Czekałam na nich tylko 30 minut. Przyszli do mnie wszyscy chwile pogadaliśmy. Potem chłopaki musieli jechać do radia na wywiad.
- Jak się czujesz ?
- A nawet dobrze
- To fajnie. Wzięłam ci kilka koszulek, dwie pary spodni i piżamę.
- Oo dzięki :D
- Masz jeszcze pamiętnik
- Też mi go wzięłaś ! Dzięki jesteś najlepsza na świecie
- No wiem !
- Ach ty i twoja skromność
- Hehe...xD
- Dobra to ja się przebiorę
- Ok :D Mogę zostać ?
- Pff jeszcze się pytasz
- Heh xD głupie pytanie
Ubrałam koszulkę na ramiączkach i luźne dresy a włosy rozpuściłam. Według Julki słodko wyglądałam.
- Ja się będę zbierać bo mama dzwoniła, że mam wracać do domu
- No dobra ;( Będę sama się nudzić
- Źle się czuję zostawiając cię tutaj samą
- Ale nic nie szkodzi i dzięki za miśka :D Pogadam sobie z nim :D
- Hehehe :D :D
Gdy Julia poszła, zadzwoniła do mnie moja mama. Powiedziała, że zaraz przyjedzie. Po 10 minutach mama była u mnie
- Cześć kochanie ! ♥ - powiedziała przytulając się do mnie
- Hej mamuś ♥
- Muszę ci coś powiedzieć
- O co chodzi ?
- Muszę wyjechać z twoim tatą do Nowego Yorku
- Ale jak to ? Mam byc sama ?
- Przepraszam cię córeczko ale to konieczne
- No dobra dam sobie rade
- Tydzień musisz sama posiedzieć, a potem przyjedzie ciocia i z tobą zamieszka
- Dobrze mamuś
- Ja już muszę jechać, pa córeczko !
- Pa mamuś
Zostałam sama. Było już późno, więc poszłam spać. Rano obudziły mnie pielęgniarki, które przyniosły mi leki. Potem przyszedł lekarz i mnie zbadał. I tak miną miesiąc. Codziennie dostawałam leki i musiałam dużo odpoczywać. Ten miesiąc wakacji nie mogę zaliczyć do udanych miesięcy. Mama z tata mieli nie długo wyjechać do Nowego Yorku na bardzo długo :( Byłam smutna z tego powodu. Chłopaki do mnie przychodzili jak tylko mieli czas, natomiast zawszę mogę liczyć na Julcię. Nagle przyszła do mnie.
- Hej Zuzia !
- Siemka ! :D
- Co u ciebie ?
- A nic nowego, tylko dają mi takie ohydne leki. Myślałam, że się porzygam !
- Nie zazdroszczę ci szczerze mówiąc
- Ale niestety to moja wina, sama sobie to zrobiłam
- Przestań
- Okey
- Masz, przyniosłam ci laptopa
- Ooo dzięki, jesteś kochana. A co u ciebie i Harrego ?
- Wszystko dobrze, nawet bardzo dobrze :D Ostatnio byliśmy w wesołym miasteczku :D
- Naprawdę ?! I jak było ?
- Super zawsze chciałam tam pójść. Zobaczymy co tam słychać na TT ?
- Pewnie ;D
Włączyłam laptopa, weszłam na Twittera i przeżyłam szok ! Zayn napisał " Jest w szpitalu, ma silną anemię, musi brać leki ;( Czekam aż wyzdrowieje ;D ". Było mnóstwo komentarzy takich jak np. O kogo chodzi ?, Czy to ktoś bliski itp. Byłam lekko zdziwiona. Wszyscy pisali, żebym szybko wracała do zdrowia itp. To było bardzo miłe z ich strony.
- Wiesz co, muszę ci coś powiedzieć
- Gadaj
- Moja mama i tata wyjeżdżają do Nowego Yorku i muszę przez tydzień mieszkać sama, ale później moja ciocia przyjeżdża i będzie ze mną mieszkać.
- To fajnie
- Mam jeszcze jedną nowinę, mianowicie wychodzę jutro ze szpitala
- To fantastycznie !
- Nie drzyj się tak
- Ok, sorki ;)
- Ooo kto to dzwoni ? - zadzwonił do mnie telefon, a Julka podała mi go
- Nieznany numer. Dam na głośno mówiący. Halo ?
- Cześć Zuzka
- Kto mówi ?
- Zayn
- Co chcesz ?
- Przyjedziemy po ciebie jutro, o której wychodzisz ?
- Skąd ty wiesz..... zaraz... Julka !!!!!! - krzyknęłam
- No co. Musiałam im powiedzieć
- Dobra dobra - zaśmiałam się - Zayn ?
- Tak ?
- Wychodzę ze szpitala około 12
- Ok to będziemy przed dwunastą
- Dobra Pa
- Pa - rozłączył się
Pogadałam jeszcze chwilę z Julcią. Opowiedziała mi co robiła przez ten miesiąc. Dużo się u niej działo, nie to co u mnie. Ja to tylko lekarz, leki, łóżko, pielegniarki i przede wszystkim szpital :P Mam go juz serdeczni dość ! Ale muszę jeszcze przeżyć ten jeden dzień. Dam radę. Zamyśliłam się trochę. Julka do mnie cały czas mówiła ale ja nie słyszałam bo byłam zamyślona :D Po chwili do sali wszedł lekarz.
- Muszę panią zbadać
- Dobrze
Po badaniu
- Wszystko w porządku, jest pani zupełnie zdrowa
Ucieszyłam się gdy to usłyszałam. Ja sama czułam się lepiej. Głowa mnie już nie bolała, nie kręciło mi się w głowie ani nic podobnego. Odzyskałam apetyt, wszystko jadłam, to szpitalne żarcie było nawet jadalne.
Był wieczór. Julka już dawno poszła więc siedziałam sama. Przeglądałam różne strony internetowe takie jak Twitter, Facebook, Tumbrl i YouTube. Na Twitterze Zayn napisał " Jutro wychodzi ze szpitala, jest zupełnie zdrowa, tak się cieszę " Czy jemu na mnie zależy czy mi się tylko wydaje. A może on się tylko martwi. Nie wiem, sama nie wiem. Ale pewnie nie. On może mieć kazdą. Byłam strasznie śpiąca. Oczy same mi się zamykały, więc postanowiłam, że położę się spać. Szybko zasnęłam. Rano obudziły mnie jakieś głosy. Myślałam, że to chłopaki z Julką przyjechali, nie myliłam się. Specjalnie nie otwierałam oczu tylko odwróciłam się plecami do nich.
- Cicho bo ją obudzimy - powiedział Liam
- No i tak nie śpię - cicho odpowiedziałam
- Obudziliśmy cię ? - zapytał Harry
- Nie wiesz, nie obudziliście cię mnie - powiedziałam z sarkazmem
- A to sory - odpowiedział Louis
- Dobra nie przepraszaj mnie tylko bądź cicho ! Chce jeszcze poleżeć
- Ale jest 11. 30
- Co ?! Już ?! O boże !! - szybko wstałam z łóżka i ogarnęłam się . Chłopaki poszli do sklepiku coś kupić do jedzenia a Julia została ze mną. Przebrałam się, ubrałam kremowe rurki, koszulkę z flaga Wielkiej Brytanii i założyłam na to niebieską bejsbolówkę. Spakowałam wszystkie rzeczy do torby i wyszłam ze szpitala. Szczerze mówiąc, brakowało mi świerzego powietrza. Gdy tylko wyszłam, wzięłam głęboki oddech i od razu zrobiło mi się lepiej. Wsiedliśmy do samochodu. Otworzyłam okno i wystawiłam głowę i jechałam tak aż do domu. Gdy dojechaliśmy minęłam się z rodzicami w drzwiach.
- Już jedziecie ?
- Niestety
- To przynajmniej się ze mną pożegnajcie - przytuliłam się najpierw do mamy potem do taty. Ciężko mi było się z nimi tak po prostu rozstać. Popłakałam się i nie chciałam puścić ich z objęć. Musieli juz jechać. Gdy odjechali, weszliśmy wszyscy do środka. Od razu poszłam na górę, do swojego pokoju. Dawno tu nie byłam. Za chwile wróciłam do przyjacieli i poszliśmy na miasto. Pierwszy kierunek - MilkShake City . Gdy weszliśmy do środka, poszłam wziąć shaki dla mnie i Julci. Ja wzięłam sobie truskawkowego a Julce wzięłam czekoladowego. Po zakupie szejków ( nie wiem jak to się pisze ) poszliśmy do parku. Po spacerku wróciliśmy do domu. To znaczy ja do siebie, Julia tez do siebie i chłopaki pojechali tez do siebie. Gdy siedzialam sama w salonie, zadzwoniłam do Julci i chciałam żeby u mnie nocowała. Zgodziła się, całe szczeście ! Po dwudzistu minutach, przyjaciółeczka była u mnie. Przez całą noc gadałyśmy i śmiałyśmy się. Gdy słońce wschodziło, padłyśmy jak muchy. Spałyśmy 4 godziny. Pierwsza wstałam z łóżka. Zrobiłam nam na sniadanie jajecznicę i herbatkę :D Obudziłam Julcię bo śniadanie by wystygło. Przyszła do kuchni pół przytomna. Normalnie spała na siedząco. Po śniadaniu każda z nas poszła się ogarnąć. Ubrałyśmy się i lekko pomalowałyśmy. Julcia musiała iść bo jej tata do niej dzwonił i powiedział, ze jadą do babci na wieś na tydzień. Julka nie było zbytnio zadowolona ale musiała. Gdy wyszła ode mnie z domu, musiała trochę posprzatac. Potem zajrzałam na Twittera i zobaczyłam wpis Zayna " Jest już w domu jeden dzień. Tak się cieszę, że jest zdrowa. Musze do niej jakoś zagadać, tylko nie wiem jak. Trudno, coś wymyślę, może nawet jeszcze dzisiaj :D " Dodałam komentarz " Życzę szczęścia ! Hahahahahahaha ! " Wtedy zadzwonił do mnie telefon...
_________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Oto rozdział 6 :D Mam nadzieję, że się podoba :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz