wtorek, 20 marca 2012

Rozdział 12 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Pojechali... głupki, może zapomnieli o tym wywiadzie... nie wiem, ale w każdym razie znowu zostałam sama. Zadzwoniłam do Zuzki, ale ona nie mogła przyjść. Siedziałam na łóżku, gdy nagle przyszedł do mnie lekarz :
- Dzień dobry, jak się pani dzisiaj czuje ? - zapytał
- Całkiem dobrze - odpowiedziałam, byłam smutna i lekarz to zauważył
- A dlaczego jest pani taka smutna ? - zapytał
- Jestem smutna bo muszę sama siedzieć w tym pokoju. Doktorze ?
- Tak ?
- Czy mogłabym wyjść do ogrodu ? - zapytałam z nadzieją, że będe mogła
- Tak, myśle, że może pani juz wyjść do ogrodu - powiedział na co bardzo się ucieszyłam
- Dziękuję, naprawdę mam już dość siedzienia tutaj - powiedziałam po czym lekarz wyszedł z sali
Wstałam z łóżka, ubrałam się, zaczesałam, pomalowałam i wyszłam do ogrodu szpitalnego. Dużo ludzi tam spacerowało. Usiadłam na ławce, włożyłam słuchawki do uszu i zamknęłam oczy, zasłaniając się włosami. Wsłuchałam się w WMYB, wyobrażałam sobie wszystko inaczej. Nagle poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu. Otworzyłam oczy, odwróciłam się i zobaczyłam Matta, mojego byłego chłopaka. Od razu przytuliłam się do niego a on usiadł obok mnie.
- Długo się nie widzieliśmy - powiedział
- No, chyba z pół roku albo nawet rok
- Znalazłaś sobie kogoś ? - zapytał
- W sensie, czy mam chłopaka
- No
- Mam chłopaka, Harrego. - powiedziałam
- Tego z One Direction ?
- Tak
- To gratuluje - powiedział i przytulił mnie
- A ty masz dziewczynę ? - zapytałam
- Niee.... nikogo po tobie jeszcze nie miałem - nagle zrobił się smutny
- Ej... nie smuć się, napewno kogoś znajdziesz - uśmiechnełam się do niego
- Taaa.... a tak właściwie co się stało, że jesteś w szpitalu ? - zapytał
- A wieesz, miałam wypadek, samochód mnie przejechał....
- O boże !!! Kiedy ? - było widać przerażenie w jego oczch
- Nie wiem dokładnie, ale nie dawno, patrz na te rany - pokazałam mu moją rozcięta rękę i noge. Skrzywił się gdy to zobaczył.
- A ty dlaczego tu jesteś ? - zapytałam
- Aaa nie ważne...
- No powiedz
- Też miałem wypadek. Jak jechalem z tatą do babci na weekend to jakis dupek, który jechał cięzarówką, walnął nas w bok i mam teraz rany na brzuchu patrz... - pokazał mi ten rozcięty brzuch
- Ałć... - skrzywiłam się
Przytuliłam go. Chwile jeszcze gadaliśmy. Potem dostałam sms' a od Harrego " Hej, gdzie jesteś ? Jestem w szpitalu a ciebie nie ma w sali " Odpisałam mu " Jestem w ogrodzie z Mattem, przyjdź jak chcesz ". Po chwili zobaczyłam go, szedł w moją stronę. Trzymał coś za plecami.
- Tylko nie mów mu, że byliśmy razem - powiedziałam szeptem do Matta
- Ale dlaczego ? - zapytał
- Będzie zazdrosny
- Dobra, nic nie powiem
Po chwili Harry usiadł obok mnie. Dał mi buziaka i wyciągnął pudełeczko truskawek i podał mi je
- Oooo truskaweczki ! - miałam oczy jak 5 złotych - dzięki Harry - zaczęłam zajadać truskawki od Harrego.
- Nie ma za co
- Jestem Matt, przyjaciel Julki - powiedział Matt do Harrego
- A ja Harry
- Zazdroszcze ci - powiedział Matt
- A czego ?
- No bo wiesz, jesteś w zespole, masz dużo kasy, wszyscy cię znają i przede wszystkim jesteś sławny....
- Oj weź ! To nie jest takie fajne
- No ale przynajmniej masz piękną dziewczynę - powiedział Matt na co ja zaksztusiłam się truskawką
- Matt ! - krzyknełam - daj se spokój !
- Dobra, przepraszam, ja juz sobie pójdę - powiedział i poszedł do środka
- Co to za koleś ? - spytał Harry
- A co ty zazdrosny jesteś, to tylko mój kolega
- Nie, ja, no coś ty
- Idę se kupić truskawki zaraz wrócę
- Ja ci kupie, zaraz wracam
- Dobra
Poszedł po truskawki. Jeszcze chwile siedziałam na ławce sama, a po chwili przyszedł z truskawkami
- Ooo dzięki Harruś
- Ty masz osesje na punkcie tych truskawek, czy co ?! Normalnie tak samo jak Louis z tymi marchewkami !!!!
- Masz jakiś problem ?!
- Tak mam !
- Co ty taki jesteś ?
- Czyli jaki ?!
- Czepiasz się o byle gówno, drzesz się na mnie, co ja ci zrobiłam ?
W tym momencie Harry wstał i poszedł sobie. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Ostatnio jest jakiś inny. Zmienił się, nie wiem dlaczego. Postanowiłam, że zadzwonie po Lou, może on coś wie.
- Haloo ? - powiedział Lou
- Hej Lou, to ja Julcia
- O cześć, co tam ?
- Możesz do mnie przyjechać ? Muszę z toba porozmawiać
- Dobra, zaraz będę
- Siedzię na ławce w ogrodzie
- Okey.
Po 20 minutach zobaczyłam Lou. Gdy mnie zobaczył uśmiechną się. Podbiegł do mnie i przytulił się do mnie.
- O czym chciałaś porozmawiać ?
- Nie wiesz co się Harremu ostatnio dzieje ?
- Ale o co chodzi ?
- No bo dostałam od niego sms' a gdzie jestem bo on jest w szpitalu a mnie nie ma w sali, odpisałam mu, że jestem w ogrodzie, powiedział, że przyjdzie no to okey. Siedziałam tutaj na ławce z Mattem, moim nowym kolegą, właściwie mogę powiedziec, że to mój przyjaciel. Gdy wy nie mogliście do mnie przyjechac to siedziałam z nim. No i wiesz, Matt przedstawił się Harremu i on to samo, no i wtedy Matt zaczął mówić, że zazdrości Harremu, że jest sławny itp. Gdy Matt poszedł, Harry był jakiś zły. Powiedziałam, ze idę sobie kupić truskawki bo je uwielbiam, to on powiedział, że pójdzie. Gdy wrócił, dosłownie rzucił te truskawki do mnie a później coś w stylu " ty masz jakąś obsesję na punkcie truskawek czy co ? Dokładnie jak Lou z tymi marchewkami ", ja sie go zapytałam czy ma jakiś problem, bo po prostu mnie wkurzył. To on na to, że ma a ja się zapytałam co ty taki jesteś a on jakby nigdy nic czyli jaki jestem. Ja mu powiedziałam całą prawdę, że czepia się o byle gówno, że krzyczy na mnie i że co ja mu zrobiłam. On wtedy wstał i poszedł sobie.
- No nie źle. On w domu też jest jakiś inny. Dokładnie cepia się o wszystko, co chwilę na mnie krzyczy, że co ja mam z tymi marchewkami.
- A jak sobie z tym radzisz ?
- Ignoruję go od jakiegoś czasu i jest spokój, jak mówi coś do mnie to go po prostu nie słucham
- Aha, ja nie wiem, czy ja coś zrobiłam czy coś....
- No to może z nim pogadam ?
- A mógłbyś ?
- Pewnie dla ciebie wszystko, przytulił mnie i poszedł do domu. Wróciłam do szpitala, był wieczór. Położyłam się do łóżka i zasnęłam. Rano obudziły mnie głosy. Nie otwierałam oczu, tylko słuchałam o czym gadają, udawałam, że spałam
- Ja ci mówie, musisz ją przeprosić - powiedział Lou, rozpoznałam jego głos
- Dobra, przeproszę ją ale nic nie zrobiłem... - powiedział Harry a ja nie mogłam w to uwierzyć, ze tak myślał
- Jakto nic nie zrobiłeś ?! - szybko zerwałam się z łóżka
- Julka ja.....
- Poczekaj wyjdźcie na chwile
- Dobra, wracamy za 20 minut
Wywaliłam ich z sali. Jakim cudem nie wiedział co zrobił, debil, po prostu debil i ciota !!! Mam go dość, już nie wytrzymuje z nim. Pomalowałam się, ubrałam i zaczesałam. Usiadłam na łóżku i zaczęłam grzebać w komórce. Nawet nie zauważyłam jak Lou i Harry weszli i usiedli na krzesłach.
- Co tam u ciebie Julcia ? - zapytał Louis
- A nic ciekawego, nudzę się jak zwykle
- A Matt ? - zapytał Lou
- Wypisali go wczoraj - gdy to powiedziałam, Harry odetchną
- Aha ! Czyli to o niego chodzi ? Ale ty jesteś zazdrosny czy co ? - powiedziałam do Harrego
- No i co z tego - powiedział Harry
- To z tego ! - wyszłam z sali zabierając ze sobą portfel, komórkę i słuchawki do telefonu
Poszli za mną, normalnie przyczepili się jak rzep do psiego ogona. Poszłam do ogrodu. Usiadłam na ławce, włożyłam słuchawki do uszu. Po chwili usiedli obok mnie. Wyciągnełam list z kieszeni i podałam go Lou
- Daj to Harremu jak będziecie w domu - powiedziałam szeptem, tak zeby Harry nie usłyszał.
- Ok, spoko - przytulił mnie
Harry zaczął do mnie coś mówić ale ja nic nie słyszałam bo miałam muzykę na full. Lou zaczął mnie szturchać i popatrzył się na Harrego. Odwróciłam głowę i patrzyłam na Harrego, on cały czas coś do mnie gadał. I tak go nie słuchałam, bo miałam muzykę w uszach. Na chwilę przestał mówić i patrzył na mnie pytającynm wzrokiem. Wyciągnęłam słuchawki i odwróciłam się do Lou
- Co on mówił ? - zapytałam szeptem
- Czy mu wybaczysz
- Ale co mu wybacze ?
- Ze nie zerwał z tamtą dziewczyną, bo ją trochę kocha, ale ciebie bardziej
- Co ?! - wstałam i popatrzyłam na Harrego. Był trochę przestraszony. Poczułam jak pojedyncze łzy zaczynają mi spływać po policzkach
- Wybaczysz mi ?
- Że co proszę ?! Jakim cudem ja mam ci wybaczyć co ?! Wiesz co, nie odzywaj się do mnie !!!!
- Ale Julka ja.....
- Zamknij się !!! Lou daj mi ten list.... - Louis wyciągnął ten list i podał mi go
- Wybacz mi - Harry wstał i zbliżył się do mnie, złapał mnie za ręce ale wyrwałam mu się
- Zostaw mnie ! - krzyknełam - Louis chodź ze mną
Lou wstał i poszedł za mną zostawiając Harrego. Poszliśmy do mojej sali, usiadłam na łóżku a on na krześle.
- Wiesz co, mam go dość - powiedziałam
- Nie dziwię ci się
- To chyba koniec
- Chcesz tego ? - zapytał i spojrzał na mnie
- Tak, chcę ! Nie wytrzymam wiecej z nim
Nagle do sali wszedł lekarz
- Może pani zacząć się pakować, wychodzi pani dzisiaj ze szpitala
- Naprawdę ?! To fantastycznie
- Musi pani tylko przyjść na badania za tydzień i wszystko będzie dobrze
- A ta rozcięta ręka i noga, będzie blizna
- Pewnie tak, ale nic nie wiadomo
- Dziękuję - gdy lekarz wyszedł z sali od razu zaczęłam się pakować.
- Cieszę się, że wracasz do domu, do nas
- Ja tez się cieszę tylko Harry....
- Nie przejmuj się nim
- Ale ja pewnie muszę wrócic do siebie
- Dlaczego ?
- Nie chcę z nim mieszkać
- Jak uważasz, ale będzie cie nam brakować
- Oj tam, oj tam
Gdy byłam spakowana, wyszłam ze szpitala. Pojechaliśmy najpierw do domu chłopaków. Od razu się ze wszystkimi przywitałam i poszłam do siebie na górę. Zabrałam wszystkie rzeczy z szafy, włożyłam je do walizki. Miałam juz schodzić na dół gdy nagle usłyszałam pukanie
- Julka błagam cię..... ja cię kocham - otworzyłam drzwi, odepchnęłam go na bok i zniosłam walizkę na dół. Położyłam ją obok drzwi. Liam, Niall, Zayn i Zuzka dziwnie na mnie popatrzyli
- Wracam do siebie - powiedziałam ubierając buty
- Co ?! Dlaczego - zapytała Zuzka, spojrzałam na Harrego, stał i patrzył się na mnie
- No i co się gapisz ?! - powiedziałam po chwili do Hazzy.
- Błagam cię, wróć do mnie ! - krzyczał ze łzami w oczach
- Spierdalaj ! Dałam ci jedną, jedyną szansę a ty ją zmarnowałeś dla jakiejś blondyny. Skoro ją kochasz to idź do niej i daj mi spokój !
- Ale ja.... ja..... - zaczął się jąkać
- No co ? Co ty ? Idź do niej ! Droga wolna ! - wszyscy patrzyli się na mnie z podziwem
- No błagam cię !!!! - podszedł do mnie i złapał mnie za nadgarstki
- Zostaw mnie idioto ! - dałam mu z liścia w twarz, zachwiał się i upadł na podłogę
- Wow ! - wszyscy byli w szoku
- Lou zawieziesz mnie do domu ? - zapytałam kierując wzrok na Lou
- Pewnie
Przytuliłam wszystkich i powiedziałam wychodząc z domu
- Będę tęsknić - spojrzałam na Harrego, siedział na podłodze i patrzył na mnie - a za tobą nie bedę Paaaaa
- Paaaa Juluś - powiedzieli wszyscy, oczywiście oprócz Harrego
Po chwili byłam już pod swoim domem. Pożegnałaś się z Louisem i weszłaś do środka. Twoi rodzice nic nie wiedzieli o wypadku. Ubierałaś takie ciuchy, żeby nie było widac blizn.....




___________________________________________________________________________________
Sory za błędy xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz