliśmy do szpitala, do którego ją zabrali. Gdy byliśmy na miejscu zadzwoniłem do Zayna i Harrego. Powiedzieli, że zaraz będą. Siedziałem z Niallem na korytarzu i czekaliśmy, aż ktoś nam coś w końcu powie.
* Oczami Harrego *
Zadzwonił do mnie Lou. Nie mogłem uwierzyć w to co mi powiedział. Przyjechałem do szpitala najszybciej jak mogłem. Wszyscy już byli.
- I co z nią ? - zapytałem
- Nic jeszcze nie wiemy - powiedziała Niall
Czułem się winny, że Julka jest tutaj. To przeze mnie. Nic nie mówiłem chłopakom. Po chwili przyszedł do nas lekarz
- To pan zadzwonił po karetkę ? - zapytał Nialla
- Tak ja dzwoniłem, co z nią ? - powiedział Niall
- Zyje ale jest w stanie krytycznym, ma złamaną nogę i jedno żebro, jest w śpiaczce i nie wiadomo kiedy się obudzi - powiedział lekarz
- Jezuu !!! - zsunąłem się po ścianie
- Możecie do niej pójsć ale proszę tylko cicho
- Dobrze - powiedzieliśmy wszyscy
Weszliśmy do sali, leżała podłączona do różnych sprzętów. Leżała i nie ruszała się. Chciało mi się płakać. Usiedliśmy wszyscy wokół niej i czekaliśmy aż się obudzi...
* Miesiąc później *
* Oczmi Julki *
Nigdzie nie było swiatła, totalna ciemność. Nagle usłyszalam dźwięk karetki. Cały czas ktoś do mnie mówił, tylko nie byłam w stanie określić kto to. Próbowałam otorzyć oczy, ale powieki miałąm takie ciężkie, że nie dałam rady ich podnieść. Nagle zobaczyłam jakieś bardzo jasne światło. Byłam ciekawa co to było więc poszłam w jego stronę. Kiedy byłam już prawie przy nim byłam, usłyszałam krzyki. Ten ktoś krzyczał :
- Doktorze, szybko proszę tu przyjść !!!!!
* Oczami Hazzy *
Siedziałem przy jej łóżku kiedy nagle usłyszałem podłużny dźwięk. Tak to było to czego najbardziej się obawiałem, jej serce przestało bić. Szybko wezwałem lekarza, kazał mi wyjść z sali, więc wyszedłem. Modliłem się zeby żyła. Musi żyć !!! Po chwili z sali wyszedł lekarz.
- Zyje, może pan do niej iść
- Dziękuję
Wróciłem do niej i siedziałem tak do wieczora. W nocy zasnąłem na krześle. Nagle obudziłem się, bo przyszedł Lou mnie zmienić. Pojechałem do domu i przespałem się 5 godzin.
* Oczami Lou *
Siedziałem przy niej całą noc. Rano przyszła reszta. Siedzieliśmy przy niej gdy nagle poczułem jak ściska moją rękę.
- Lou ? - spytała cichutkim głosem
- Tak to ja - otworzyła powoli oczy i przeleciała wszystkim wzrokiem
- A ty co tu chcesz ? - powiedziała do Harrego
- Julcia ja....
- Wyjdź z tąd ! - powiedziała ze łzami w oczach
- Ale...
- Wyjdź - rozpłakała się na dobre
Jak Harry wyszedł z sali zapytałem Julci
- Dlaczego go wygoniłaś ?
- Nie powiedział wam ?
- Ale o czym ? - nie wiedziałem o co jej chodzi
- Czyli nic nie mówił....
- No ale powiedz o co chodzi - powiedział Liam
- Zdradził mnie....
- Że co ?! - powiedział Zayn
- No to co słyszysz
- Ale na pewno ?
- Tak, widziałam go w parku z jakąś blondyną i sam tego chciał. Widziałam, sam ją przytulał, całował i patrzył jej prosto w oczy - cały czas płakała
- A to debil ! - krzykną Niall
- Nie no dobra, nie gadam z nim i tyle. A ta blondyna jeszcze do mnie ty szmato powiedziała a Harry nic na to nie powiedział.
- Uuuu....
- I jeszcze mi powiedział, ze to już od miesiąca trwa. Czyli jak ja siedziałam u Zuzki to on zabawiał się z tamtą. Jeszcze miał czelność mi powiedzieć, że jedzie na spotkanie z tym kolegą ! Fest kolega !
- Oberwie mu się ! - krzyknąłem i wybiegłem z sali
* Oczami Julki *
- Zayn biegnij za nim - krzyknęłam
- Dobra już lece ! - wybiegł z sali
Po chwili wrócił z Louisem. Trochę się już uspokoił. Jeszcze chwile pogadaliśmy i poszli do domu. Było mi trochę smutno samej, ale cóż poradzę. Około godziny dwudziestej trzeciej już spałam. Poczułam jak ktoś
trzyma mnie za rękę. Nie otwierałam oczu tylko powiedziałam
- Jeśli to ty Harry to wyjdź z tąd
- Muszę ci coś powiedziec
- A długo ci to zajmie ?
- Postaram się nie długo
- To mów ale cicho - nie otwierałam oczu bo strasznie chciało mi się spać
- No bo to było tak, że.......
_________________________________________________________________________________
Sory za błędy i że taki krótki ale nie chciało mi się pisać :D
sobota, 17 marca 2012
Rozdział 9 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥
* Oczami Julii *
Gdy Zuzka poszła na spacer do parku z Zaynem, ja zostałam z reszta chłopaków w domu. Zrobiliśmy kolację. Według życzeń Nialla, zrobiliśmy naleśniki z nutellą i dżemem truskawkowym. Jak jedliśmy, zamyśliłam się trochę i nawet nie słyszałam, że Harry do mnie mówił
- Halooo !! Julcia !!!! - krzyczał
- Yyyy sory. Zamyśliłam się. o co chodzi ?
- Pytałem się czy chcesz się przejść. I o czym tak myślisz ?
- Albo raczej o kim - powiedział Louis
- Chętnie się przejde i myślałam o Zuzi
- To fajnie
Zjedliśmy do końca i wyszliśmy z domu. Najpierw poszliśmy do MilkShake City. Po kupieniu szejków poszliśmy na London Eye. Było pięknie, ponieważ był zachód słońca. Pochodziliśmy po mieście jeszcze 2 godziny i wróciliśmy do domu. Harry zaproponował mi, żebym się do nich wprowadziła na stałe. Kiedyś mi to juz proponował ale powiedziałam, że to za wcześnie. W końcy jesteśmy juz razem 2 miesiące. Dla mnie to wystarczająco długo. Z chęcia z nimi zamieszkam. Będzie się z czego śmiać. Wróciliśmy z powrotem do domu po samochód. Pojechaliśmy do mnie po moje rzeczy. Szybko się spakowałam i wróciliśmy z powrotem do jego domu. Zaprowadził mnie do mojego pokoju. Miałam naprzeciwko pokoju Zuzki i obok Zayna i Harrego :D Zeszłam na dół do chłoapków i akurat Zuzka z Zaynem wrócili
- Hej ! Gdzieście byli ? - zapytałam
- Wszędzie - powiedział Zayn
- Jestem padnięta, ide spać - powiedziała Zuzka i zaraz jej nie było.
Zayn usiadł jeszcze chwilę przed telewizorem. Dosiedliśmy się do niego. Włączyliśmy jakis film. Był taki nudny, że zasnęlam wtulona w Harrego.
* Oczami Harrego *
Oglądalismy jakiś przynudzający film. Julcia zasnęła wtulona we mnie. Lubię jak dziewczyna zasypia przy mnie. Musiałem ją zanieść do łóżka. Wziąłem ją na ręce i niosłem do pokoju. Gdy połozyłem ją na łózku, przykryłem ją kądrą. Spała jak małe dziecko. Gdy miałem wychodzić, ona sie obudziła i powiedziała
- Harry
- Tak ?
- Kładź się obok mnie
- A chcesz ?
- Nie mam mojego miśka, jednocześnie mój misiek to poduszka ale bajka, więc nie mam miśka to ty musisz ze mną spać
- Dobra jak chcesz - położyłem się obok niej
- A przytulisz mnie ?
- A mam wybór ?
- Nie
- No widzisz
- Daj ręke
- Okey
Ale ona lubi jak ktoś z nią śpi. Jeszcze miałem ją przytulić i dać jej rękę. Może ona tak lubi. Hmmmm..... nie wazne. Chciała ze mną spać to spała, no nie ? Moze czuła się bezpieczniej. Obudziłem sie w srodku nocy, Julci nie było w łózku. Wstałem i poszedłem najpierw do kuchni i tam ją znalazłem jak zajadała kanapki *_*
- A ty tu co ?
- No co ? Głodna jestem nie ? Jak zjem to przyjde, a ty idź grzej miejsce
- Dobra, dobra juz idę - odpowiedziałem i poszedłem sie położyc, czy jak to ona powiedziała grzać miejsce....*_*
Lezałem tak jakieś 20 minut i czekałem na nią
- Jestem. Śpisz ? - powiedziała szeptem
- Nie śpie. Kładź się już
- Ok *_*
Znowu musiałem ją przytulić. Zasnęliśmy. Rano jak się obudziłem, ona dalej spała. Nie chciałem jej obudzić, więc wstałem po cichu i wyszedłem z pokoju. Poszedłem do kuchni coś zjeść. Tam już wszyscy siedzieli i jedli śniadanie.
- A ja to co ?
- No przecież spałeś z Julką to cie nie budziliśmy
- Aha
- A tak w ogóle to jak się spało ? - zapytał Niall
- A jak miało się spać ? Co chwile przytul mnie, daj rękę itp.
- Jak małe dziecko ? - zapytał Lou
- No mniej więcej
- Co chcesz jeść ? - zapytał Liam
- Obojętnie, wiecie, że ona pół godziny siedziała w kuchni i jadła ?
- Naprawde ? - zapytała Zuzka
- No
- Widocznie lubi dużo jeść
- Pewnie tak *_*
* Oczami Julki *
Obudziłam się bo usłyszałam jakieś głosy w kuchni. Powoli wstałam z łóżka, ubrałam sie, pomalowałam i zaczesałam. Zeszłam na dół na śniadanie
- Cześć - powiedziałam
- Hej - wszyscy odpowiedzieli
- Co jecie ?
- Głodna ? - zapytał Zayn
- Jak cholera
- Przecież jadłaś w nocy i to było około piątej bo patrzyłem na komórkę - powiedział Hazzuś ♥
- Naprawdę to była piąta ?
- No
- Pff, trudnooo, nic na to nie poradze, że lubię dużo jeść
- Aha to masz kanapki - powiedział Liam podsuwając mi talerz z jedzeniem pod nos
- Oooo dzięki *_*
- Harry ? - spytałam po chwili
- Tak ?
- Podwieziesz mnie na chwilę do domu ?
- Spoko a co chcesz ?
- No przeciez ci mówiłam, że po miśka, którego dostałam od Zuzki nie ? Bo wiem, że tobie było źle. Mogłeś się przecież inaczej położyc
- Masz jeszcze tego miśka ? - zapytała Zuzka ze zdziwieniem
- No a co mam nie mieć ?
- Nie no po prostu jestem w szoku, bo to było jakiś rok temu a twoje miśki albo kończyły w kominku albo traciły głowę
- Haaha, naprawdę - zapytał Harry ze śmiechem
- Niestety - zrobiłam taką smutną minę
Po śniadaniu pojechaliśmy do mnie po misia. Wzięłam tez pare innych rzeczy. Gdy wracaliśmy, wstąpiliśmy jeszcze do MilkShake City ♥. Póżniej wróciliśmy do domu bo Harry musiał jechać na spotkanie z kolegą ze szkoły. Jak już pojechał, poszłam do mojego pokoju i włączyłąm laptopa. Weszłam na TT i FB. Później zeszłam na dół doreszty, to znaczy do Nialla i Lou bo tylko oni byli. Liam poszedł do Danielle, Zayn i Zuzka gdzieś poszli, Harry pojechał spotkac się z kolegą. Włączyliśmy jakiś film i oglądaliśmy. Po połowie tego filmu tak mi się chciało spać, że nie dałam rady go dłużej oglądać. Powiedziałam chłopakom, że idę się sama przejść i poszłam po torbę. Wzięlam portfel, komórkę, klucze do domu, lusterko i wyszłam z domu. Przechodząc przez park zobaczyłam Harrego z jakąś dziewczyną. Przytulał ją i całował. Widać było, ze sam tego chciał. Gdy ją całował podeszłam do nich i stanełam przed Harrym. Gdy skończył patzrył jej prosto w oczy, zaczęłam płakac
- Ekhem !!
- Julcia...
- To jest twój kolega ze szkoły ??? Co ?? Pytam sie ??!!!!
- Ja ci wszystko wytłumacze
- Co mi wytłumaczysz, że co ??? Ze mnie zdradziłeś z tą dziewczyną ?!
- Ej Harry co to za szmata ? - powiedziała to harrego ta dziewczyna
- Ja szmata ? Spójrz na siebie
- A ty wiesz co, nie odzywaj się do mnie ! Jak mogłes mi to zrobić ?!
- Ja...ja przepraszam
- Ty mnie przepraszasz ?! Myślisz, że jakieś durne ' przpraszam' ci pomoże, jak tak to się grubo mylisz !
- Ale Julka....
- Nie ma zadnego ale z nami koniec !!!!
Gdy to powiedziałam pobiegłam prosto do domu.......
Gdy Zuzka poszła na spacer do parku z Zaynem, ja zostałam z reszta chłopaków w domu. Zrobiliśmy kolację. Według życzeń Nialla, zrobiliśmy naleśniki z nutellą i dżemem truskawkowym. Jak jedliśmy, zamyśliłam się trochę i nawet nie słyszałam, że Harry do mnie mówił
- Halooo !! Julcia !!!! - krzyczał
- Yyyy sory. Zamyśliłam się. o co chodzi ?
- Pytałem się czy chcesz się przejść. I o czym tak myślisz ?
- Albo raczej o kim - powiedział Louis
- Chętnie się przejde i myślałam o Zuzi
- To fajnie
Zjedliśmy do końca i wyszliśmy z domu. Najpierw poszliśmy do MilkShake City. Po kupieniu szejków poszliśmy na London Eye. Było pięknie, ponieważ był zachód słońca. Pochodziliśmy po mieście jeszcze 2 godziny i wróciliśmy do domu. Harry zaproponował mi, żebym się do nich wprowadziła na stałe. Kiedyś mi to juz proponował ale powiedziałam, że to za wcześnie. W końcy jesteśmy juz razem 2 miesiące. Dla mnie to wystarczająco długo. Z chęcia z nimi zamieszkam. Będzie się z czego śmiać. Wróciliśmy z powrotem do domu po samochód. Pojechaliśmy do mnie po moje rzeczy. Szybko się spakowałam i wróciliśmy z powrotem do jego domu. Zaprowadził mnie do mojego pokoju. Miałam naprzeciwko pokoju Zuzki i obok Zayna i Harrego :D Zeszłam na dół do chłoapków i akurat Zuzka z Zaynem wrócili
- Hej ! Gdzieście byli ? - zapytałam
- Wszędzie - powiedział Zayn
- Jestem padnięta, ide spać - powiedziała Zuzka i zaraz jej nie było.
Zayn usiadł jeszcze chwilę przed telewizorem. Dosiedliśmy się do niego. Włączyliśmy jakis film. Był taki nudny, że zasnęlam wtulona w Harrego.
* Oczami Harrego *
Oglądalismy jakiś przynudzający film. Julcia zasnęła wtulona we mnie. Lubię jak dziewczyna zasypia przy mnie. Musiałem ją zanieść do łóżka. Wziąłem ją na ręce i niosłem do pokoju. Gdy połozyłem ją na łózku, przykryłem ją kądrą. Spała jak małe dziecko. Gdy miałem wychodzić, ona sie obudziła i powiedziała
- Harry
- Tak ?
- Kładź się obok mnie
- A chcesz ?
- Nie mam mojego miśka, jednocześnie mój misiek to poduszka ale bajka, więc nie mam miśka to ty musisz ze mną spać
- Dobra jak chcesz - położyłem się obok niej
- A przytulisz mnie ?
- A mam wybór ?
- Nie
- No widzisz
- Daj ręke
- Okey
Ale ona lubi jak ktoś z nią śpi. Jeszcze miałem ją przytulić i dać jej rękę. Może ona tak lubi. Hmmmm..... nie wazne. Chciała ze mną spać to spała, no nie ? Moze czuła się bezpieczniej. Obudziłem sie w srodku nocy, Julci nie było w łózku. Wstałem i poszedłem najpierw do kuchni i tam ją znalazłem jak zajadała kanapki *_*
- A ty tu co ?
- No co ? Głodna jestem nie ? Jak zjem to przyjde, a ty idź grzej miejsce
- Dobra, dobra juz idę - odpowiedziałem i poszedłem sie położyc, czy jak to ona powiedziała grzać miejsce....*_*
Lezałem tak jakieś 20 minut i czekałem na nią
- Jestem. Śpisz ? - powiedziała szeptem
- Nie śpie. Kładź się już
- Ok *_*
Znowu musiałem ją przytulić. Zasnęliśmy. Rano jak się obudziłem, ona dalej spała. Nie chciałem jej obudzić, więc wstałem po cichu i wyszedłem z pokoju. Poszedłem do kuchni coś zjeść. Tam już wszyscy siedzieli i jedli śniadanie.
- A ja to co ?
- No przecież spałeś z Julką to cie nie budziliśmy
- Aha
- A tak w ogóle to jak się spało ? - zapytał Niall
- A jak miało się spać ? Co chwile przytul mnie, daj rękę itp.
- Jak małe dziecko ? - zapytał Lou
- No mniej więcej
- Co chcesz jeść ? - zapytał Liam
- Obojętnie, wiecie, że ona pół godziny siedziała w kuchni i jadła ?
- Naprawde ? - zapytała Zuzka
- No
- Widocznie lubi dużo jeść
- Pewnie tak *_*
* Oczami Julki *
Obudziłam się bo usłyszałam jakieś głosy w kuchni. Powoli wstałam z łóżka, ubrałam sie, pomalowałam i zaczesałam. Zeszłam na dół na śniadanie
- Cześć - powiedziałam
- Hej - wszyscy odpowiedzieli
- Co jecie ?
- Głodna ? - zapytał Zayn
- Jak cholera
- Przecież jadłaś w nocy i to było około piątej bo patrzyłem na komórkę - powiedział Hazzuś ♥
- Naprawdę to była piąta ?
- No
- Pff, trudnooo, nic na to nie poradze, że lubię dużo jeść
- Aha to masz kanapki - powiedział Liam podsuwając mi talerz z jedzeniem pod nos
- Oooo dzięki *_*
- Harry ? - spytałam po chwili
- Tak ?
- Podwieziesz mnie na chwilę do domu ?
- Spoko a co chcesz ?
- No przeciez ci mówiłam, że po miśka, którego dostałam od Zuzki nie ? Bo wiem, że tobie było źle. Mogłeś się przecież inaczej położyc
- Masz jeszcze tego miśka ? - zapytała Zuzka ze zdziwieniem
- No a co mam nie mieć ?
- Nie no po prostu jestem w szoku, bo to było jakiś rok temu a twoje miśki albo kończyły w kominku albo traciły głowę
- Haaha, naprawdę - zapytał Harry ze śmiechem
- Niestety - zrobiłam taką smutną minę
Po śniadaniu pojechaliśmy do mnie po misia. Wzięłam tez pare innych rzeczy. Gdy wracaliśmy, wstąpiliśmy jeszcze do MilkShake City ♥. Póżniej wróciliśmy do domu bo Harry musiał jechać na spotkanie z kolegą ze szkoły. Jak już pojechał, poszłam do mojego pokoju i włączyłąm laptopa. Weszłam na TT i FB. Później zeszłam na dół doreszty, to znaczy do Nialla i Lou bo tylko oni byli. Liam poszedł do Danielle, Zayn i Zuzka gdzieś poszli, Harry pojechał spotkac się z kolegą. Włączyliśmy jakiś film i oglądaliśmy. Po połowie tego filmu tak mi się chciało spać, że nie dałam rady go dłużej oglądać. Powiedziałam chłopakom, że idę się sama przejść i poszłam po torbę. Wzięlam portfel, komórkę, klucze do domu, lusterko i wyszłam z domu. Przechodząc przez park zobaczyłam Harrego z jakąś dziewczyną. Przytulał ją i całował. Widać było, ze sam tego chciał. Gdy ją całował podeszłam do nich i stanełam przed Harrym. Gdy skończył patzrył jej prosto w oczy, zaczęłam płakac
- Ekhem !!
- Julcia...
- To jest twój kolega ze szkoły ??? Co ?? Pytam sie ??!!!!
- Ja ci wszystko wytłumacze
- Co mi wytłumaczysz, że co ??? Ze mnie zdradziłeś z tą dziewczyną ?!
- Ej Harry co to za szmata ? - powiedziała to harrego ta dziewczyna
- Ja szmata ? Spójrz na siebie
- A ty wiesz co, nie odzywaj się do mnie ! Jak mogłes mi to zrobić ?!
- Ja...ja przepraszam
- Ty mnie przepraszasz ?! Myślisz, że jakieś durne ' przpraszam' ci pomoże, jak tak to się grubo mylisz !
- Ale Julka....
- Nie ma zadnego ale z nami koniec !!!!
Gdy to powiedziałam pobiegłam prosto do domu.......
__________________________________________________________________________________
Przepraszam za błędy *_* Ma się podobać *_*
Rozdział 8 ♥♥♥♥♥♥♥♥
Popadłam w depresję. Nic nie jadłam, nie czułam chęci do życia. Poszłam do łazienki, tak leżała żyletka. Wzięłam ją do ręki i.... zrobiłam parę cięć. Krew lała mi się strumieniami. Ale ja dalej cięłam. W pewnym momencie zrobiło mi się słabo i zobaczyłam wielką ciemność przed oczami.
* Oczami Julki *
Przyjechałam do Zuzki ale nikt nie otwierał więc pojechałam do chłopaków. Harry bardzo ucieszył się na mój widok
- Kochanie !!! Dlaczego nie powiedziałaś że przyjeżdżasz ?
- Zapomniało mi się. Przyjechałam dla Zuzki, nie wiecie gdzie ona jest ?
- Nie wiemy - powiedział Zayn a wszyscy skinęli głowami, że się zgadzają
- Chodźcie, jedziemy do niej
- Ok
Gdy byliśmy pod jej domem przypomniałam sobie, ze ona trzyma zapasowy klucz pod wycieraczką. Wzięłam klucz i otworzylam drzwi.
- Zuzka !!! Gdzie jesteś !!! krzyczałam - nikt nie odpowiadał
Poszłam z Zaynem na górę. Zajrzeliśmy do wszystkich pokoi, nigdzie jej nie było. Została tylko łazienka. Gdy weszłam tam z Zaynem, przeżyłąm szok !! Leżała na podłodze a obok niej plama z krwi. Była zaschnięta, ale nie do końca. Podbiegłam do niej i krzyczałam
- Zuzka !!!! Obudź się !!! - zaczęłam nią trząść
- To nic nie da, idź szybko po jakąś koszulkę ! - krzyknął Zayn
Pobiegłam do jej szafy, wyciągnęłam jakąś koszulkę i dałam ją Zaynowi. Wtedy przybiegli chłopaki
- Matko co się stało ? - zapytał Niall z przerażeniem
- To co widzisz - odpowiedziałam
- Harry idź odpalaj samochód, jedziemy do szpitala - powiedział Zayn
- Dobra
Zayn wzią ją na ręce, ale najpierw owiną jej ręke koszulką. Pojechaliśmy wszyscy do szpitala. Gdy byliśmy na miejscu, weszliśmy do środka, od razu się nią zajęli. Lekarz kazał nam czekać na korytarzu. Długo czekaliśmy, aż ktoś nam coś powie.
- Dlaczego ona to zrobiła ? - pytał Zayn sam siebie
- Nic na to nie poradzimy - odpowiedziałam
- Może ona miała depresję - powiedział Liam
- Może, nie odbierała moich telefonów, ani nie odpisywała na sms' y - powiedział Zayn - byłem u niej pare razy ale nie otwierała, myślałem, że wyjechała, ale przecież by mi powiedziała, prawda ?
- No raczej tak
- Nic nie możemy zrobic, tylko musimy czekać - powiedział Niall
Nagle z sali wyszedł lekarz
- Jest w cięzkim stanie, straciła dużo krwi ale zyje, jednak jest nie przytomna
- Dzięki bogu, że żyje ! - powiedział Harry
- Możemy do niej wejść ?
- Tak ale proszę być cicho
- Dobrze
Weszliśmy wszyscy do sali, leżała na łóżku, była blada jak ściana, ale całe szczęście, że żyła. Zayn usiadł obok niej na krześle, a ja na drugim krześle po drugiej stronie. Chłopaki stali obok nas. Rękę miała zawiniętą w bandaż. Miała podłączoną kroplówke. Zayn chciał z nią zostać sam, więc wyszliśmy z sali
* Oczami Zayna *
Siedziałem z nią sam w sali. Nadal była nieprzytomna.
- Zuzia, dlaczego mi to zrobiłaś - lekko ścisnąłem jej rękę. Ona leciutko ścisnęła moją. Powoli otwierała oczy.
- Zuzka ! - powiedziałem, nic nie odpowiedziała tylko patrzyła sie przed siebie.- Zuzia powiedz coś
- Ooo obudziłaś się ! - powiedział Lou i wszyscy weszli do sali.
- Po co mnie ratowaliście ?! - pytała ze zlością
* Oczami Zuzi *
Wszyscy zdziwili się gdy to powiedziałam. Nic nie chciałam od nikogo. Dalej nie chciało mi się żyć
- Po co pytam sie ?! - dalej krzyczałam
- Muszisz żyć ! - powiedział Zayn
- Nie musze i nie chce ! Nie rozumiesz tego ?! Nia mam po co żyć ! - wydarłam się jeszcze bardziej
- Musisz chcieć !
- Odczepcie się ode mnie i wyjdźcie z tąd ! Ty Julka tez ! No już wynocha ! Won mi z tąd ! - krzyczałam jeszcze bardziej aż mnie serce zabolało
- Ale Zuzka - mówił Zayn ze zdziwieniem
- Zadne ale Zuzka tylko już nie ma was tu !
- Jak sobie chcesz - wszyscy wyszli i zostałam w końcu sama. Siedziałam na łózku całą noc. Rano przyszła do mnie pielegniarka z jedzeniem. Powiedziałam, że nie chcę jeść i że nie bedę jeść. Po godzinie próbowania przez nią żebym to coś zjadła, dała sobie spokój i wyszła z sali. Dalej siedziałam sama pół dnia. Potem zasnęłam bo w końcu nie spałam tamtej nocy. Zayn mi się śnił. Miałam go przeprosić i zrobiłam to....
* Oczami Zayna *
Wczoraj jak tak na nas naskoczyła, postanowiłem, że sam do niej pojadę.
- Jade i nie wiem o której wróce !!
- Do Zuzki jedziesz ? - zapytał Niall
- No to pa
- Pa
Wsiadłem w samochód i za chwilę byłem pod szpitalem. Poszedłem pod jej salę i po cichu wszedłem do środka. Spała i mówiła coś przez sen. Usiadłem na krześle i słuchałem co mówiła
- Muszę......Zayn.......musze go...... przep....rosić.... durnaa....idiotka..... wszystkich..... przeprosić..... - jak to powiedziała chwile była cisza a potem dalej zaczęła
- idiotko...... przep....roś..... go......zostaww..... mnie..... w pysk ?.....zostaw..... pomocy.... - po tym zaczęla się rzucać po całym łóżku a po chwili obudziła się. Chyba mnie nie zauwazyła. Siedziała na krawędzi łózka.
- Hej Zuzia
- Aaaaaa - spadła z łóżka, widocznie się mnie przestraszyła. Leżała taraz na podłodze. Podniosła sie i usiadła na łózku. Bała się mi spojrzeć w oczy.......wiedziałem to.......
* Oczami Zuzki *
Przestraszyłam się go, nie wiedziałam, że on siedzi obok mnie. Bałam się mu spojrzeć w oczy. Cały czas się na mnie patrzył. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Nie miałam odwagi nic powiedzieć. Po prostu wstydziłam się. Cholernie się wstydziłam
- Durna idiotka. Idiotka, głupek, bezmózg, samolub, cwel ! - zaczęłam się bić po głowie
- Przestań ! Nie jesteś idiotką ! Ani niczym takim ! - wziął mnie za ręce żebym przestała się bić - i nie mów tak więcej
- Jak to nie jestem idiotką ?! Przeciez wiesz co zrobiłam, pocięłam się i nawet nie wiem po co ! - nic na to nie odpowiedział
- I tak cię kocham - powiedział po chwili milczenia
- Ja ciebie też - wymusiłam uśmiech - przepraszam
- Ale nie masz za co
- Właśnie, że mam za co, więc przpraszam
- Ale ja ci mówię, że....
- Dobra daruj sobie, powiedz Julce, żeby mi przyniosła słuchawki to komórki
- Dobra, powiem
- Dzięki
Miesiąc później.....
Dziaj wychodze ze szpitala. Cieszę się tym, ale nie jestem zachwycona. Na szczęście wybaczyli mi to co im powiedziałam. Zayn z Julcią po mnie przyjechali. Siedziałam z przodu na miejscu pasazera. Otworzyłam okno i poczułam taki fajny wiaterek. Nagle zobaczylam jakąś dziewczynkę, która szła z mamą za rączkę. Chciało mi się płakać, Zayn zauważył to.
- Co jest ?
- Patrz... - wskazałam na tą dziewczynkę z mamą
- Nie patrz tam - powiedział
Odwróciłam głowę i patrzyłam teraz na Zayna
- Co tak patrzysz na mnie ? - zapytał
- Kazałeś mi tam nie patrzeć to patrzę sie na ciebie :D
- A no tak :D
Zatrzymaliśmy sie pod ich domem.
- Zamieszkasz z nami - powiedział Zayn
- Ale nie będę wam przeszkadzać ? - zapytałam
- Nie no coś ty, pewnie, że nie będziesz
- To dobrze
Weszliśmy do środka, wszyscy się ze mną przywitali. Poszłam do pokoju, gdzie kiedyś spałam, tak to tutaj dowiedziałam się, ze..... a z resztą nie ważne. Zostawiłam i zeszłam na dół do chłopaków. Oglądaliśmy jakiś horror. Według mnie nie był taki straszny ale Julcia była tak przerażona, że co chwile tuliła się do Harrego.
- Nie boisz się ? - spytał Zayn szeptem
- Nie
- Łał
- Co ?
- Nic
- Jak chcesz....
Gdy film sie skończył poszłam z Zaynem na spacer do parku.......
* Oczami Julki *
Przyjechałam do Zuzki ale nikt nie otwierał więc pojechałam do chłopaków. Harry bardzo ucieszył się na mój widok
- Kochanie !!! Dlaczego nie powiedziałaś że przyjeżdżasz ?
- Zapomniało mi się. Przyjechałam dla Zuzki, nie wiecie gdzie ona jest ?
- Nie wiemy - powiedział Zayn a wszyscy skinęli głowami, że się zgadzają
- Chodźcie, jedziemy do niej
- Ok
Gdy byliśmy pod jej domem przypomniałam sobie, ze ona trzyma zapasowy klucz pod wycieraczką. Wzięłam klucz i otworzylam drzwi.
- Zuzka !!! Gdzie jesteś !!! krzyczałam - nikt nie odpowiadał
Poszłam z Zaynem na górę. Zajrzeliśmy do wszystkich pokoi, nigdzie jej nie było. Została tylko łazienka. Gdy weszłam tam z Zaynem, przeżyłąm szok !! Leżała na podłodze a obok niej plama z krwi. Była zaschnięta, ale nie do końca. Podbiegłam do niej i krzyczałam
- Zuzka !!!! Obudź się !!! - zaczęłam nią trząść
- To nic nie da, idź szybko po jakąś koszulkę ! - krzyknął Zayn
Pobiegłam do jej szafy, wyciągnęłam jakąś koszulkę i dałam ją Zaynowi. Wtedy przybiegli chłopaki
- Matko co się stało ? - zapytał Niall z przerażeniem
- To co widzisz - odpowiedziałam
- Harry idź odpalaj samochód, jedziemy do szpitala - powiedział Zayn
- Dobra
Zayn wzią ją na ręce, ale najpierw owiną jej ręke koszulką. Pojechaliśmy wszyscy do szpitala. Gdy byliśmy na miejscu, weszliśmy do środka, od razu się nią zajęli. Lekarz kazał nam czekać na korytarzu. Długo czekaliśmy, aż ktoś nam coś powie.
- Dlaczego ona to zrobiła ? - pytał Zayn sam siebie
- Nic na to nie poradzimy - odpowiedziałam
- Może ona miała depresję - powiedział Liam
- Może, nie odbierała moich telefonów, ani nie odpisywała na sms' y - powiedział Zayn - byłem u niej pare razy ale nie otwierała, myślałem, że wyjechała, ale przecież by mi powiedziała, prawda ?
- No raczej tak
- Nic nie możemy zrobic, tylko musimy czekać - powiedział Niall
Nagle z sali wyszedł lekarz
- Jest w cięzkim stanie, straciła dużo krwi ale zyje, jednak jest nie przytomna
- Dzięki bogu, że żyje ! - powiedział Harry
- Możemy do niej wejść ?
- Tak ale proszę być cicho
- Dobrze
Weszliśmy wszyscy do sali, leżała na łóżku, była blada jak ściana, ale całe szczęście, że żyła. Zayn usiadł obok niej na krześle, a ja na drugim krześle po drugiej stronie. Chłopaki stali obok nas. Rękę miała zawiniętą w bandaż. Miała podłączoną kroplówke. Zayn chciał z nią zostać sam, więc wyszliśmy z sali
* Oczami Zayna *
Siedziałem z nią sam w sali. Nadal była nieprzytomna.
- Zuzia, dlaczego mi to zrobiłaś - lekko ścisnąłem jej rękę. Ona leciutko ścisnęła moją. Powoli otwierała oczy.
- Zuzka ! - powiedziałem, nic nie odpowiedziała tylko patrzyła sie przed siebie.- Zuzia powiedz coś
- Ooo obudziłaś się ! - powiedział Lou i wszyscy weszli do sali.
- Po co mnie ratowaliście ?! - pytała ze zlością
* Oczami Zuzi *
Wszyscy zdziwili się gdy to powiedziałam. Nic nie chciałam od nikogo. Dalej nie chciało mi się żyć
- Po co pytam sie ?! - dalej krzyczałam
- Muszisz żyć ! - powiedział Zayn
- Nie musze i nie chce ! Nie rozumiesz tego ?! Nia mam po co żyć ! - wydarłam się jeszcze bardziej
- Musisz chcieć !
- Odczepcie się ode mnie i wyjdźcie z tąd ! Ty Julka tez ! No już wynocha ! Won mi z tąd ! - krzyczałam jeszcze bardziej aż mnie serce zabolało
- Ale Zuzka - mówił Zayn ze zdziwieniem
- Zadne ale Zuzka tylko już nie ma was tu !
- Jak sobie chcesz - wszyscy wyszli i zostałam w końcu sama. Siedziałam na łózku całą noc. Rano przyszła do mnie pielegniarka z jedzeniem. Powiedziałam, że nie chcę jeść i że nie bedę jeść. Po godzinie próbowania przez nią żebym to coś zjadła, dała sobie spokój i wyszła z sali. Dalej siedziałam sama pół dnia. Potem zasnęłam bo w końcu nie spałam tamtej nocy. Zayn mi się śnił. Miałam go przeprosić i zrobiłam to....
* Oczami Zayna *
Wczoraj jak tak na nas naskoczyła, postanowiłem, że sam do niej pojadę.
- Jade i nie wiem o której wróce !!
- Do Zuzki jedziesz ? - zapytał Niall
- No to pa
- Pa
Wsiadłem w samochód i za chwilę byłem pod szpitalem. Poszedłem pod jej salę i po cichu wszedłem do środka. Spała i mówiła coś przez sen. Usiadłem na krześle i słuchałem co mówiła
- Muszę......Zayn.......musze go...... przep....rosić.... durnaa....idiotka..... wszystkich..... przeprosić..... - jak to powiedziała chwile była cisza a potem dalej zaczęła
- idiotko...... przep....roś..... go......zostaww..... mnie..... w pysk ?.....zostaw..... pomocy.... - po tym zaczęla się rzucać po całym łóżku a po chwili obudziła się. Chyba mnie nie zauwazyła. Siedziała na krawędzi łózka.
- Hej Zuzia
- Aaaaaa - spadła z łóżka, widocznie się mnie przestraszyła. Leżała taraz na podłodze. Podniosła sie i usiadła na łózku. Bała się mi spojrzeć w oczy.......wiedziałem to.......
* Oczami Zuzki *
Przestraszyłam się go, nie wiedziałam, że on siedzi obok mnie. Bałam się mu spojrzeć w oczy. Cały czas się na mnie patrzył. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Nie miałam odwagi nic powiedzieć. Po prostu wstydziłam się. Cholernie się wstydziłam
- Durna idiotka. Idiotka, głupek, bezmózg, samolub, cwel ! - zaczęłam się bić po głowie
- Przestań ! Nie jesteś idiotką ! Ani niczym takim ! - wziął mnie za ręce żebym przestała się bić - i nie mów tak więcej
- Jak to nie jestem idiotką ?! Przeciez wiesz co zrobiłam, pocięłam się i nawet nie wiem po co ! - nic na to nie odpowiedział
- I tak cię kocham - powiedział po chwili milczenia
- Ja ciebie też - wymusiłam uśmiech - przepraszam
- Ale nie masz za co
- Właśnie, że mam za co, więc przpraszam
- Ale ja ci mówię, że....
- Dobra daruj sobie, powiedz Julce, żeby mi przyniosła słuchawki to komórki
- Dobra, powiem
- Dzięki
Miesiąc później.....
Dziaj wychodze ze szpitala. Cieszę się tym, ale nie jestem zachwycona. Na szczęście wybaczyli mi to co im powiedziałam. Zayn z Julcią po mnie przyjechali. Siedziałam z przodu na miejscu pasazera. Otworzyłam okno i poczułam taki fajny wiaterek. Nagle zobaczylam jakąś dziewczynkę, która szła z mamą za rączkę. Chciało mi się płakać, Zayn zauważył to.
- Co jest ?
- Patrz... - wskazałam na tą dziewczynkę z mamą
- Nie patrz tam - powiedział
Odwróciłam głowę i patrzyłam teraz na Zayna
- Co tak patrzysz na mnie ? - zapytał
- Kazałeś mi tam nie patrzeć to patrzę sie na ciebie :D
- A no tak :D
Zatrzymaliśmy sie pod ich domem.
- Zamieszkasz z nami - powiedział Zayn
- Ale nie będę wam przeszkadzać ? - zapytałam
- Nie no coś ty, pewnie, że nie będziesz
- To dobrze
Weszliśmy do środka, wszyscy się ze mną przywitali. Poszłam do pokoju, gdzie kiedyś spałam, tak to tutaj dowiedziałam się, ze..... a z resztą nie ważne. Zostawiłam i zeszłam na dół do chłopaków. Oglądaliśmy jakiś horror. Według mnie nie był taki straszny ale Julcia była tak przerażona, że co chwile tuliła się do Harrego.
- Nie boisz się ? - spytał Zayn szeptem
- Nie
- Łał
- Co ?
- Nic
- Jak chcesz....
Gdy film sie skończył poszłam z Zaynem na spacer do parku.......
_________________________________________________________________________________
Sory za błędy. Pisałam w szkole. Prosze o komentarze :D
Rozdział 7 ♥♥♥♥♥♥♥
" Znowu nieznany numer " - pomyslałam. Odebrałam, a to się okazało, że to Zayn dzwoni, odebrałam
- Halloo ?
- Zuzka ?
- Co chcesz Zayn ?
- Chcę się z tobą spotkać
- Ale po co ?
- Muszę z tobą porozmawiać
- Dobra, to kiedy i gdzie ?
- Może ok. 14 w parku przy fontannie ?
- Dobra spoko
- Pa
- Pa
Zaczęłam się zbierac bo była już 13.06. Ubrałam białe rurki, koszulkę z napisem ' I ♥ London ' , niebieską bejsbolówke i białe convensy. Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z domu. Dojście do parku zajęło mi 20 minut. Gdy byłam na miejscu, zobaczyłam Zayna. Stał obok fontanny, był do mnie odwrócony tyłem. Podeszłam cichaczem i zakryłam mu oczy, powiedziałam zniżonym głosem ' Zgadnij kto to " a on odpowiedział " Ludzie ! Dajcie se spokój ! " a ja na to " Że co ?! '.
- Nie wiedziałem, ze to ty.
- Dobra, dobra, co chciałeś mi powiedzieć ?
- Powiem później, a narazie chodź na spacer
- Dobra
Poszliśmy sie przejść po parku a później poszliśmy na shake do MilkShake City. Gdy wypiliśmy shaki, poszliśmy na London Eye. Było pięknie ♥ Nastała niezręczna cisza, po chwili Zayn ja przerwał
- Musze ci coś powiedzieć
- To to wiem, no gadaj
- No bo widzisz ja cię kocham, zakochałem się w tobie już dawno, wtedy jak mi tak nagadałaś w centrum handlowym
- Aha po pierwsze, Harry przeprosił cię za to ?
- Przeprosił...
- A po drugie ja tez się w tobie zakochałam, jeszcze przed tym jak cię spotkałam
- Dlaczego mi nie powiedziałaś ?
- Nie powiedziałam ci bo wiedziałam, że ty mnie nie kochasz, i że nic by z tego nie wyszło.
- A może by wyszło
- Jestem pewna, że nie
- Jak sobie chcesz, to jak, zostaniesz moją dziewczyną ?
- Głupio się pytasz, pomyśl
- Nie wiem, zostaniesz ?
- Pewnie, że tak :D
Zayn tak się ucieszył, że zaczą skakać z radości. Próbowałam go uspokoić ale to nic nie dawało. Dopiero po chwili się uspokoił. Jak widać bardzo się ucieszył, ale nie wiem czy mu tak naprawde na mnie zalezało, widocznie tak. Po tym poszliśmy do niego. Do domu chłopaków nie było za daleko, więc szybko doszlismy. Weszliśmy do środka i zastaliśmy tam jak zwykle, chłopaków, Lou wcinał marchewki, Harry pisał sms' y, Liam gadał z Daniele, a Niall robił kanapki. Zayn zaprowadził mnie do jego pokoju. Chwilę gadalismy a potem poszliśmy do kuchni coś zjeść
- Co chcesz ?
- Obojętnie - odpowiedzialam
- Ok to mogą byc nalesniki ?
- Pewnie :D
Gdy Zayn robił naleśniki nagle do kuchni wpadł Niall
- Ja też chce ! - krzyknął do Zayna
- Dobra, dobra, też ci zrobię
- Dzięki - powiedział i wyszedł z kuchni.
Gdy nalesniki były gotowe zaczęliśmy jeść. Rozmawialiśmy o tym, gdzie chłopaki mają jeszcze wyjechać na koncerty. Trochę tych państw było, ale mieli dopiero wyjechać za pół roku. Ucieszyłam się bo będę mogła spedzać więcej czasu z Zaynem.
- Ja się będę już zbierać
- Zostań na noc
- Ale....
- Zadne ale tylko zostajesz
- No dobra - dałam mu buziaka w policzek
- Tylko tyle ?
- Nie licz na wiecej
- Szkoda...
Zayn zaprowadził mnie do pokoju, bo akurat jeszcze dwa pokoje mieli wolne. Połozyłam się na łóżko i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Po chwili poczułam, że ktoś obok mnie leży. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna
- A ty tu czego ?
- Niczego
- To mnie przytul i cicho bądź bo tamtej nocy w ogóle nie spałam bo Julka do mnie przyszła
- Spoko
- No przytul mnie !
- Już, już
Przytulił mnie a ja jeszcze bardziej się w niego wtuliłam. Zasnęlam.... obudziłam sie dopiero rano. Zayna już nie było. Wyciągnęłam z torby lusterko i pomalowałam się. Rozczesałam włosy i zostawiłam rozpuszczone. Dobrze, że zawsze nosze lusterko, kosmetyki i szczotkę ze sobą. Gdy byłam gotowa i miałam zchodzić na dół, zadzwonił do mnie telefon. Odebrałam i nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam
- Pani Zuzanna Carter ? - usłyszałam gruby głos w telefonie
- Tak
- Dzień dobry. Mam dla pani złą wiadomość
- Proszę mówic - czułam, że ktoś stoi pod drzwiami
- Samolot, którym lecieli pani rodzice...... rozbił się i niestety........ wszyscy zginęli
- To nie możliwe !!!!! - krzyczałam do telefonu jednocześnie płacząc
- Niestety przykro mi. Wszystkie ciała są zwęglone, trudno będzie rozpoznać kto jest kim - nie mogłam juz tego słuchać
- O boże !!!! Tylko nie to !!!
- Niestety musiałem przekazać pani tę wiadomość - rozłączył się
Gdy się rozłączył, rzuciłam telefonem o ścianę. Oparłam się o ścianę i zsunęłam na podłogę. Schowałam twarz w dłonie i płakałam. Poczułąm, że ktoś obok mnie usiadł
- Zuzka, co się stało ? - zapytał Zayn
- No bo dzwonił... - nie dałam rady nic powiedzieć bo strasznie płakałam
- Kto dzwonił ?
- Policja dzwoniła i powiedziała, ze...... samolot, którym lecieli moi rodzice..... rozbił się.... i......- wtedy już naprawdę nie mogłam nic powiedzieć
- Zuzka co z twoimi rodzicami ?
- Nie żyją - wybuchnęłam płaczem
- Jezu !!
Zayn przytulił mnie do siebie i siedział tak ze mną długo, bardzo długo. W pewnym momencie do pokoju wpadł Louis, nie widział, że płaczę bo schowałam twarz w dłonie
- Ooo mamy nową parkę ! Gorąco się robi !!!
- Louis nie teraz, naprawdę
- Bo co ? - spojrzałam na niego. Gdy zobaczył mnie całą zapałakaną podszedł do mnie i zapytał
- Jezu Zuzka co się stało ?
- Oni.... nie zyją.... - powiedziałam przez łzy
- Kto nie zyje - pytał z przerażeniem
- Jej rodzice idioto ! - krzyknął Zayn
- O matko Zuzka tak mi przykro
- Zostawcie mnie, wyjdźcie, chce być sama
- Jak chcesz - powiedział Zayn
Gdy wyszli, siedziałam w pokoju cały dzień. Nic nie jadłam i nie piłam. Wieczorem powiedziałam Zaynowi, że muszę wracać do siebie. Pierwszy raz wyszłam z pokoju. Gdy zeszłam do salonu, wszyscy popatrzyli się na mnie ze zdziwieniem.
- Co się stało ? - zapytał Harry
- Nie żyją ....
- Kto nie zyje ? - zapytał Niall
Wtedy wyszłam z ich domu i poszałam do swojego. Przez całą drogę płakałam. Gdy doszłam do domu, wzięłam szybki prysznic i połozyłam się na łóżku. Włączyłam laptopa i napisałam na TT " Oni nie żyją, wiedziałam, ze to zły pomysł z tym wyjazdem. Teraz będę cierpieć, nie wiem czy wytrzymam, w końcu to moi rodzice " Napisałam to i wyłączyłam laptopa. Połozyłam się spac. Nie mogłam zasnąc.... i tak nie zasnęłam tylko płakałam. Nagle zadzwonił do mnie telefon
- Cześć Zuzka, wiem o wszystkim, bardzo mi przykro jak się trzymasz ? - powiedziała Julka
- Nie jest dobrze
- Wracam do ciebie. Mam już dość mojej babci, cały czas się czepia.
- Jak chcesz - rozłączyłam się.
Na drugi dzień, leżałam na łózku, nie czułam potrzeby, zeby coś zjesć ani nic. Zayn cały czas do mnie wydzwaniał ale ja nie odbieralam. I tak mijały tygodnie. Nie byłam nawet na ich pogrzebie, nie dałam rady.....
___________________________________________________________________________________
Sorka za błędy. Mam nadzieję że się podoba :*
piątek, 16 marca 2012
Rozdział 6 ♥♥♥♥♥♥
Czekałam na nich tylko 30 minut. Przyszli do mnie wszyscy chwile pogadaliśmy. Potem chłopaki musieli jechać do radia na wywiad.
- Jak się czujesz ?
- A nawet dobrze
- To fajnie. Wzięłam ci kilka koszulek, dwie pary spodni i piżamę.
- Oo dzięki :D
- Masz jeszcze pamiętnik
- Też mi go wzięłaś ! Dzięki jesteś najlepsza na świecie
- No wiem !
- Ach ty i twoja skromność
- Hehe...xD
- Dobra to ja się przebiorę
- Ok :D Mogę zostać ?
- Pff jeszcze się pytasz
- Heh xD głupie pytanie
Ubrałam koszulkę na ramiączkach i luźne dresy a włosy rozpuściłam. Według Julki słodko wyglądałam.
- Ja się będę zbierać bo mama dzwoniła, że mam wracać do domu
- No dobra ;( Będę sama się nudzić
- Źle się czuję zostawiając cię tutaj samą
- Ale nic nie szkodzi i dzięki za miśka :D Pogadam sobie z nim :D
- Hehehe :D :D
Gdy Julia poszła, zadzwoniła do mnie moja mama. Powiedziała, że zaraz przyjedzie. Po 10 minutach mama była u mnie
- Cześć kochanie ! ♥ - powiedziała przytulając się do mnie
- Hej mamuś ♥
- Muszę ci coś powiedzieć
- O co chodzi ?
- Muszę wyjechać z twoim tatą do Nowego Yorku
- Ale jak to ? Mam byc sama ?
- Przepraszam cię córeczko ale to konieczne
- No dobra dam sobie rade
- Tydzień musisz sama posiedzieć, a potem przyjedzie ciocia i z tobą zamieszka
- Dobrze mamuś
- Ja już muszę jechać, pa córeczko !
- Pa mamuś
Zostałam sama. Było już późno, więc poszłam spać. Rano obudziły mnie pielęgniarki, które przyniosły mi leki. Potem przyszedł lekarz i mnie zbadał. I tak miną miesiąc. Codziennie dostawałam leki i musiałam dużo odpoczywać. Ten miesiąc wakacji nie mogę zaliczyć do udanych miesięcy. Mama z tata mieli nie długo wyjechać do Nowego Yorku na bardzo długo :( Byłam smutna z tego powodu. Chłopaki do mnie przychodzili jak tylko mieli czas, natomiast zawszę mogę liczyć na Julcię. Nagle przyszła do mnie.
- Hej Zuzia !
- Siemka ! :D
- Co u ciebie ?
- A nic nowego, tylko dają mi takie ohydne leki. Myślałam, że się porzygam !
- Nie zazdroszczę ci szczerze mówiąc
- Ale niestety to moja wina, sama sobie to zrobiłam
- Przestań
- Okey
- Masz, przyniosłam ci laptopa
- Ooo dzięki, jesteś kochana. A co u ciebie i Harrego ?
- Wszystko dobrze, nawet bardzo dobrze :D Ostatnio byliśmy w wesołym miasteczku :D
- Naprawdę ?! I jak było ?
- Super zawsze chciałam tam pójść. Zobaczymy co tam słychać na TT ?
- Pewnie ;D
Włączyłam laptopa, weszłam na Twittera i przeżyłam szok ! Zayn napisał " Jest w szpitalu, ma silną anemię, musi brać leki ;( Czekam aż wyzdrowieje ;D ". Było mnóstwo komentarzy takich jak np. O kogo chodzi ?, Czy to ktoś bliski itp. Byłam lekko zdziwiona. Wszyscy pisali, żebym szybko wracała do zdrowia itp. To było bardzo miłe z ich strony.
- Wiesz co, muszę ci coś powiedzieć
- Gadaj
- Moja mama i tata wyjeżdżają do Nowego Yorku i muszę przez tydzień mieszkać sama, ale później moja ciocia przyjeżdża i będzie ze mną mieszkać.
- To fajnie
- Mam jeszcze jedną nowinę, mianowicie wychodzę jutro ze szpitala
- To fantastycznie !
- Nie drzyj się tak
- Ok, sorki ;)
- Ooo kto to dzwoni ? - zadzwonił do mnie telefon, a Julka podała mi go
- Nieznany numer. Dam na głośno mówiący. Halo ?
- Cześć Zuzka
- Kto mówi ?
- Zayn
- Co chcesz ?
- Przyjedziemy po ciebie jutro, o której wychodzisz ?
- Skąd ty wiesz..... zaraz... Julka !!!!!! - krzyknęłam
- No co. Musiałam im powiedzieć
- Dobra dobra - zaśmiałam się - Zayn ?
- Tak ?
- Wychodzę ze szpitala około 12
- Ok to będziemy przed dwunastą
- Dobra Pa
- Pa - rozłączył się
Pogadałam jeszcze chwilę z Julcią. Opowiedziała mi co robiła przez ten miesiąc. Dużo się u niej działo, nie to co u mnie. Ja to tylko lekarz, leki, łóżko, pielegniarki i przede wszystkim szpital :P Mam go juz serdeczni dość ! Ale muszę jeszcze przeżyć ten jeden dzień. Dam radę. Zamyśliłam się trochę. Julka do mnie cały czas mówiła ale ja nie słyszałam bo byłam zamyślona :D Po chwili do sali wszedł lekarz.
- Muszę panią zbadać
- Dobrze
Po badaniu
- Wszystko w porządku, jest pani zupełnie zdrowa
Ucieszyłam się gdy to usłyszałam. Ja sama czułam się lepiej. Głowa mnie już nie bolała, nie kręciło mi się w głowie ani nic podobnego. Odzyskałam apetyt, wszystko jadłam, to szpitalne żarcie było nawet jadalne.
Był wieczór. Julka już dawno poszła więc siedziałam sama. Przeglądałam różne strony internetowe takie jak Twitter, Facebook, Tumbrl i YouTube. Na Twitterze Zayn napisał " Jutro wychodzi ze szpitala, jest zupełnie zdrowa, tak się cieszę " Czy jemu na mnie zależy czy mi się tylko wydaje. A może on się tylko martwi. Nie wiem, sama nie wiem. Ale pewnie nie. On może mieć kazdą. Byłam strasznie śpiąca. Oczy same mi się zamykały, więc postanowiłam, że położę się spać. Szybko zasnęłam. Rano obudziły mnie jakieś głosy. Myślałam, że to chłopaki z Julką przyjechali, nie myliłam się. Specjalnie nie otwierałam oczu tylko odwróciłam się plecami do nich.
- Cicho bo ją obudzimy - powiedział Liam
- No i tak nie śpię - cicho odpowiedziałam
- Obudziliśmy cię ? - zapytał Harry
- Nie wiesz, nie obudziliście cię mnie - powiedziałam z sarkazmem
- A to sory - odpowiedział Louis
- Dobra nie przepraszaj mnie tylko bądź cicho ! Chce jeszcze poleżeć
- Ale jest 11. 30
- Co ?! Już ?! O boże !! - szybko wstałam z łóżka i ogarnęłam się . Chłopaki poszli do sklepiku coś kupić do jedzenia a Julia została ze mną. Przebrałam się, ubrałam kremowe rurki, koszulkę z flaga Wielkiej Brytanii i założyłam na to niebieską bejsbolówkę. Spakowałam wszystkie rzeczy do torby i wyszłam ze szpitala. Szczerze mówiąc, brakowało mi świerzego powietrza. Gdy tylko wyszłam, wzięłam głęboki oddech i od razu zrobiło mi się lepiej. Wsiedliśmy do samochodu. Otworzyłam okno i wystawiłam głowę i jechałam tak aż do domu. Gdy dojechaliśmy minęłam się z rodzicami w drzwiach.
- Już jedziecie ?
- Niestety
- To przynajmniej się ze mną pożegnajcie - przytuliłam się najpierw do mamy potem do taty. Ciężko mi było się z nimi tak po prostu rozstać. Popłakałam się i nie chciałam puścić ich z objęć. Musieli juz jechać. Gdy odjechali, weszliśmy wszyscy do środka. Od razu poszłam na górę, do swojego pokoju. Dawno tu nie byłam. Za chwile wróciłam do przyjacieli i poszliśmy na miasto. Pierwszy kierunek - MilkShake City . Gdy weszliśmy do środka, poszłam wziąć shaki dla mnie i Julci. Ja wzięłam sobie truskawkowego a Julce wzięłam czekoladowego. Po zakupie szejków ( nie wiem jak to się pisze ) poszliśmy do parku. Po spacerku wróciliśmy do domu. To znaczy ja do siebie, Julia tez do siebie i chłopaki pojechali tez do siebie. Gdy siedzialam sama w salonie, zadzwoniłam do Julci i chciałam żeby u mnie nocowała. Zgodziła się, całe szczeście ! Po dwudzistu minutach, przyjaciółeczka była u mnie. Przez całą noc gadałyśmy i śmiałyśmy się. Gdy słońce wschodziło, padłyśmy jak muchy. Spałyśmy 4 godziny. Pierwsza wstałam z łóżka. Zrobiłam nam na sniadanie jajecznicę i herbatkę :D Obudziłam Julcię bo śniadanie by wystygło. Przyszła do kuchni pół przytomna. Normalnie spała na siedząco. Po śniadaniu każda z nas poszła się ogarnąć. Ubrałyśmy się i lekko pomalowałyśmy. Julcia musiała iść bo jej tata do niej dzwonił i powiedział, ze jadą do babci na wieś na tydzień. Julka nie było zbytnio zadowolona ale musiała. Gdy wyszła ode mnie z domu, musiała trochę posprzatac. Potem zajrzałam na Twittera i zobaczyłam wpis Zayna " Jest już w domu jeden dzień. Tak się cieszę, że jest zdrowa. Musze do niej jakoś zagadać, tylko nie wiem jak. Trudno, coś wymyślę, może nawet jeszcze dzisiaj :D " Dodałam komentarz " Życzę szczęścia ! Hahahahahahaha ! " Wtedy zadzwonił do mnie telefon...
_________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Oto rozdział 6 :D Mam nadzieję, że się podoba :D
- Jak się czujesz ?
- A nawet dobrze
- To fajnie. Wzięłam ci kilka koszulek, dwie pary spodni i piżamę.
- Oo dzięki :D
- Masz jeszcze pamiętnik
- Też mi go wzięłaś ! Dzięki jesteś najlepsza na świecie
- No wiem !
- Ach ty i twoja skromność
- Hehe...xD
- Dobra to ja się przebiorę
- Ok :D Mogę zostać ?
- Pff jeszcze się pytasz
- Heh xD głupie pytanie
Ubrałam koszulkę na ramiączkach i luźne dresy a włosy rozpuściłam. Według Julki słodko wyglądałam.
- Ja się będę zbierać bo mama dzwoniła, że mam wracać do domu
- No dobra ;( Będę sama się nudzić
- Źle się czuję zostawiając cię tutaj samą
- Ale nic nie szkodzi i dzięki za miśka :D Pogadam sobie z nim :D
- Hehehe :D :D
Gdy Julia poszła, zadzwoniła do mnie moja mama. Powiedziała, że zaraz przyjedzie. Po 10 minutach mama była u mnie
- Cześć kochanie ! ♥ - powiedziała przytulając się do mnie
- Hej mamuś ♥
- Muszę ci coś powiedzieć
- O co chodzi ?
- Muszę wyjechać z twoim tatą do Nowego Yorku
- Ale jak to ? Mam byc sama ?
- Przepraszam cię córeczko ale to konieczne
- No dobra dam sobie rade
- Tydzień musisz sama posiedzieć, a potem przyjedzie ciocia i z tobą zamieszka
- Dobrze mamuś
- Ja już muszę jechać, pa córeczko !
- Pa mamuś
Zostałam sama. Było już późno, więc poszłam spać. Rano obudziły mnie pielęgniarki, które przyniosły mi leki. Potem przyszedł lekarz i mnie zbadał. I tak miną miesiąc. Codziennie dostawałam leki i musiałam dużo odpoczywać. Ten miesiąc wakacji nie mogę zaliczyć do udanych miesięcy. Mama z tata mieli nie długo wyjechać do Nowego Yorku na bardzo długo :( Byłam smutna z tego powodu. Chłopaki do mnie przychodzili jak tylko mieli czas, natomiast zawszę mogę liczyć na Julcię. Nagle przyszła do mnie.
- Hej Zuzia !
- Siemka ! :D
- Co u ciebie ?
- A nic nowego, tylko dają mi takie ohydne leki. Myślałam, że się porzygam !
- Nie zazdroszczę ci szczerze mówiąc
- Ale niestety to moja wina, sama sobie to zrobiłam
- Przestań
- Okey
- Masz, przyniosłam ci laptopa
- Ooo dzięki, jesteś kochana. A co u ciebie i Harrego ?
- Wszystko dobrze, nawet bardzo dobrze :D Ostatnio byliśmy w wesołym miasteczku :D
- Naprawdę ?! I jak było ?
- Super zawsze chciałam tam pójść. Zobaczymy co tam słychać na TT ?
- Pewnie ;D
Włączyłam laptopa, weszłam na Twittera i przeżyłam szok ! Zayn napisał " Jest w szpitalu, ma silną anemię, musi brać leki ;( Czekam aż wyzdrowieje ;D ". Było mnóstwo komentarzy takich jak np. O kogo chodzi ?, Czy to ktoś bliski itp. Byłam lekko zdziwiona. Wszyscy pisali, żebym szybko wracała do zdrowia itp. To było bardzo miłe z ich strony.
- Wiesz co, muszę ci coś powiedzieć
- Gadaj
- Moja mama i tata wyjeżdżają do Nowego Yorku i muszę przez tydzień mieszkać sama, ale później moja ciocia przyjeżdża i będzie ze mną mieszkać.
- To fajnie
- Mam jeszcze jedną nowinę, mianowicie wychodzę jutro ze szpitala
- To fantastycznie !
- Nie drzyj się tak
- Ok, sorki ;)
- Ooo kto to dzwoni ? - zadzwonił do mnie telefon, a Julka podała mi go
- Nieznany numer. Dam na głośno mówiący. Halo ?
- Cześć Zuzka
- Kto mówi ?
- Zayn
- Co chcesz ?
- Przyjedziemy po ciebie jutro, o której wychodzisz ?
- Skąd ty wiesz..... zaraz... Julka !!!!!! - krzyknęłam
- No co. Musiałam im powiedzieć
- Dobra dobra - zaśmiałam się - Zayn ?
- Tak ?
- Wychodzę ze szpitala około 12
- Ok to będziemy przed dwunastą
- Dobra Pa
- Pa - rozłączył się
Pogadałam jeszcze chwilę z Julcią. Opowiedziała mi co robiła przez ten miesiąc. Dużo się u niej działo, nie to co u mnie. Ja to tylko lekarz, leki, łóżko, pielegniarki i przede wszystkim szpital :P Mam go juz serdeczni dość ! Ale muszę jeszcze przeżyć ten jeden dzień. Dam radę. Zamyśliłam się trochę. Julka do mnie cały czas mówiła ale ja nie słyszałam bo byłam zamyślona :D Po chwili do sali wszedł lekarz.
- Muszę panią zbadać
- Dobrze
Po badaniu
- Wszystko w porządku, jest pani zupełnie zdrowa
Ucieszyłam się gdy to usłyszałam. Ja sama czułam się lepiej. Głowa mnie już nie bolała, nie kręciło mi się w głowie ani nic podobnego. Odzyskałam apetyt, wszystko jadłam, to szpitalne żarcie było nawet jadalne.
Był wieczór. Julka już dawno poszła więc siedziałam sama. Przeglądałam różne strony internetowe takie jak Twitter, Facebook, Tumbrl i YouTube. Na Twitterze Zayn napisał " Jutro wychodzi ze szpitala, jest zupełnie zdrowa, tak się cieszę " Czy jemu na mnie zależy czy mi się tylko wydaje. A może on się tylko martwi. Nie wiem, sama nie wiem. Ale pewnie nie. On może mieć kazdą. Byłam strasznie śpiąca. Oczy same mi się zamykały, więc postanowiłam, że położę się spać. Szybko zasnęłam. Rano obudziły mnie jakieś głosy. Myślałam, że to chłopaki z Julką przyjechali, nie myliłam się. Specjalnie nie otwierałam oczu tylko odwróciłam się plecami do nich.
- Cicho bo ją obudzimy - powiedział Liam
- No i tak nie śpię - cicho odpowiedziałam
- Obudziliśmy cię ? - zapytał Harry
- Nie wiesz, nie obudziliście cię mnie - powiedziałam z sarkazmem
- A to sory - odpowiedział Louis
- Dobra nie przepraszaj mnie tylko bądź cicho ! Chce jeszcze poleżeć
- Ale jest 11. 30
- Co ?! Już ?! O boże !! - szybko wstałam z łóżka i ogarnęłam się . Chłopaki poszli do sklepiku coś kupić do jedzenia a Julia została ze mną. Przebrałam się, ubrałam kremowe rurki, koszulkę z flaga Wielkiej Brytanii i założyłam na to niebieską bejsbolówkę. Spakowałam wszystkie rzeczy do torby i wyszłam ze szpitala. Szczerze mówiąc, brakowało mi świerzego powietrza. Gdy tylko wyszłam, wzięłam głęboki oddech i od razu zrobiło mi się lepiej. Wsiedliśmy do samochodu. Otworzyłam okno i wystawiłam głowę i jechałam tak aż do domu. Gdy dojechaliśmy minęłam się z rodzicami w drzwiach.
- Już jedziecie ?
- Niestety
- To przynajmniej się ze mną pożegnajcie - przytuliłam się najpierw do mamy potem do taty. Ciężko mi było się z nimi tak po prostu rozstać. Popłakałam się i nie chciałam puścić ich z objęć. Musieli juz jechać. Gdy odjechali, weszliśmy wszyscy do środka. Od razu poszłam na górę, do swojego pokoju. Dawno tu nie byłam. Za chwile wróciłam do przyjacieli i poszliśmy na miasto. Pierwszy kierunek - MilkShake City . Gdy weszliśmy do środka, poszłam wziąć shaki dla mnie i Julci. Ja wzięłam sobie truskawkowego a Julce wzięłam czekoladowego. Po zakupie szejków ( nie wiem jak to się pisze ) poszliśmy do parku. Po spacerku wróciliśmy do domu. To znaczy ja do siebie, Julia tez do siebie i chłopaki pojechali tez do siebie. Gdy siedzialam sama w salonie, zadzwoniłam do Julci i chciałam żeby u mnie nocowała. Zgodziła się, całe szczeście ! Po dwudzistu minutach, przyjaciółeczka była u mnie. Przez całą noc gadałyśmy i śmiałyśmy się. Gdy słońce wschodziło, padłyśmy jak muchy. Spałyśmy 4 godziny. Pierwsza wstałam z łóżka. Zrobiłam nam na sniadanie jajecznicę i herbatkę :D Obudziłam Julcię bo śniadanie by wystygło. Przyszła do kuchni pół przytomna. Normalnie spała na siedząco. Po śniadaniu każda z nas poszła się ogarnąć. Ubrałyśmy się i lekko pomalowałyśmy. Julcia musiała iść bo jej tata do niej dzwonił i powiedział, ze jadą do babci na wieś na tydzień. Julka nie było zbytnio zadowolona ale musiała. Gdy wyszła ode mnie z domu, musiała trochę posprzatac. Potem zajrzałam na Twittera i zobaczyłam wpis Zayna " Jest już w domu jeden dzień. Tak się cieszę, że jest zdrowa. Musze do niej jakoś zagadać, tylko nie wiem jak. Trudno, coś wymyślę, może nawet jeszcze dzisiaj :D " Dodałam komentarz " Życzę szczęścia ! Hahahahahahaha ! " Wtedy zadzwonił do mnie telefon...
_________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Oto rozdział 6 :D Mam nadzieję, że się podoba :D
czwartek, 15 marca 2012
Kilka Faktów
Hahahahaha !!! Lou wymiata ! A Harry patrzy na niego jakby chciał go zjeść i myśli ' Mój mąż jest cudowny '
Kilka faktów:
1. Harry jakby urodziła mu się córka nazwałby ją Darcy
2. Niall jest zawsze głodny ;D ( tak jak ja :D )
3. Lou kocha marchewki :D
4. Zayn lubi bejsbolówki :D
5. Liam nie ma jednej nerki, dlatego nie pije za dużo ( alkoholu )
6. Chłopcy chcieliby pracować z Bruno Mars' em
7. Wszyscy chłopcy twierdzą, że Harry to dobry kierowca :D ( na pewno, fajnie byłoby się z nim przejechać, żeby on prowadził samochód :D ;D )
8. Niall oficjalnie jeszcze nie skończył szkoły bo nie zdał egzaminu
9. Zayn dał kiedyś Liamowi naszyjnik żeby zawsze był przy nim
10. Ich rytuałem przed każdym występie jest jedzenie Haribo :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)

