Popadłam w depresję. Nic nie jadłam, nie czułam chęci do życia. Poszłam do łazienki, tak leżała żyletka. Wzięłam ją do ręki i.... zrobiłam parę cięć. Krew lała mi się strumieniami. Ale ja dalej cięłam. W pewnym momencie zrobiło mi się słabo i zobaczyłam wielką ciemność przed oczami.
* Oczami Julki *
Przyjechałam do Zuzki ale nikt nie otwierał więc pojechałam do chłopaków. Harry bardzo ucieszył się na mój widok
- Kochanie !!! Dlaczego nie powiedziałaś że przyjeżdżasz ?
- Zapomniało mi się. Przyjechałam dla Zuzki, nie wiecie gdzie ona jest ?
- Nie wiemy - powiedział Zayn a wszyscy skinęli głowami, że się zgadzają
- Chodźcie, jedziemy do niej
- Ok
Gdy byliśmy pod jej domem przypomniałam sobie, ze ona trzyma zapasowy klucz pod wycieraczką. Wzięłam klucz i otworzylam drzwi.
- Zuzka !!! Gdzie jesteś !!! krzyczałam - nikt nie odpowiadał
Poszłam z Zaynem na górę. Zajrzeliśmy do wszystkich pokoi, nigdzie jej nie było. Została tylko łazienka. Gdy weszłam tam z Zaynem, przeżyłąm szok !! Leżała na podłodze a obok niej plama z krwi. Była zaschnięta, ale nie do końca. Podbiegłam do niej i krzyczałam
- Zuzka !!!! Obudź się !!! - zaczęłam nią trząść
- To nic nie da, idź szybko po jakąś koszulkę ! - krzyknął Zayn
Pobiegłam do jej szafy, wyciągnęłam jakąś koszulkę i dałam ją Zaynowi. Wtedy przybiegli chłopaki
- Matko co się stało ? - zapytał Niall z przerażeniem
- To co widzisz - odpowiedziałam
- Harry idź odpalaj samochód, jedziemy do szpitala - powiedział Zayn
- Dobra
Zayn wzią ją na ręce, ale najpierw owiną jej ręke koszulką. Pojechaliśmy wszyscy do szpitala. Gdy byliśmy na miejscu, weszliśmy do środka, od razu się nią zajęli. Lekarz kazał nam czekać na korytarzu. Długo czekaliśmy, aż ktoś nam coś powie.
- Dlaczego ona to zrobiła ? - pytał Zayn sam siebie
- Nic na to nie poradzimy - odpowiedziałam
- Może ona miała depresję - powiedział Liam
- Może, nie odbierała moich telefonów, ani nie odpisywała na sms' y - powiedział Zayn - byłem u niej pare razy ale nie otwierała, myślałem, że wyjechała, ale przecież by mi powiedziała, prawda ?
- No raczej tak
- Nic nie możemy zrobic, tylko musimy czekać - powiedział Niall
Nagle z sali wyszedł lekarz
- Jest w cięzkim stanie, straciła dużo krwi ale zyje, jednak jest nie przytomna
- Dzięki bogu, że żyje ! - powiedział Harry
- Możemy do niej wejść ?
- Tak ale proszę być cicho
- Dobrze
Weszliśmy wszyscy do sali, leżała na łóżku, była blada jak ściana, ale całe szczęście, że żyła. Zayn usiadł obok niej na krześle, a ja na drugim krześle po drugiej stronie. Chłopaki stali obok nas. Rękę miała zawiniętą w bandaż. Miała podłączoną kroplówke. Zayn chciał z nią zostać sam, więc wyszliśmy z sali
* Oczami Zayna *
Siedziałem z nią sam w sali. Nadal była nieprzytomna.
- Zuzia, dlaczego mi to zrobiłaś - lekko ścisnąłem jej rękę. Ona leciutko ścisnęła moją. Powoli otwierała oczy.
- Zuzka ! - powiedziałem, nic nie odpowiedziała tylko patrzyła sie przed siebie.- Zuzia powiedz coś
- Ooo obudziłaś się ! - powiedział Lou i wszyscy weszli do sali.
- Po co mnie ratowaliście ?! - pytała ze zlością
* Oczami Zuzi *
Wszyscy zdziwili się gdy to powiedziałam. Nic nie chciałam od nikogo. Dalej nie chciało mi się żyć
- Po co pytam sie ?! - dalej krzyczałam
- Muszisz żyć ! - powiedział Zayn
- Nie musze i nie chce ! Nie rozumiesz tego ?! Nia mam po co żyć ! - wydarłam się jeszcze bardziej
- Musisz chcieć !
- Odczepcie się ode mnie i wyjdźcie z tąd ! Ty Julka tez ! No już wynocha ! Won mi z tąd ! - krzyczałam jeszcze bardziej aż mnie serce zabolało
- Ale Zuzka - mówił Zayn ze zdziwieniem
- Zadne ale Zuzka tylko już nie ma was tu !
- Jak sobie chcesz - wszyscy wyszli i zostałam w końcu sama. Siedziałam na łózku całą noc. Rano przyszła do mnie pielegniarka z jedzeniem. Powiedziałam, że nie chcę jeść i że nie bedę jeść. Po godzinie próbowania przez nią żebym to coś zjadła, dała sobie spokój i wyszła z sali. Dalej siedziałam sama pół dnia. Potem zasnęłam bo w końcu nie spałam tamtej nocy. Zayn mi się śnił. Miałam go przeprosić i zrobiłam to....
* Oczami Zayna *
Wczoraj jak tak na nas naskoczyła, postanowiłem, że sam do niej pojadę.
- Jade i nie wiem o której wróce !!
- Do Zuzki jedziesz ? - zapytał Niall
- No to pa
- Pa
Wsiadłem w samochód i za chwilę byłem pod szpitalem. Poszedłem pod jej salę i po cichu wszedłem do środka. Spała i mówiła coś przez sen. Usiadłem na krześle i słuchałem co mówiła
- Muszę......Zayn.......musze go...... przep....rosić.... durnaa....idiotka..... wszystkich..... przeprosić..... - jak to powiedziała chwile była cisza a potem dalej zaczęła
- idiotko...... przep....roś..... go......zostaww..... mnie..... w pysk ?.....zostaw..... pomocy.... - po tym zaczęla się rzucać po całym łóżku a po chwili obudziła się. Chyba mnie nie zauwazyła. Siedziała na krawędzi łózka.
- Hej Zuzia
- Aaaaaa - spadła z łóżka, widocznie się mnie przestraszyła. Leżała taraz na podłodze. Podniosła sie i usiadła na łózku. Bała się mi spojrzeć w oczy.......wiedziałem to.......
* Oczami Zuzki *
Przestraszyłam się go, nie wiedziałam, że on siedzi obok mnie. Bałam się mu spojrzeć w oczy. Cały czas się na mnie patrzył. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Nie miałam odwagi nic powiedzieć. Po prostu wstydziłam się. Cholernie się wstydziłam
- Durna idiotka. Idiotka, głupek, bezmózg, samolub, cwel ! - zaczęłam się bić po głowie
- Przestań ! Nie jesteś idiotką ! Ani niczym takim ! - wziął mnie za ręce żebym przestała się bić - i nie mów tak więcej
- Jak to nie jestem idiotką ?! Przeciez wiesz co zrobiłam, pocięłam się i nawet nie wiem po co ! - nic na to nie odpowiedział
- I tak cię kocham - powiedział po chwili milczenia
- Ja ciebie też - wymusiłam uśmiech - przepraszam
- Ale nie masz za co
- Właśnie, że mam za co, więc przpraszam
- Ale ja ci mówię, że....
- Dobra daruj sobie, powiedz Julce, żeby mi przyniosła słuchawki to komórki
- Dobra, powiem
- Dzięki
Miesiąc później.....
Dziaj wychodze ze szpitala. Cieszę się tym, ale nie jestem zachwycona. Na szczęście wybaczyli mi to co im powiedziałam. Zayn z Julcią po mnie przyjechali. Siedziałam z przodu na miejscu pasazera. Otworzyłam okno i poczułam taki fajny wiaterek. Nagle zobaczylam jakąś dziewczynkę, która szła z mamą za rączkę. Chciało mi się płakać, Zayn zauważył to.
- Co jest ?
- Patrz... - wskazałam na tą dziewczynkę z mamą
- Nie patrz tam - powiedział
Odwróciłam głowę i patrzyłam teraz na Zayna
- Co tak patrzysz na mnie ? - zapytał
- Kazałeś mi tam nie patrzeć to patrzę sie na ciebie :D
- A no tak :D
Zatrzymaliśmy sie pod ich domem.
- Zamieszkasz z nami - powiedział Zayn
- Ale nie będę wam przeszkadzać ? - zapytałam
- Nie no coś ty, pewnie, że nie będziesz
- To dobrze
Weszliśmy do środka, wszyscy się ze mną przywitali. Poszłam do pokoju, gdzie kiedyś spałam, tak to tutaj dowiedziałam się, ze..... a z resztą nie ważne. Zostawiłam i zeszłam na dół do chłopaków. Oglądaliśmy jakiś horror. Według mnie nie był taki straszny ale Julcia była tak przerażona, że co chwile tuliła się do Harrego.
- Nie boisz się ? - spytał Zayn szeptem
- Nie
- Łał
- Co ?
- Nic
- Jak chcesz....
Gdy film sie skończył poszłam z Zaynem na spacer do parku.......
* Oczami Julki *
Przyjechałam do Zuzki ale nikt nie otwierał więc pojechałam do chłopaków. Harry bardzo ucieszył się na mój widok
- Kochanie !!! Dlaczego nie powiedziałaś że przyjeżdżasz ?
- Zapomniało mi się. Przyjechałam dla Zuzki, nie wiecie gdzie ona jest ?
- Nie wiemy - powiedział Zayn a wszyscy skinęli głowami, że się zgadzają
- Chodźcie, jedziemy do niej
- Ok
Gdy byliśmy pod jej domem przypomniałam sobie, ze ona trzyma zapasowy klucz pod wycieraczką. Wzięłam klucz i otworzylam drzwi.
- Zuzka !!! Gdzie jesteś !!! krzyczałam - nikt nie odpowiadał
Poszłam z Zaynem na górę. Zajrzeliśmy do wszystkich pokoi, nigdzie jej nie było. Została tylko łazienka. Gdy weszłam tam z Zaynem, przeżyłąm szok !! Leżała na podłodze a obok niej plama z krwi. Była zaschnięta, ale nie do końca. Podbiegłam do niej i krzyczałam
- Zuzka !!!! Obudź się !!! - zaczęłam nią trząść
- To nic nie da, idź szybko po jakąś koszulkę ! - krzyknął Zayn
Pobiegłam do jej szafy, wyciągnęłam jakąś koszulkę i dałam ją Zaynowi. Wtedy przybiegli chłopaki
- Matko co się stało ? - zapytał Niall z przerażeniem
- To co widzisz - odpowiedziałam
- Harry idź odpalaj samochód, jedziemy do szpitala - powiedział Zayn
- Dobra
Zayn wzią ją na ręce, ale najpierw owiną jej ręke koszulką. Pojechaliśmy wszyscy do szpitala. Gdy byliśmy na miejscu, weszliśmy do środka, od razu się nią zajęli. Lekarz kazał nam czekać na korytarzu. Długo czekaliśmy, aż ktoś nam coś powie.
- Dlaczego ona to zrobiła ? - pytał Zayn sam siebie
- Nic na to nie poradzimy - odpowiedziałam
- Może ona miała depresję - powiedział Liam
- Może, nie odbierała moich telefonów, ani nie odpisywała na sms' y - powiedział Zayn - byłem u niej pare razy ale nie otwierała, myślałem, że wyjechała, ale przecież by mi powiedziała, prawda ?
- No raczej tak
- Nic nie możemy zrobic, tylko musimy czekać - powiedział Niall
Nagle z sali wyszedł lekarz
- Jest w cięzkim stanie, straciła dużo krwi ale zyje, jednak jest nie przytomna
- Dzięki bogu, że żyje ! - powiedział Harry
- Możemy do niej wejść ?
- Tak ale proszę być cicho
- Dobrze
Weszliśmy wszyscy do sali, leżała na łóżku, była blada jak ściana, ale całe szczęście, że żyła. Zayn usiadł obok niej na krześle, a ja na drugim krześle po drugiej stronie. Chłopaki stali obok nas. Rękę miała zawiniętą w bandaż. Miała podłączoną kroplówke. Zayn chciał z nią zostać sam, więc wyszliśmy z sali
* Oczami Zayna *
Siedziałem z nią sam w sali. Nadal była nieprzytomna.
- Zuzia, dlaczego mi to zrobiłaś - lekko ścisnąłem jej rękę. Ona leciutko ścisnęła moją. Powoli otwierała oczy.
- Zuzka ! - powiedziałem, nic nie odpowiedziała tylko patrzyła sie przed siebie.- Zuzia powiedz coś
- Ooo obudziłaś się ! - powiedział Lou i wszyscy weszli do sali.
- Po co mnie ratowaliście ?! - pytała ze zlością
* Oczami Zuzi *
Wszyscy zdziwili się gdy to powiedziałam. Nic nie chciałam od nikogo. Dalej nie chciało mi się żyć
- Po co pytam sie ?! - dalej krzyczałam
- Muszisz żyć ! - powiedział Zayn
- Nie musze i nie chce ! Nie rozumiesz tego ?! Nia mam po co żyć ! - wydarłam się jeszcze bardziej
- Musisz chcieć !
- Odczepcie się ode mnie i wyjdźcie z tąd ! Ty Julka tez ! No już wynocha ! Won mi z tąd ! - krzyczałam jeszcze bardziej aż mnie serce zabolało
- Ale Zuzka - mówił Zayn ze zdziwieniem
- Zadne ale Zuzka tylko już nie ma was tu !
- Jak sobie chcesz - wszyscy wyszli i zostałam w końcu sama. Siedziałam na łózku całą noc. Rano przyszła do mnie pielegniarka z jedzeniem. Powiedziałam, że nie chcę jeść i że nie bedę jeść. Po godzinie próbowania przez nią żebym to coś zjadła, dała sobie spokój i wyszła z sali. Dalej siedziałam sama pół dnia. Potem zasnęłam bo w końcu nie spałam tamtej nocy. Zayn mi się śnił. Miałam go przeprosić i zrobiłam to....
* Oczami Zayna *
Wczoraj jak tak na nas naskoczyła, postanowiłem, że sam do niej pojadę.
- Jade i nie wiem o której wróce !!
- Do Zuzki jedziesz ? - zapytał Niall
- No to pa
- Pa
Wsiadłem w samochód i za chwilę byłem pod szpitalem. Poszedłem pod jej salę i po cichu wszedłem do środka. Spała i mówiła coś przez sen. Usiadłem na krześle i słuchałem co mówiła
- Muszę......Zayn.......musze go...... przep....rosić.... durnaa....idiotka..... wszystkich..... przeprosić..... - jak to powiedziała chwile była cisza a potem dalej zaczęła
- idiotko...... przep....roś..... go......zostaww..... mnie..... w pysk ?.....zostaw..... pomocy.... - po tym zaczęla się rzucać po całym łóżku a po chwili obudziła się. Chyba mnie nie zauwazyła. Siedziała na krawędzi łózka.
- Hej Zuzia
- Aaaaaa - spadła z łóżka, widocznie się mnie przestraszyła. Leżała taraz na podłodze. Podniosła sie i usiadła na łózku. Bała się mi spojrzeć w oczy.......wiedziałem to.......
* Oczami Zuzki *
Przestraszyłam się go, nie wiedziałam, że on siedzi obok mnie. Bałam się mu spojrzeć w oczy. Cały czas się na mnie patrzył. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Nie miałam odwagi nic powiedzieć. Po prostu wstydziłam się. Cholernie się wstydziłam
- Durna idiotka. Idiotka, głupek, bezmózg, samolub, cwel ! - zaczęłam się bić po głowie
- Przestań ! Nie jesteś idiotką ! Ani niczym takim ! - wziął mnie za ręce żebym przestała się bić - i nie mów tak więcej
- Jak to nie jestem idiotką ?! Przeciez wiesz co zrobiłam, pocięłam się i nawet nie wiem po co ! - nic na to nie odpowiedział
- I tak cię kocham - powiedział po chwili milczenia
- Ja ciebie też - wymusiłam uśmiech - przepraszam
- Ale nie masz za co
- Właśnie, że mam za co, więc przpraszam
- Ale ja ci mówię, że....
- Dobra daruj sobie, powiedz Julce, żeby mi przyniosła słuchawki to komórki
- Dobra, powiem
- Dzięki
Miesiąc później.....
Dziaj wychodze ze szpitala. Cieszę się tym, ale nie jestem zachwycona. Na szczęście wybaczyli mi to co im powiedziałam. Zayn z Julcią po mnie przyjechali. Siedziałam z przodu na miejscu pasazera. Otworzyłam okno i poczułam taki fajny wiaterek. Nagle zobaczylam jakąś dziewczynkę, która szła z mamą za rączkę. Chciało mi się płakać, Zayn zauważył to.
- Co jest ?
- Patrz... - wskazałam na tą dziewczynkę z mamą
- Nie patrz tam - powiedział
Odwróciłam głowę i patrzyłam teraz na Zayna
- Co tak patrzysz na mnie ? - zapytał
- Kazałeś mi tam nie patrzeć to patrzę sie na ciebie :D
- A no tak :D
Zatrzymaliśmy sie pod ich domem.
- Zamieszkasz z nami - powiedział Zayn
- Ale nie będę wam przeszkadzać ? - zapytałam
- Nie no coś ty, pewnie, że nie będziesz
- To dobrze
Weszliśmy do środka, wszyscy się ze mną przywitali. Poszłam do pokoju, gdzie kiedyś spałam, tak to tutaj dowiedziałam się, ze..... a z resztą nie ważne. Zostawiłam i zeszłam na dół do chłopaków. Oglądaliśmy jakiś horror. Według mnie nie był taki straszny ale Julcia była tak przerażona, że co chwile tuliła się do Harrego.
- Nie boisz się ? - spytał Zayn szeptem
- Nie
- Łał
- Co ?
- Nic
- Jak chcesz....
Gdy film sie skończył poszłam z Zaynem na spacer do parku.......
_________________________________________________________________________________
Sory za błędy. Pisałam w szkole. Prosze o komentarze :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz