sobota, 17 marca 2012

Rozdział 7 ♥♥♥♥♥♥♥


" Znowu nieznany numer " - pomyslałam. Odebrałam, a to się okazało, że to Zayn dzwoni, odebrałam
- Halloo ?
- Zuzka ?
- Co chcesz Zayn ?
- Chcę się z tobą spotkać
- Ale po co ?
- Muszę z tobą porozmawiać
- Dobra, to kiedy i gdzie ?
- Może ok. 14 w parku przy fontannie ?
- Dobra spoko
- Pa
- Pa
Zaczęłam się zbierac bo była już 13.06. Ubrałam białe rurki, koszulkę z napisem ' I ♥ London ' , niebieską bejsbolówke i białe convensy. Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z domu. Dojście do parku zajęło mi 20 minut. Gdy byłam na miejscu, zobaczyłam Zayna. Stał obok fontanny, był do mnie odwrócony tyłem. Podeszłam cichaczem i zakryłam mu oczy, powiedziałam zniżonym głosem ' Zgadnij kto to " a on odpowiedział " Ludzie ! Dajcie se spokój ! " a ja na to " Że co ?! '.
- Nie wiedziałem, ze to ty.
- Dobra, dobra, co chciałeś mi powiedzieć ?
- Powiem później, a narazie chodź na spacer
- Dobra
Poszliśmy sie przejść po parku a później poszliśmy na shake do MilkShake City. Gdy wypiliśmy shaki, poszliśmy na London Eye. Było pięknie ♥ Nastała niezręczna cisza, po chwili Zayn ja przerwał
- Musze ci coś powiedzieć
- To to wiem, no gadaj
- No bo widzisz ja cię kocham, zakochałem się w tobie już dawno, wtedy jak mi tak nagadałaś w centrum handlowym
- Aha po pierwsze, Harry przeprosił cię za to ?
- Przeprosił...
- A po drugie ja tez się w tobie zakochałam, jeszcze przed tym jak cię spotkałam
- Dlaczego mi nie powiedziałaś ?
- Nie powiedziałam ci bo wiedziałam, że ty mnie nie kochasz, i że nic by z tego nie wyszło.
- A może by wyszło
- Jestem pewna, że nie
- Jak sobie chcesz, to jak, zostaniesz moją dziewczyną ?
- Głupio się pytasz, pomyśl
- Nie wiem, zostaniesz ?
- Pewnie, że tak :D
Zayn tak się ucieszył, że zaczą skakać z radości. Próbowałam go uspokoić ale to nic nie dawało. Dopiero po chwili się uspokoił. Jak widać bardzo się ucieszył, ale nie wiem czy mu tak naprawde na mnie zalezało, widocznie tak. Po tym poszliśmy do niego. Do domu chłopaków nie było za daleko, więc szybko doszlismy. Weszliśmy do środka i zastaliśmy tam jak zwykle, chłopaków, Lou wcinał marchewki, Harry pisał sms' y, Liam gadał z Daniele, a Niall robił kanapki. Zayn zaprowadził mnie do jego pokoju. Chwilę gadalismy a potem poszliśmy do kuchni coś zjeść
- Co chcesz ?
- Obojętnie - odpowiedzialam
- Ok to mogą byc nalesniki ?
- Pewnie :D
Gdy Zayn robił naleśniki nagle do kuchni wpadł Niall
- Ja też chce ! - krzyknął do Zayna
- Dobra, dobra, też ci zrobię
- Dzięki - powiedział i wyszedł z kuchni.
Gdy nalesniki były gotowe zaczęliśmy jeść. Rozmawialiśmy o tym, gdzie chłopaki mają jeszcze wyjechać na koncerty. Trochę tych państw było, ale mieli dopiero wyjechać za pół roku. Ucieszyłam się bo będę mogła spedzać więcej czasu z Zaynem.
- Ja się będę już zbierać
- Zostań na noc
- Ale....
- Zadne ale tylko zostajesz
- No dobra - dałam mu buziaka w policzek
- Tylko tyle ?
- Nie licz na wiecej
- Szkoda...
Zayn zaprowadził mnie do pokoju, bo akurat  jeszcze dwa pokoje mieli wolne. Połozyłam się na łóżko i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Po chwili poczułam, że ktoś obok mnie leży. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna
- A ty tu czego ?
- Niczego
- To mnie przytul i cicho bądź bo tamtej nocy w ogóle nie spałam bo Julka do mnie przyszła
- Spoko
- No przytul mnie !
- Już, już
Przytulił mnie a ja jeszcze bardziej się w niego wtuliłam. Zasnęlam.... obudziłam sie dopiero rano. Zayna już nie było. Wyciągnęłam z torby lusterko i pomalowałam się. Rozczesałam włosy i zostawiłam rozpuszczone. Dobrze, że zawsze nosze lusterko, kosmetyki i szczotkę ze sobą. Gdy byłam gotowa i miałam zchodzić na dół, zadzwonił do mnie telefon. Odebrałam i nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam
- Pani Zuzanna Carter ? - usłyszałam gruby głos w telefonie
- Tak
- Dzień dobry. Mam dla pani złą wiadomość
- Proszę mówic - czułam, że ktoś stoi pod drzwiami
- Samolot, którym lecieli pani rodzice...... rozbił się i niestety........ wszyscy zginęli
- To nie możliwe !!!!! - krzyczałam do telefonu jednocześnie płacząc
- Niestety przykro mi. Wszystkie ciała są zwęglone, trudno będzie rozpoznać kto jest kim - nie mogłam juz tego słuchać
- O boże !!!! Tylko nie to !!!
- Niestety musiałem przekazać pani tę wiadomość - rozłączył się
Gdy się rozłączył, rzuciłam telefonem o ścianę. Oparłam się o ścianę i zsunęłam na podłogę. Schowałam twarz w dłonie i płakałam. Poczułąm, że ktoś obok mnie usiadł
- Zuzka, co się stało ? - zapytał Zayn
- No bo dzwonił... - nie dałam rady nic powiedzieć bo strasznie płakałam
- Kto dzwonił ?
- Policja dzwoniła i powiedziała, ze...... samolot, którym lecieli moi rodzice..... rozbił się.... i......- wtedy już naprawdę nie mogłam nic powiedzieć
- Zuzka co z twoimi rodzicami ?
- Nie żyją - wybuchnęłam płaczem
- Jezu !!
Zayn przytulił mnie do siebie i siedział tak ze mną długo, bardzo długo. W pewnym momencie do pokoju wpadł Louis, nie widział, że płaczę bo schowałam twarz w dłonie
- Ooo mamy nową parkę ! Gorąco się robi !!!
- Louis nie teraz, naprawdę
- Bo co ? - spojrzałam na niego. Gdy zobaczył mnie całą zapałakaną podszedł do mnie i zapytał
- Jezu Zuzka co się stało ?
- Oni.... nie zyją.... - powiedziałam przez łzy
- Kto nie zyje - pytał z przerażeniem
- Jej rodzice idioto ! - krzyknął Zayn
- O matko Zuzka tak mi przykro
- Zostawcie mnie, wyjdźcie, chce być sama
- Jak chcesz - powiedział Zayn
Gdy wyszli, siedziałam w pokoju cały dzień. Nic nie jadłam i nie piłam. Wieczorem powiedziałam Zaynowi, że muszę wracać do siebie. Pierwszy raz wyszłam z pokoju. Gdy zeszłam do salonu, wszyscy popatrzyli się na mnie ze zdziwieniem.
- Co się stało ? - zapytał Harry
- Nie żyją ....
- Kto nie zyje ? - zapytał Niall
Wtedy wyszłam z ich domu i poszałam do swojego. Przez całą drogę płakałam. Gdy doszłam do domu, wzięłam szybki prysznic i połozyłam się na łóżku. Włączyłam laptopa i napisałam na TT " Oni nie żyją, wiedziałam, ze to zły pomysł z tym wyjazdem. Teraz będę cierpieć, nie wiem czy wytrzymam, w końcu to moi rodzice " Napisałam to i wyłączyłam laptopa. Połozyłam się spac. Nie mogłam zasnąc.... i tak nie zasnęłam tylko płakałam. Nagle zadzwonił do mnie telefon
- Cześć Zuzka, wiem o wszystkim, bardzo mi przykro jak się trzymasz ? - powiedziała Julka
- Nie jest dobrze
- Wracam do ciebie. Mam już dość mojej babci, cały czas się czepia.
- Jak chcesz - rozłączyłam się.
Na drugi dzień, leżałam na łózku, nie czułam potrzeby, zeby coś zjesć ani nic. Zayn cały czas do mnie wydzwaniał ale ja nie odbieralam. I tak mijały tygodnie. Nie byłam nawet na ich pogrzebie, nie dałam rady.....









___________________________________________________________________________________
Sorka za błędy. Mam nadzieję że się podoba :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz